Witam,
Czy ktoś mógłby wyjaśnić powód, dlaczego w palnikach prostokątnych typu brucer (BRUCER, EKOENERGIA) nacięcia na dłuższych bokach są różne? Na jednym z dłuższych boków jest 12 nacięć, a na przeciwnym jest 6 nacięć. Jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić powodu takiego rozwiązania.
Węgiel jest wypiętrzany do góry, równo na oba boki ? a może nie?
Powietrze na wyjściu z dmuchawy napotyka zamkniętą ściankę i opływa równomiernie oba dłuższe boki ? a może nie?
W czym tkwi mój problem? Jak się łatwo domyślić, tam gdzie jest więcej nacięć, węgiel spala się idealnie na pyłek (reklama jednego z dostawców jednak nie kłamie), natomiast, tam gdzie jest mniej nacięć spada częściowo nie spalony i spieczony węgiel. Zmiana ustawień nadmuchu, czy podawania tu nie pomaga.
Jaki jest powód zróżnicowania dysz na bokach?
Druga kwestia to praca palnika z pełną mocą.
Na sławetnym forum brucer + ecoal chwalona jest idea pracy tego palnika na mniejszej mocy.
Wg mnie nie jest to uzasadnione.
Nie jestem fachowcem i nie mam zamiaru kwestionować autorytetów, jednak moje doświadczenia mówią co innego. Na mocy około kilkunastu kW
Czas podawania 7 sekund
Czas przerwy 35 sekund
Nadmuch ok. 40%
Płomień średni, niejednorodny, trudno uzyskać duży płomień, pali się na ok. 80% powierzchni palnika.
Piec dochodzi do temperatury zadanej ok. 13 - 14 minut i jest w podtrzymaniu ok. 15 minut
Spalanie węgla nierównomierne, dużo spieków i niedopałów. Czopuch ledwo ciepły, można dotknąć ręką.
Przy ustawieniach standardowych, jakie były na piecu i pracy z mocą maksymalną:
Czas podawania 20 sekund
Czas przerwy 40 sekund
Nadmuch 100%
Płomień ogromny, jednorodny, pali się na 100% powierzchni palnika.
Piec dochodzi do temperatury zadanej ok. 8 minut i jest w podtrzymaniu nawet godzinę
Spalanie węgla dużo lepsze, mniej spieków i niedopałów (jednak nadal występują od strony rzadszych nacięć). Czopuch gorący, ale niezbyt, około 100 stopni.
Jak łatwo policzyć zużycie węgla przy dochodzeniu do temperatury zadanej podobne:
Mała moc = 14 minut x 12 sekund = 168 sekund pracy podajnika
Max moc = 8 minut x 20 sekund = 160 sekund pracy podajnika
Natomiast piec 2 do 3 razy dłużej jest w podtrzymaniu, bo sobie wyprodukował więcej mocy i ma zapas. I gdzie tu oszczędność na pracy z małą mocą? Czy naprawdę warto modulować moc tego palnika za pomocą sterownika? Może ma to sens w piecach o mniejszej mocy, które nie potrafią wychwycić ciepła w wymienniku?