-
Postów
371 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez olinek
-
To nie może mieć takiego układu kominowego !
-
Z tym to będzie raczej kłopot :) bo jestem z Częstochowy,ale to nie musi być jakiś "cudotwórca" tylko solidny fachowiec z analizatorem spalin ( najlepiej popytać u ciebie w okolicy,ludziska doradzą ) Objawy mialem dokladnie takie same,a to tłuczenie w kotle to byly wibracje rury doprowdzającej powietrze - z tworzywa dosyć gruba zbrojona drutem,ta rura przy starcie kotła dostawała dzikich wibracji :) ale jak juz kocioł ruszyl to to po chwili ustawało. Spróbuj z tą zatyczką od króćca pomiarowego , u mnie bez tej zatyczki działał bez problemu - ROZWIĄZANIE DORAZNE ! i szukaj serwisanta Pozdrowienia i powodzenia
-
Ja miałem podobne objawy w Termecie Ecocondens na poczatku użytkwania,kocioł nie mógł wystartować,próbował kilka razy a jak mu się już udalo to na początku tłukł się i wibrował. Serwisant ????,który go uruchamiał miał przeróżne karkołomne :) koncepcje , miedzy innymi zły spadek przewodu kominowego - okazało sie ,ze była to kwestia regulacji kotła i ilosci pobieranego powietrza - inny serwisant poradzil sobie z tym szybko i bez problemu. Dorażnie pomagało zdjęcie zatyczki z króćca pomiarowego w kolanie przewodu spalinowego !
-
U mnie jest około 3 % w stronę kotła i nie ma żadnego problemu,tak powinno być zgodnie z instrukcją. Nawet widziałem w ofercie któregoś znanego producenta kotłów kolana z takim własnie spadkiem.
-
B) No to gratulacje !!!! Ja zostaje przy gazie :)
-
Przy temperaturach jakie mamy teraz tak wychodzi - dokładnie 12 - 13 m3 Piszę,że średnio ocieplone dlatego,że w sumie ściany i strop mam ocieplone przyzwoicie,ale niestety podłoga na poziomie gruntu nie jest w ogole ocieplona, a to jest nie mostek,ale estakada termiczna :)
-
Gazowy kociołek kondensacyjny !!!! A kominek do tego ewentualnie dla przyjemnosci :) W/g tego co napisałeś zyżycie gazu nie będzie duże i nie warto naprawdę bawić sie w inny rodzaj ogrzewania. Przy ogrzewaniu węglowym narobisz się , nabiegasz , nadenerwujesz a efekt będzie taki,że będzie to drożej kosztować niz gazem ! GAZ , GAZ i jeszcze raz GAZ !! PS. Mnie ogrzewanie gazem średnio ocieplonych 170 m2 przy temperaturze wewnątrz 21 St ., kosztuje przy aktualnych temperaturach okolo 27 zł dziennie
-
Buderus Pomocy! Buderus:nadmierne Spalanie Gazu- 700M3 W 1,5 M-Ca?
