Skocz do zawartości

damdam

Stały forumowicz
  • Postów

    490
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez damdam

  1. zapotrzebowanie ciepła obliczeniowe ;) dla temp. zew. -30* to 4,5 kWh całość w podłogówce + 2 grzejniki (łazienkowe ;)) - dolna podgłogówka leży na płycie fundamentowej -> "dodatkowy bufor" z tym 12kW to moze i był błąd czas pokaże, ale przy obecnym zapotrzebowaniu to przepalam dwa razy na tydzień, w środku temp. 22*-17* - czas osiągnięcia przez bufor 80* z 20* na gorze to 6h - dlaczego 12kW bo: 1. bardziej liczyłem na pracę ciągłą przy mrozach 2. w przypadku ewidentnego braku mocy mam następujace koła ratunkowe: 2.1. węgiel - wg. DTR kocioł ma pracować z większa mocą, i tutaj kolega kupfer znajdzie odpowiedź dlaczego niektórzy palą węglem w kotłach na drewno 2.2. grzałka 4kW (w buforze) 2.3 inne elektryczne źródła ciepła :)
  2. czopuch to czopuch ale jaki masz komin? ;) nie wiem co masz konkretnie na myśli pisząc że nie przejmuję do wiadomości odnośnie mojego braku doświadczenia. Bo mi się wydaję że również szukam gdzie popełniam błędy - przykładem jest ten nieszczęsny popiół
  3. jak już to raczej popiół bo raz robiłem palenie na nie domkniętej pokrywie od wsypu, na drugi dzień największy sajgon w mojej krótkiej historii palacza - mglisto w całym domu.... czyli by wynikało ze PP szło przez opał, a w którymś momencie palnik został zatkany - no albo nie wiem co, szczelina za duża byłą w momencie kiedy opał wygasał? No chyba że... czy ruszt ma kończyć się tuż za palnikiem czy tuż przed?
  4. dzięki za pomysł na razie muszę dopilnować tego popiołu jak problem nie ustąpi to porobię fotki a jak ustąpi to zostaje mi przeprosić Przemka i flaszkę wysłać ale tą aktywność pozwolicie Panowie do lata wydłużyć w celach testowych ;)
  5. i to jest argument - faktycznie, brak zależności liniowej komplikuje sytuacje i dlatego cofam moją propozycję zakładu - bo to się tak prosto nie policzy ;) Ciekawi mnie jaki jest powód takiego podniesienia wlotu do komina, powód był prosty: tel. do Przemka na etapie budowy komina czy "wysokość czopucha może być - może" póżniej mój tel. do Przemka na etapie budowy kotła "słuchaj Przemek skróć czopuch na ile się da bo walczę o miejsce na bufor" czy ażtaktrudno go obniżyć i wejść na wprost? nie trudno - ponoć fachowcy od kominków są w stanie to zrobić
  6. jeśli Cię to uraziło to przepraszam ale już mam dość takiego "klepania" na tym i podobnym forum - jak się popatrzy na parametry tego Twojego substytutu to żaden to substytut bo nie tylko stosunek kalorii do złotówki jest niekorzystny ale popiołu oraz w przypadkach poprawnej suchości węgla wilgoci
  7. już nie ma i tych rurek które generalnie się zatykały zrębką też nie ma... i szamot pod grodzią został wyjęty aby zwiększyć otwór palnika + Twoje modyfikacje dotyczące szamotu nad palnikiem też zostały wdrożone zatem chcąc nie chcąc około połowy szamotu ma mniej co i tak nie przeszkadza mu w spalaniu bezdymnym i jeśli 12kW było liczone z uwzględnieniem szamotu - to teraz ten kocioł musi mieć trochę więcej mocy. Zauważ Przemek że w zasadzie główną pretensję mam do Ciebie odnośnie tego że się posłuchałem w sprawie komina. I nikt mnie tutaj na forum nie przekona... że o wiele trudniej wygrzać ocieplony komin ceramiczny fi 200 niż fi 160 - zgadza się ze ocieplenia w kominie fi 200 jest mniejsze ale mimo wszystko.... stosunkowo łatwo można policzyć ile ciepła należy dostarczyć do obu kominów o tej samej wysokości aby podgrzać je z T1 do T2 w temperaturze zewnętrznej T3. Mogę się z każdym założyć