-
Atmos DC18 S problem
pali się 4 godziny na buforze jest ledwo 80 stopni ,na piecu 88 stopni.wkład już prawie wypalony.jak wszystko ostygnie wsunę trochę pręt ,żeby n ie buchało. Wszystkie ustawienia mam tak ,ze wentylator wyłącza się jak na piecu przejdzie przez 94 stopni,a klapka zamyka sie po osiągnięciu 90 stopni ,ale nie do końca jak pisała @maronka.Kaloryfery są puszczone na dom ,ale chodzą prawie na samym powrocie. w domu jest ciepło tak jak chcę .muszę palić dwa razy dziennie ,bo ciepło z baniaka wystarcza na 4-6 godzin plus to co się pali czyli powiedzmy 5 godzin ,bo jeszcze z godzinę się będzie paliło.Na pewno mam duży wydatek ciepła ,dużo pomieszczeń się grzeje ,dom ocieplony ale dawno i stare okna i drzwi ,chociaż w domu nie czuje się zimnych przewiewów. osiągam komfort termiczny czyli 23 stopnie i widocznie tak musi być. Mam jeszcze takie pytania 1 czy jak w kotle już się nie pali wentylator wyłączył się na kotle jest 70 stopni ,na buforze 80- mam wyłączyć pompę pieca i laddomat. ta pompa ciągle chodzi i wyłącza się dopiero jak piec wystygnie poniżej 60 .według mnie pompując chłodzi wodę w buforze 2 czy powrót z kaloryferów ,który jest podłączony do drugiego wylotu od dołu ma znaczenie ? czy absolutnie powinien być podłączony do dolnego wylotu?
-
Atmos DC18 S problem
@maronka.czyli jednak jest coś nie tak, bo 800 litrów ,żeby nagrzać do 80 stopni palimy około 6 godzin. wysunęłam ten pręt ,klapa jest czysta.Jednak po wysunięciu pręta piec dziś mi buchnął podczas rozpalania . Nie wiem czy ma to jakies znaczenie.Węglowy tez tak buchał ,gdy był przyduszony i dostał powietrza .Rozpaliłam o 7.30. będę sprawdzać te osiągi i napiszę. Kiedy rozpalam na buforze jest zawsze 40 stopni na termometrze ,który jest umieszczony na drugim wylocie od góry.
-
Atmos DC18 S problem
dziękuję @maronka dziś to zrobię tzn wyjmę pręt. Klapa nie jest zarośnięta piec pali dopiero dwa tygodnie.poprawiły się osiągnięcia .Kupiłam inny brykiet nie śmierdzący terpentyna i żywica tylko biały bez zapachu .drewno jest lepiej wysuszone,ale jednak żeby przeszło na piecu przez 80 stopni trzeba palić bardzo długo. na baniaku grzeje się do 80 stopni max 84 .Baniak jest 800 litrowy ,większy się nie mieści ,czyli ile musiałabym grzać gdyby był większy?
-
Atmos DC18 S problem
Dziś po zmieszaniu drewna z brykietem ,użyciu drobniejszego drewna i trochę innym ułożeniu w piecu na piecu jest 86 stopni po 3 godzinach od rozpalenia, a bufor (w mojej nomenklaturze "Baniak" )ma już prawie 80 stopni. na grzejniki idzie 45 stopni (przykręciłam zawór mieszający i zawór w ogóle podający z baniaka). Zobaczę na ile to pociągnie i prawdopodobnie problem będzie można uznać za rozwiązany. Wszystkim pomocnym bardzo dziękuję
- Atmos DC18 S problem
- Atmos DC18 S problem
-
Atmos DC18 S problem
Kiedy załadowałam komorę tylko brykietem temperatura na kotle skoczyła do 78 stopni ,a bufor zagrzał sie do 60 stopni. Jednocześnie zakręciłam zawór na wyjściu na kaloryfery ,bo jednak ten zawór mieszający przepuszcza i mimo ,ze był ustawiony na zero to temperatura na grzejnikach rosła.W tej chwili chodzi na samym powrocie a zawór na buforze do grzejników jest uchylony na milimetr.Zobaczę jak to się spisze.Pierwszy raz widziałam płomienie gazu w dolnej komorze ,czyli moze jakosc drewna jest problemem
- Atmos DC18 S problem
-
Atmos DC18 S problem
Instalacja jest podłączona dokładnie według schematu . Jeśli kaloryfery grzeją ,wszędzie grzeją tak samo.Układ jest otwarty ,ale będzie przerobiony na zamknięty .Dom jest ocieplony i wygrzany .Pracuję w domu i dla mnie komfort termiczny to 23 stopnie i tego wymagam od instalacji. żeby taka temperatura była w domu ,kaloryfery wcale nie muszą buyć gorace ,tylko jednak pracować w miarę regularnie ,a nie temperatura spada do 40 stopni po wygaszeniu pieca po około dwóch godzinach i rano 20 stopni w domu , a na buforze 36 ,ale popka już nie chodzi bo ustawiona na 40stopni
-