olinek odpowiedział(a) na Agnieszqa temat w Kotły gazowe
W/g mnie jak sobie zainstalujesz regulator pokojowy u siebie w pokoju,to Ty bedziesz ograniczala lub podnosila temperature w mieszkaniu i nikt poprzez krecenie na kotle nie podniesie temperatury w mieszkaniu,moze jedynie ktoś zmienić temperaturę CO na kotle,ale to bedzie mialo wpływ na czas nagrzewania sie pomieszczeń do temperatury określonej przez Ciebie -
Na pewno jakieś twarde - jak pisalem wyżej - za friko brać i nie grymasić :) Typ nr 2 - akacja ;)
-
Tak na oko to grab - do kominka jak najbardziej sie nadaje,a jeszcze jak za friko ,to tym bardziej :)
-
Dokopałem się do rozszerzonej instrukcji obsługi,tam jest wszystko ładnie opisane,instrukcje wyślę Ci na priva. Pozdrowienia
-
Dzieki za info. , już sobie z tym poradziłem,krzywą ustawia sie bardzo prosto na panelu sterowania w kotle
-
Ja tam nie narzekam na gaz,właśnie dostałem fakturę 29.10 - 21.12 = 1.160,- zł wprawdzie mrozy w tym czasie byly tylko kilka dni,ale dosyć spore,jak na dom 170 m2 z lat 80-siątych srednio docieplony nie jest źle,węgla też bym spalił za tyle,a przy gazie święty spokój
-
Nie wklejam wykresu bo go nie mam :( więc musisz mi uwierzyć na słowo ,nie twierdzę,że moja instalacja jest lepsza, jest na pewno mniej skomplikowana,co ma na pewno masę wad ale ma też jakieś drobne zalety. Ty jedziesz Bentleyem a ja Fiatem,ale zapewniam Cię, dojedziemy do tego samego punktu, tyle tylko,że ja w nieco mniej komfortowych warunkach. Jestem naprawdę wdzięczny za każdą poradę,tylko że rady w stylu : "bobacz jak moze pracowac prawdziwy kondensat z dobrze ustawiona modulacją " działają mi troszkę na nerwy , bo co ? mam się zaczerwienić ze wstydu,że w sumie grzejemy tak samo,tylko moje grzanie nie jest tak pięknie kolorowo pokazane ? Mój instalator mówi,a jest naprawdę dobry w tym co robi : " Instalacja CO to nie elektrownia jądrowa! - ma być prosta,przejrzysta, zrobiona zgodnie z zasadami a przez to będzie ekonomiczna i niezawodna " I ja sie z nim zgadzam !!
-
Oczywiście,ze zużycie gazu jest dla mnie ważne i każda różnica jest istotna,ale mówimy tutaj o grzaniu wody CO ! a to u mnie przebiega tak jak u Ciebie z kondensacją przez cały czas ! Podczas grudniowych mrozów mój kocioł pracował z maksymalną temperaturą wody CO = 45 St. i temperaturą powrotu = 37 St. i było to w zupełności wystarczające,tyle tylko ,że cykle grzania były dłuższe a przerwy krótsze,ale to jest raczej oczywiste. Nie widzę powodu,żeby nawt przy dużych mrozach podnosić temperaturą pracy kotła powyżej temperatury w której zachodzi kondensacja,myślałem o ewentualnym podniesieniu temperatury CO o 2-3 St. żeby skrócić cykle grzania.ale to raczej na proces kondensacji miało by niewielki wpływ. To czy do ogrzania jest 170 , 400 czy też 553 m2 nie ma wpływu na to czy kocioł kondensuje czy nie , a jedyny "dyskomfort " w porównaniu z Twoim systemem, to skoki temperatury wewnętrznej u mnie o 0,5 St. - taki mam regulator :( , ale to też nie ma żadnego wpływu na kondensację. Dlatego pozwolę sobie stwierdzić - dalej nie rozumię co ma udowodnić Twój wykres ? Mój system jest prosty - regulator pogodowy ustala temperaturę wody CO na kotle a regulator pokojowy pilnuje w miarę równej temperatury wewnątrz - i o to mniej więcej chodzi,przynajmniej mnie.
-
Przykro mi ,ale w dalszym ciągu nie rozumię co ma ten wykres udowodnić,widać z niego,że Twój kocioł na utrzymanie stałej temperaturu wewnętrznej 22 St. przy temperaturze zew. + 5 pracuje przez ponad 2 godz. żeby utrzymać temperature wody CO na poziomie 47 St. a temperatura powrotu wynosi ca. 38. To jest prawie dokładnie to samo co u mnie,z ta różnicą,że u mnie temperatura wewnętrzna wynosi 21 - 21,5 St i że mój kocioł przy pracy z temp. wody CO = 45 St. i temp. powrotu = 36-37 St. po około 40 min. dostaje sygnał "stop" i nie grzeje około 100 min. itd. itd. a więc raczej kondensuje cały czas. Zastanawialem się tylko, czy przez lekkie podniesienie temperatury wody CO, a co za tym idzie skrócenie cykli grzania, nie można by trochę zmniejszyć zużycia gazu,ale chyba to nie bedzie dobre rozwiązanie A to,że przy grzaniu CWU kocioł chwilowo nie kondensuje ,( chociaż producent pisze co innego,ale nie jestem w stanie tego zweryfikować ) to nie jest taki wielki problem,bo na grzanie wody kocioł zużywa w/g moich obserwacji okolo 0,5 m3 gazu dziennie i jak to spali ze sprawnością 92 % zamiast 100 czy 102 % nie zrobi tak wielkiej różnicy w końcowym rozrachunku.