że nie będzie to kolosalna różnica.... Odnośnie mojej świadomości rusztowania w trakcie zawierania transakcji to faktem jest to że jak mówiłeś że Ty w ogóle nie masz rusztu przy spalaniu drewna + trocin to jakoś mi to utkwiło a jak miałem problem z paleniem zrębką to na szybko kupiłem węgiel aby za Twoją radą dodać go trochę bo zrębka jest za wilgotna bo się zawiesza - co okazuje się nie musi być prawdą. A że kupiłem (w sumie z braku doświadczenia/świadomości - nie przeczę ) węgiel koksujący to już inny temat. Nadal twierdzę że przy lepszym ciągu to dymu/smołowania było by mniej nawet gdy palnik jest pełen popiołu - może to wina czopucha nie wiem, w sumie to poczekam do temperatur letnich jak wtedy komin nie pociągnie to będę myślał nad przejściem na gaz bo przy takim kominie już nie będę ryzykował... Na szczęście jeszcze mam grzałkę elektryczną co latem będzie mi w stanie podgrzać CWU, i może przeczekać jeszcze jeden sezon bo z kasą to krucho i nie mam w planach w najbliższym czasie ładować kolejnej złotówki w kotłownię Przemo, Twój ostatni post w cale mi w niczym nie pomógł a wręcz przeciwnie potraktował mnie jak głąba któremu należy 100 razy to samo powtarzać jak chcesz pomóc to ustosunkuj się do moich pytań odnośnie pozbycia się smoły z komory załadowczej
  8. Ten brykiet Record to chyba dla jakiś fetyszów miłujących regularne kształty bo cena 28pln za 25kg wychodzi drożej niż orzech z Wesołej, który ma popiołu około 20%-30% mniej a 50% więcej kalorii http://eko-surowce.pl/oferta/brykiet-luzycki.html vs http://eko-groszek.org/sklep/index.php?id_product=31&controller=product ;) Jeśli kupisz w miarę suchy ten węgiel to i wody będzie miał mniej ;)
  9. nie mam opcji spalania górnego Dużo tej smoły jest - w pewnym momencie zaczęła się wylewać z dodatkowego wsypu... W tym momencie dodatkowy wsyp został odpięty i jadę na "normalnym" zasypie - nad wsypem popracuję jak będę mieszkał w domu lub /i miał do dyspozycji sprawdzone paliwo.
  10. Mówisz o węglu czy o brykiecie? bo jeśli chodzi o granulację to z węglem nie ma problemu a kostki brykietowe o najdłuższym wymiarze powiedzmy 12cm to bałbym się podać do tego wsypu. Wydaje mi się że najdłuższy wymiar nie ważne czy węgiel czy brykiet nie powinien przekraczać 8cm A dodam jeszcze że może brykiet być idealnym rozwiązaniem na moją sytuację bo ma najmniej popiołu no chyba że Przemek znów powie że wg. DTR brykiet to opał alternatywny a nie biomasa ;)
  11. Też się zastanawiam nad puszczeniem PP nad zasyp przez niedomkniętą pokrywę. Może nawet w tą sobotę spróbuję. I mam pytania, wg relacji Przema można w ten sposób "odsmołować" komorę w tej chwili mówię o moim przypadku bez dodatkowego wsypu. Czy aby "odsmłować" komorę należy: 1. rozpalić połowę komory aby ogień wylizał górne krawędzie komory 2. czy należy palić powiedzmy normalnie na całym zasypie komory a pod wpływem temp. kotła (80*-85*) smoła powinna ustąpić/spłynąć/dopalić się - jeśli tak ile to mniej więcej potrwa w sensie jedno palenie/zasyp czy więcej
  12. płacę za 1m3 zrębki 35pln na późna wiosna / lato a w sezonie mam cenę 45pln - przy tych cenach i problemem ze składowaniem / suszeniem to wiedzę ze słabo się opłaca. Na razie wypalę to co mam i zobaczymy, dlatego jeśli uda mi się dopasować do tego kotła to raczej na węgiel przejdę lub brykiet - mówię o tym brykiecie fi 6cm tylko muszę poszukać dostawcę co ma mniejsze kawałki tego brykietu aby móc korzystać z dodatkowego wsypu. Widzę, że zanim kupię większą ilość paliwa to muszę najpierw kupić kilka worków na 2-3 palenia/zasypy na próbę...