Atmos DC18 S problem
Przy zamkniętym układzie jestem w stanie dogrzać do 80 stopni paląc na maksa cały dzień ,a później te 80 stopni idzie na dom ,więc jest sauna na maksa a za kilka godzin woda w buforze poniżej 40 stopni. . 50 stopni pokazuje termometr na wysokości wyjścia na grzejniki i na zaworze mieszającym ,jeśli go zamknę czyli taka idzie na kaloryfery. W ogóle kocioł pomimo załadunku suchym drewnem nie jest w stanie dojść do swojej optymalnej i zalecanej temperatury 85 stopni W ogóle nawet jeśli dogrzeję bufor to on nie oddaje ciepła stopniowo tylko wali gorąc na dom, apotem pompka musiałaby być ustawiona na prace ciągłą bo jak spadnie temperatura na buforze do 40 stopni to przestaje pracować i kaloryfery robią się zimne Ciąg kominowy był sprawdzany przy montowaniu pieca ,zresztą palił wcześniej kocioł zasypowy na węgiel i nie było kłopotów. Czy podczas spalania drewna ma chodzić wentylator? , czy drewno ma palić się żywym ogniem ,żarzyć czy być czarne i dymić? Bo już próbuje na wszystkie sposoby. Ile czasu ma palić się taki wkład? Jaka temperaturę musi miec kocioł ,żeby nagrzać do 85 stopni ? (chyba logicznie powyżej 85?) Jesli w buforach 90 stopni ile idzie na dom i jak to robisz?
-
Atmos DC18 S problem
cześć .rzadko tu zaglądam i znowu przyszła pora prosić o radę. Kupiłam Atmos DC 18 s i podłączony jest przez laddomat do bufora 800 litrów bez CWU .Instalacja stara -żeliwne kaloryfery około 200 litrów .Drewno Buk i grab badałam higrometrem ,że suchy oraz brykiet - mieszam. podłączone prawidłowo,na wyjściu na kaloryfery zawór mieszający ,pompki itp wszystko ok. Problem Kocioł nie może osiągnąć 80 stopni ,staje na 74 i ani drgnie Na buforze 50 stopni , powrót z kaloryferów już gorący więc mieszanie niewiele daje ,zawór mieszacza ustawiony na największe mieszania ale gorące z gorącym to będzie gorące. Z tym ,że to ciepło z bufora szybko się rozejdzie mimo ,że wszystkie zawory na kaloryferach lekko przykręcone i na pionach tez ,a pompka ustawiona na jedynkę ,żeby wolno cała ta woda krążyła. Według wszystkich forów jeden załadunek kotła starcza na ugrzanie bufora do 85 stopni ,a ja pale jak na okręcie ,spalam metry drewna - bez takiego efektu. Co robię źle?
-
Marcel Nie Pali Się Brak Dmuchawy I Miarkownika -Pomocy
ok ,ale co jest w takim razie przyczyną spiekania węgla. To schodzenie żaru na dół nie jest takie jak powinno być .Wyobraź sobie piec załadowany węglem i tylko na dole z przodu kula żaru ,która nie daje ciepła na piec,węgiel stapia się w tam na jakiś asfalt i zawala ruszta ,więc już w ogóle nie ma dopływu powietrza od dołu ,takie palenie z przodu absolutnie nie jest dobre ,ani prawidłowe. Przy paleniu od góry zar schodzi na dół -równomiernie .Może źle to popisałam na początku. Po prostu piec zapalony od góry po 15 minutach -pół godziny pali się na dole z przodu.Huczy jakby tam nie wiem co się działo ,płomienie wielkie (tylko z przodu ) ciepła nie ma.według mnie odpowiada za to zła cyrkulacja powietrza ,które dostaje się tylko wąskim kanałem od przodu a z tyłu nie ma go w ogóle .Spróbuję zasłonić przód rusztu jakąś blacha i zobaczę, co się będzie działo.Na razie daję połowę wsadu i przy rozpalaniu niestety muszę siedzieć w kotłowni i pilnować .Jak się takie coś zrobi to nawet przerzucenie żaru z przodu pieca do tyłu na górę i położenie tam drewna nie pomaga .Drewno się nie pali.Ogólnie rozumiem co powoduje takie stan (bark powietrza z tyłu) ,ale najbardziej chciałabym się dowiedzieć dlaczego przy takim samym sposobie załadowania pieca raz tak się robi ,a raz nie. Ten warunek muszę wyczaić ,żebym mogła temu zapobiegać. Dlaczego raz pali się dobrze ,a raz źle ,gdy za każdym razem wszystko jest robione tak samo.Poza tym również charakterystyczne jest to ,że dwa lata temu taka sytuacja zdarzyła się może trzy razy ,w zeszłym roku z 10 razy ,a teraz co dwa ,trzy dni..Piec i komin jest czyszczony regularnie ,nie było żadnych modernizacji ,ani innych zmian.