-
Wydruk piękny,tylko nie bardzo rozumię co z niego ma wynikać - widzę stałą temperaturę wewnetrzną - tak jak u mnie , mniej więcej stałą temperaturę zasilania - tak jak u mnie , mniej wiecej stałą temperaturę powrotu - tak jak u mnie. Wydawało mi się ,ze kotły gazowe dzieli sie na kondensacyjne i konwencjonalne,ale że są kondensaty prawdziwe i nieprawdziwe ,tego nie wiedziałem :) W Termecie sterowanie pogodowe jest podobno dosyć prymitywne,ale w jakiś tam sposób spełnia zadanie,spróbuje puścić mój kocioł przez parę dni bez ograniczanie temperatury maksymalnej i zobaczę co z tego wyniknie.
-
Moge oczywiście zmienić krzywą,ale u mnie przy temperaturze zewnętrznej + 5 St. i temperaturze CO w okolicach 38-39 St. kocioł zaczyna taktować,dlatego ustawiłem tak krzywą,żeby nawet przy ciepłej pogodzie temperatura CO nie spadała ponizej 40 St. PS. Nie wiem jak to jest w innych kotłach, w Termecie jest 10 krzywych do wyboru i różne stopnie przesuniecia tych krzywych,w tej chwili mój kocioł pracuje w/g krzywej nr 3 i przsunięciu 31 , co odpowiada przy temperaturze zewnetrznej + 5 temperaturze CO = 42,25 St. a np. przy temperaturze zewnetrznej 0 St. bedzie temperatura CO = 46 St. PS 1 . Co do grzania węglem ,koszt gazu u mnie za grudzień przy cenach w naszym regionie ca. 840 zł = około 900 kg węgla , głupio powiedzieć,ale na utrzymanie takiego stalego komfortu cieplnego 900 kg węgla może by starczyło,ale co bym sie nabiegał to moje :angry: , więc w moim przpadku rachunek jest prosty. Na mojej ulicy gaz działa od połowy roku 2012, z okolo 50 domów na ogrzewanie gazowe przeszło tylko 4 - SŁOWNIE CZTERY ! Przez pozostałych mieszkańców zostaliśmy potraktowani jako króliki doświadczalne :) ale już po trzech misiącach tego sezonu grzewczego formalności związane z przyłączeniem gazu rozpoczęło ( z tego co wiem na pewno ) 8 osób,reszta jeszcze obserwuje,ale po sezonie przewiduje spory ruch w gazowni.
-
W sumie to z decyzji o nastawieniu sie na ogrzewania gazowe jestem zadowolony,za te pieniadze ,które teraz idą na gaz ( przed obniżką ceny gazu :D ) miał bym biedę ogrzać dom węglem,ale może da się jeszcze tanim kosztem coś z tego uszczknąć :) Pytam,bo różne sa szkoły,jedni twierdzą,że powinno się dążyć do jak najdłuższych cykli grzania z jak najmniejszą mocą,w innych opiniach czytałem,ze optymalnie kocioł powinien mieć 2-3 załączenia na godzinę ? Moje ustawienia w zasadzie wymusza regulator pokojowy Euroster 2026 TX -minimalna histereza 0,5 st.,więcej cykli nie osiagnę,bo dom tak szybko nie stygnie,jedyni moga skrócić sam cykl grzania przez podniesienie maksymalnej temperatury na kotle. Krzywa grzewczą mam w tej chwili tak ustawioną,że przy temperaturze + 5 st. kocioł wylicza sobie temperature grzanie na 42 st. wyliczoną temperaturę 45 st. osiąga gdy na zewnątrz jest +/- 0 st. Mocniej nie grzeje,bo ma ograniczoną temperaturą CO do 45 st.ale to w zupełności wystarczało przy grudniowych mrozach - 9 dzień / - 19 noc . tylko cykle grzania byłu znacznie dłuższe. Z wyliczeń regulatora pogodowego wynika,że przy tych temperaturach, temperatura CO powinna wynosić 53 St. dzień / 59 st. noc , w/g pogodówki kocioł grzał by szybciej,ale z mniejsza sprawnością i to jest to moje pytanie - co lepsze ?