  13. wcale się nie czepiam, nie było by wygodniej dwa razy rzadziej wybierać popiół - analogicznie, jak dwa razy rzadziej ładować zasyp (bez względu na paliwo)? no i właśnie w tym rzecz że takie szczegóły wpływają na produkt.
  14. kominek to czysta technologia - zapomnij jedną kotłownia mi wystarczy nie potrzebuję drugiej tym bardziej w salonie
  15. dokładnie, bo logicznie biorąc podchodząc do tematu jak ktoś z Was doświadczonych palaczy zapomni przerusztowac bo np. dziecko dostało gorączki i jedzie do lekarza to co każdy z Was ma zadymioną kotłownię? - no może nie jest to mgła ale wyraźnie czuć dym. Uprzedzając dowcipnych dodam, że zdaję sobie sprawę że niektórzy z Was zamiast jechać z dzieckiem do lekarza to zastanawiają się czy w tym czasie nie powinni przerusztować i szukają wymówek ;) bo sorry ale jak kolega emigrant się zachwyca że średnio rusztuje co 6-8h paląc od jesieni do wiosny to się pytam jak wygląda jego koniec dnia: czy przypadkiem nie tak: mycie zębów, pacierz, przerusztowanie, a poczatek dnia to przerusztowanie, pacierz,.... nie wnikając co jest pomiędzy tymi przerusztowaniami ;)
  16. jeśli chodzi o spalanie koksu w DS to kolega Heso https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/3564-palenie-koksem-w-dolniaku/ już o tym pisał - wg. jego relacji nie ma problemu w kwestii palnika kotła Przemka a w zasadzie mojego ;) to już też został zwiększony przez wyciągnięcie szamotu pod grodzią - co poprawiło trochę sprawę bo wcześniej to był dramat. odnośnie sprzedaży bufora + kotła + laddomatu + naczynia wzbiorczego poważnie się zastanawiam, daję sobie czas do końca tego sezonu - w tej chwili muszę jak już pisałem odpiąć dodatkowy wsyp i jechać na takiej ilości opału aby tylko zagrzać bufor - rusztując przy okazji ;) - ewentualnie zostawiając trochę opału do dopalenia... osoby zainteresowane kupnem niech obserwują ten temat bo jeśli się zdecyduję to na pewno dam tutaj znać a obawiam się że cena nie będzie dobra dla sprzedającego ;)
  17. Też o tym myślałem a co więcej te 30cm nie wykorzystałbym na podniesienie kotła tylko na taką przeróbkę kotła aby conajmniej dwu-krotnie zwiększyć wysokość popielnika - jeśli się da.... @Przemek, widzę koleją wadę na etapie projektu: jak się powiększa komorę zasypową ponad 2 - krotnie to wypadało by też mniej więcej tyle powiększyć szufladę popielnika... ale to przy obecnych problemach to pryszcz - tak tylko piszę aby przyszłe twoje "dzieci" były bliższe ideału
  18. Przemek, Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony ale może wyjdzie Ci na zdrowie jak więcej potencjalnych klientów takich jak ja zrezygnuje z zakupu. Zgadza się że wyszło że pewne rzeczy nie do końca były przemyślane takie jak to że co godzinę trzeba będzie przerusztować i że obsługowość jest wogóle nieporównywalna z kotłem na ekogorszek - ale zanim doszło do transakcji były między nami rozmowy które miały na celu porównanie Twojego kotła do kotła na ekogroszek pod względem obsługi, sprawności, dopuszczalne paliwo itd i generalnie moje oczekiwania po tych rozmowach spotkały się z brutalną rzeczywistością. Zgadza się, masz rację, że nagle po miesiącu jak grom z nieba wypaliłem na forum ale jak dziś zobaczyłem Twój wpis odnośnie, że masz problem z kominem 14x14 = 196 cm2 przy kotle 10kW oraz ciężko się nim pali wiosną - jak domyślam się w lato go nie używasz... oraz jak sobie przypomnę o Twoich zapewnieniach odnośnie komina dla mnie tj fi 16 => 200cm2 kocioł 12kW i że sam dobrze wiedziałeś, że w lato będzie regularnie używany + znałeś moje problemy odnośnie palenia, rozmawialiśmy o tym, to się nie dziw mojej reakcji. Wracając do kosztów dodaj laddomat 1000pln to już wychodzi kocioł w okolicy 15kW z top 3 kotłów polecanych przez użytkowników z forum ranking kotłów na ekogroszek. A tak z tym małym kominem to jestem skazany tylko na gaz bo już nie zaryzykuję kupna kotła gdzie producent zaleca minimalny przekrój komina większy lub równy mojemu.