- Marcel Nie Pali Się Brak Dmuchawy I Miarkownika -Pomocy
-
Marcel Nie Pali Się Brak Dmuchawy I Miarkownika -Pomocy
W domu mam stałą tempereturę około 22 stopnie.Nie mam łańcuszków ,ani rozetek ale PW podaję przez uchylanie górnych drzwiczek. I jak proces pójdzie dobrze to jest tak jak powinno się palić .ale czasem jest tak ,że góra gaśnie ,a żar schodzi na dół i tam jest z. przodu pieca na dole taka kula żaru ,która w ogóle nie daje temp na piec..Po prostu zamiast na górze zaczyna sie palic na dole ,ale tylko w jednym miejscu.Dodatkowo teraz węgiel Marcel robi się wtedy taki miękki jak asfalt i zawala cały ruszt ,zlepia się w jedna ogromną bryłę ,która nie dopuszcza powietrza do tyłu pieca ..Jeżeli odpowiemy na pytanie dlaczego tak się dzieje ,znajdziemy rozwiązanie.Nie umiem własnie wyczaić .Zawsze nakładam tak samo ,a raz pali się dobrze ,a raz źle.
-
Marcel Nie Pali Się Brak Dmuchawy I Miarkownika -Pomocy
Witam.Panowie -temat wraca jak zły szeląg. Sprawa węgla Marcel dzięki radom bertholda61 rozkminiona. Faktycznie Marcel to marzenie do górniaka. Piszę jednak znowu ponieważ mam problem innego rodzaju ,który jest niezależny od spalanego węgla. Nie pisałam o nim wcześniej ponieważ nie był istotą rzeczy.Widzieliście już zdjęcia mojego pieca i wiecie ,że palę od góry tym razem węglem Marcel ,przy udziale powietrza wtórnego. Niestety zdarza się i zdarzała się w zeszłym sezonie przy innym węglu (wiec to nie wina węgla ) taka oto przykrość. Zamiast palić się na górze i z tyłu pieca (wtedy są dobre osiągi temperaturowe) -na początku ładnie zajmuje się góra a po pół godzinie góra zimna a z przodu pieca ,na dole pecyna żaru jak w hucie ,a na piecu 40 stopni. czego ja nie robiłam ,żeby ten przód zatkać -sypałam tam łopatkę flotu ,ba nawet popiołu, na tył pieca kładę drewno i często się te metody sprawdzają -czyli pali się dobrze z tyłu i od góry .Dziś natomiast do pieca włożyłam wiadro budowlane węgla + parę dużych brył , drewno normalnie i rozpaliłam.Z początku ok ,ale po pól godzinie temp 45 stopni pali się na dole.Walczyłam 12 sic!!!! 12 godzin z dziadem (tzn piecem ) .Cały czas żarzy się na dole i nie daje temp. Drzwiczki otwarte ,zamknięte ,wszystkie opcje nawet przez pewien czas całkowicie otwarte drzwi wsypowe. Charakterystyczne jest to ,że nie daje temp na piec mimo ,że jest tam niesamowity żar. jak włożyłam raz pogrzebacz to rozżarzył się do czerwoności i wyprostował .poza tym jak się zacznie w tym żarze grzebać to od dołu leci gryzący dym (z popielnika).jedynym ratunkiem jest wyjęcie tego żaru z pieca (po wyjęciu mniej więcej metalowego wiadra na popiół żaru i nie spalonych węgli zaczyna się palić . Z tym ,ze wtedy to już nie ma żadnego "od góry "tylko wszystko się żarzy. dziś po 12 godzinach tak zrobiłam i ok ,ale co mam zrobić by tego uniknąć ,jak sobie radzić jeśli już się to stanie i najważniejsze DLACZEGO tak się dzieje? Wszystkim będę niezwykle wdzięczna za pomoc.