-
Czas na podsumowanie kolejnego miesiąca grzania gazem ( 29.11 - 29.12 ) Zużycie całkowite 342 m3 ,odliczając 5 m3 na cele kuchenne na CO I CWU poszło 337 m3 . Budynek z lat 80-siątych średnio docieplony , 170 m2 , aktualne ustawienia temperatury wewnątrz / regulator pokojowy : 7 - 18 = 21 st. , 18 - 22 = 21,5 st. , 22 - 7 = 19,5 st. Kocioł kondensacyjny Termet 20 KW pracuje ze sterowaniem pogodowym , ale z ograniczeniem max. temperatury CO do 45 st. Mam do kolegów fachowców pytanie : w tej chwili mój kocioł przy temperaturze zewnętrznej +/- 0 st. pracuje w cyklach - około 40 min grzania na podniesienie temperatury o 0,5 st. po otrzymaniu sygnału z regulatora pokojowego i około 90-100 min. przerwy ,kiedy temparatura spada do poziomu kiedy kocioł dostaje znowu polecenie "grzej" , różnica temperatury wody przy pracy kotła - zasilanie / powrót 6-8 st. rano kocioł potrzebuje dobre 3 godz. na podniesienie temperatury z około 19,5 st. do 21 st.,wydaje mi się,że w cyklach grzania kocioł pracuje z bardzo małą mocą ( praktycznie go nie słychać ) - czy takie długie grzanie jest w/g was ekonomiczne,czy raczej podnieść lekko temperaturę CO na kotle a co za tym idzie skrócić te cykle ?
-
No właśnie napisałem,ze przy - 20 powinien palić co najmniej 30 % mniej, a teraz to max 15 kg,ale to są niedogodności opalanie węglem,ja palę gazem,a śledzę te tematy bo byłem bliski nastawienia sie na ogrzewanie eko groszkiem,ala na całe szczęśćie Pan Bóg mnie w porę oświecił :)
-
50 kg przy takim metrażu i ociepleniu budynku ?? to lekko licząc jakieś 30% za dużo,no chyba ,że masz w domu 26 St.
-
Przy temperaturach jakie mamy dzisiaj nie wiecej niż 15 kg,ale to czysta teoria,bo nie da się w/g mnie palić w kotle węglowym/miałowym z taką precyzją,więc nadwyżka pójdzie w komin albo do mieszkania a potem na zewnątrz przez uchylone okna.
-
Wszystko da się z grubsza wyliczyć,ale potrzeba wiecej danych,nie będą to oczywiście wyliczenia z dokładnością do 1 zł,ale dadzą obraz tego ,czego można sie spodziewać. Ja na przykład oparłem swoje wyliczenia na zużyciu węgla w latach poprzednich i jak na razie wszystko zgadza się z moimi prognozami,nawet jest troszkę lepiej niz zakładałem,ale poczekajmy do końca sezonu. Założyłem,ze ogrzewanie gazowe będzie mnie kosztowało około 20 % więcej niż węglowe i tak to narazie ( nawet z lekkim plusem ) wychodzi i nic w zasadzie nie powinno sie tu zmnić. Straszono mnie tutaj wpisami w stylu: "poczekaj aż przyjdą mrozy i wtedy bedzie bolało"- itd , ale mnie nie boli,bo ja wiem,że jak jest + 5 to spalam 8 m3 gazu ,a jak będzie - 20 spalę +/- 20 m3, tak jak wiem,że jak było + 5 to spalałem 20 kg węgla ,a jak bylo -20 schodziło 45 kg i więcej. Nie ma w tym żadnej wiedzy tajemnej - zawartość "ciepła w cieple" :) jest dokladnie taka sama,niezależnie od tego czy to ciepło pochodzi ze spalania węgla,gazu,oleju, wytłoczek po jajkach czy kartonów z Lidla.
-
Witam art 79,proponuje założyć nowy wątek ,bo tutaj to jak by troszkę nie na temat ???