  19. Podczas palenia samą zrębką jak się nie zawiesiło to szło bez problemu. Generalnie jak palnik chodzi na pełnych obrotach to nie ma problemu. Problem jest podczas wygaszania. Ale wtedy i ciag jest najlepszy no i palnik jest w miarę odpopielony - zatem albo ciąg albo rusztowanie lub i jedno i drugie ....
  20. być może, zatem Przemo po Twojej stronie leży piłeczka ja już złotówki nie zainwestuję w ten koicoł - który jakby nie patrzył jest na gwarancji - wymiary znasz? jak nie to mogę zmierzyć
  21. Zrębka nie ma 8cm, jest od od 0,5cm do 3cm w tym kierunku idą moje obecne próby bo - ustawienie miarkownika na 40* nie ma sensu bo podczas rozpałki zdarza mi się tą temp. osiągnąć a po 20 minutach to bez problemu - zrobiłęm próbę taka że jechałem na zamkniętym miarkowniku i uchylonych drzwiczkach od popielnika i skończyło się na tym - że kocioł pojechał na 85*( bufor 75*) i musiałem zamknąć drzwiczki bo koicoł jechał dalej dopiero wyhamował na 90* - kolejna moja próba będzie wyglądała na odpięciu wsypu, i mniej więcej pojechaniu na 3-4 wiaderkach węgla z zrębką bo tyle mniej więcej potrzeba do osiągnięcia przez bufor 70* i zobaczę co się stanie - mam przeczucie że jak jest mniej paliwa to w tej wolnej przestrzeni w zasobniku kotłuje się dym i w którymś momencie jest go za dużo i zaczyna napierać. Podsumowując nie po to wydawałem kasę rzędu najdroższego kotła na ekogroszek aby mieć takie jazdy... i spędzać przy tym tyle czasu. Wygląda na to że kocioł DS jest bardziej wybredny od kotła na ekogroszek pod względem paliwa, a miałem rozmowę z Przemkiem na ten temat i jego argument za kotłem DS był właśnie dostęp do paliwa.... i tutaj wydaje mi sie że lepiej bym zrobił jakbym kupił kocioł górnego spalania i uczył się od Last Rico ;) P.S. Ten uśmiech nie oznacza żart bo w obsłudze kocioł DS jest bardziej upierdliwy od górniaka - no chyba że zamontuję te automatyczne ruszta ale temat muszę przemyśleć bo wg. mnie te ruszta które mam też wiele im brakuje do ideału a mianowicie są to pojedyncze takie pręty żeliwne i jak węgiełek wpadnie pomiędzy prętem żeliwnym a "palcem" co jest przymocowany do wajchy to się to klinuje i ten pojedynczy ruszt wychodzi z rusztu i mam zablokowany cały ruszt a wtedy to już sajgon - czekanie aż się wszystko wypali a w zasadzie uwędzi - raz tak 3 dni czekałem i w końcu przerwałem to wędzenie "ręcznie" masakra.
  22. jeśli chodzi o rusztowanie to dobrze zrozumiałeś ale dym wychodzi przez pokrywę wsypu lub drzwiczki frontowe (rzadziej) - po prostu do góry.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.