Pytanie kto, co jak nazywa, czego chce itd.
Przykładowo @Pieklorz rozłącza układ grzewczy, potem kocioł nadrabia - dogrzewa itp.
Mi osobiście ten typ nie pasuje - pewnie temu że przy podłogówce wahania są większe, dłuższe więc pompy od podłogi chodzą zawsze.
Żeby nie odczuwać chłodu po stopach podłogówkę wyłączam tylko na lipiec, sierpień. Grzejniki włączone są wieczorami (drabinki, pralnia chodzą cały rok).
Na wieczór kocioł ma więcej do roboty i takie odpalenie trwa kilka godzin gdzie pracuje sobie z jakąś jedną mocą. Do zagrzania ma kocioł, CWU, straty na cyrkulacji, grzejniki itd itd. Rano grzeje czasem CWU i bufor pod podłogę. Na okresy przejściowe (wrzesień / październik gdzie spalam z 8-12kg / dobe) wrzucam sterowanie czasowe kotła, jak się zimniej zrobi praca ciągła i tyle grzebie. Czasem spadnie z wymaganych 24 stopni w podłogę na 23 w okresie przejściowym, raczej nie mniej bo przecież kilka ton wylewki się nie wychłodzi za te pare chwil - tam ciągle krąży woda. W domu jest przyjemnie, nie ma szoku temperaturowego jak zniknie słońce itp. Sama temperatura nie mówi dużo o komforcie cieplnym - dlatego staram się zachować to na stałym poziomie. Pewnie tracę na tym z pół tony pelletu na sezon, ale mam większe zmartwienia w życiu 😄
Bufor gania chyba od 35 do 50 lub 55. Ale SKZP pakuje tam tyle ciepła ile się da. Ładuje aż 55 będzie na dole i odpala jak 35 będzie na górze. Do tego pompa kotłowa ładuje cały czas po wygaszeniu kotła więc to też wydłuża ten okres.