Dzień dobry.
To mój pierwszy wpis na tym forum dlatego cokolwiek głupawo mi doradzać coś doświadczonym forowiczom, więc nie będę się zbytnio rozpisywał, tym bardziej że zrobiłem to właśnie przed chwilą po czym kliknąłem idiota w link z powyższego postu i cały mój wpis znikł.
Ale do rzeczy: rozważania o wpływie siły Coriolisa na zawirowanie spalin jako żywo przypominają mi te z forum szybowcowego, a które dotyczą większych trochę kominów bo tych które tworzą cumulusy. Otóż udowodnione jest że kierunki krążenia są zupełnie przypadkowe i zależą od jakiegoś zaburzenia początkowego. Nie inaczej będzie w kotłach.
A co pytania pana sambora - dostrzegam zadziwiającą konwergencję konstrukcji kotlarskich do indywidualnych,dzbanowych komór spalania w silnikach przepływowych (odrzutowych). Zanim mnie wyśmiejecie że nie te prędkości przepływu, nie to paliwo, prosiłbym o chwilę pomyślunku, spalanie jest spalaniem, a kocioł rodzajem silnika przepływowego z którego uzyskujemy nie energię mechaniczną czy kinetyczną tylko cieplną.
Otóż konstruktorzy pierwszych takich silników mieli ogromne problemy z prawidłowym spalaniem czemu zaradziło właśnie wprowadzenie niewielkich komór w których powietrze zostaje wyhamowane, zawirowane, zmieszane z paliwem, spalone i po dostarczeniu powietrza wtórnego dokładnie dopalone. Brzmi znajomo, prawda? Konwergencja.
Zresztą zobaczcie panowie sami http://otzs.w.interia.pl/termo/komora-spalania.htm rysunki co prawda prymitywne a tekstu mało ale widać o co chodzi. Jeśli komu nie starcza inspiracji to zawsze może wystukać sobie w góglu choćby jet engine Combustion chambers a tam już mnóstwo tematów: komory jednokierunkowe, komory o przepływie zwrotnym, stabilizatory płomienia, takie i inne... Najtęższe mózgi świata nad tym myślały.
Zatrzymałbym się może tylko nad takim stabilizatorem płomienia - trójkątny, klinowaty w przekroju kształt zawieszony w komorze spalania który znakomicie zawirowuje i miesza gazy palne, a wydaje mi się że to właśnie zawirowanie strugi jest tutaj kluczowe ponadto ogranicza potrzebną długość dopalacza, a przestrzeń w kotłach jest zwykle ograniczona. W kotłach mieszanie gazów odbywa się zwykle przez ruch turbulentny,a to nie to samo przecież co zawirowany. Przypomniałem sobie właśnie że kolega opowiadał mi o kotle swojego brata który ma tartak i całość zabudowań mieszkalnych i gospodarczych ogrzewa kotłem na zgazowane trociny. Nie podał mi typu ale dziwił się że palenisko, na które użył słowa cyklon, jest tak małe a wymiennik ciepła olbrzymi.
Tak więc żeby się zbytnio nie wymądrzać, bo to nieładnie, spróbuję odpowiedzieć na pytanie sambora: dysza okrągła bo w rogach przekrojów kanciastych zawsze będą tworzyły się jakieś małe wirki w których spalanie może być marne albo żadne, a które będą jedynie odkładały bo tych rogach popiół, sadzę czy jakąś nie daj Boże smołę. Dysza/palnik sama będzie dążyła do przekroju owalnego.
A napisać muszę że bardzo się dużo dowiedziałem z tego forum i podziwiam wiedzę i zaangażowanie wielu jego użytkowników. Trafiłem tu bo postanowiłem walczyć ze smołą szklistą która mój niedawno kupiony a nieudany kocioł niechybnie wykończy a mnie doprowadzi do szaleństwa czego widomym dowodem jest powyższy wpis.
Pozdrawiam.