Skocz do zawartości

urban939

Nowy Forumowicz
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    Ocieplony dom 120m
  • Źródło ciepła
    zasypowy na miał

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Śląsk

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia urban939

Żółtodziób

Żółtodziób (2/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie
  • Starter dyskusji

Najnowsze odznaki

1

Reputacja

  1. Witajcie. Problem z dudnieniem rozwiązany. Bańka w układzie, po spuszczeniu całej wody i napełnieniu układu na nowo problem ustał. Prawdopodobnie podczas spuszczania wody, gdy zmieniałem grzejnik, miałem zakręcony zawór wody kotłowej przy bojlerze i być może w tym był problem. Jako ciekawostkę dodam, gdy przyjechali fachmani ocenić przyczynę "dudnienia", zgodnie z "prawem Murphy'ego" nic w piecu nic się nie działo :) Więc myśle, że udało mi się prace pieca ustawić tak by spełniała moje oczekiwania. Dzięki za wszelkie rady :)
  2. Witaj, wstawiam film z dudnienia. https://youtu.be/kCTb9DbwQ7s Temperaturę miałem 52, jak zaczęło dudnic zmniejszylem do 48 i się uspokoiło. Chwilę później fuknelo z pieca w komin. Dodam jeszcze, że czasem słychać jak się coś przeleje w piecu. Kurde jestem w kropce. W każdym razie zadzwoniłem do okolicznego fachmana, jutro przyjedzie na oględziny.
  3. Witaj. Dziś mam nieco inny problem który się pojawił. Co do ostatnich Twoich wskazowek czekam aż przyjdzie termometr, a z cegłami szamotowymi jeszcze się nie bawiłem, bo po zmianie ustawien dmuchawy miał zaczął przepalac się w całości, więc chwilowo z tego zrezygnowałem. Natomiast dziś pojawił się nowy problem z dudnieniem w piecu, tak jakby ktoś walil gumowym młotkiem w środku kotła. Nigdy się nie spotkałem z czymś takim, już bałem się że komin mi się zapalił, ale dźwięk jednak dochodzi z kotła. Dudnieniem słychać cyklicznie, jednym razem występuje, innym razem nie ma. Czy może to być coś z wodą? Bańka w układzie? Grzejniki mam wszystkie odpowietrzone. Dzięki za odpowiedz Pozdrawiam
  4. W każdym razie dzięki za wszystkie informacje i pomoc, trochę mi to da poglądu na to co się dzieje w kotle. Będę kombinował i odezwę się jak będą jakieś rezultaty. Może ktoś w między czasie podrzuci też jakiś pomysł :)
  5. Witaj. Nie pale od dołu, nigdzie tak nie napisałem. Wrzucam miał i rozpalam drewnem od góry, tak jak powinno się to robić :) nie wiem skąd wysunales takie wnioski. Co do dorzucania miału, jeśli zajdzie taka potrzeba, to dorzucam zawsze na bok, rozgarniam żar na jedną stronę, a na drugą rzucam trochę miału żeby podtrzymać spalanie i tyle, może faktycznie robię błąd, ale nie zarzucisz mi tutaj, że truje siebie i wszystkich w około :) A miarkownik ciągu jest zaadoptowany że starego kotła, nie mam pojęcia po co, łańcuch zwisa sobie luźno i tyle. Pozdrawiam.
  6. Zdjęcie pieca i sterownika. Jeszce naszło mnie takie pytanie, załóżmy że komora spalania jest odpowiedniej wielkości, zmniejszając jej rozmiar cegłami szamotowymi moga pojawić się jakieś inne objawy, które pogorsza sytuację? Żeby nie wejsc że skrajności w inną skrajności.
  7. Dzięki za odpowiedź. Po weekendzie spróbuję z tymi cegłami szamotowymi. Co do pieca to jestem pewny tego że jest dedykowany do miału. Jaka powinna być temperatura na powrocie w takim razie? Bo dotykając ręką czuć że jest chłodniejsza, ale nie do przesady, myślę że ma gdzieś 40 stopni. Więc może się to zgadzać z tym co zasugerowales, że mogę mieć przewymiarowany kocioł. W ogóle wydaje mi się że mam przewymiarowane również i grzejniki, bo nie mogę trzymać na piecu większej temperatury niż 55 stopni, bo w domu jest sauna, a nie mam wszędzie założonych termostatow. Tam gdzie się da to przykrecam, ale np na parterze nie mam wcale, i jest mega ciepło. Najlepiej jak mam 45, ale to już wiem, że kocioł cierpi na takiej temperaturze. Mógłbyś rozwinąć pojęcie kondensatu? Bo wiem tylko że skutkiem tego jest cieknacy komin, ale tego nie zauważyłem. Co do termometru też nad nim myślę. Właśnie najbardziej boje się że zapali mi się komin. Nie mam niestety na sterowniku możliwości ustawiania temperatury spalin. Tylko nurtuje mnie sam montaż, znalazłem na allegro taki termometr, rurka pomiarowa ma fi8, więc mam wywiercic otwór, wstawić na sztywno termometr ale w jakiej odległości od pieca? Uszczelniac czymś go? Jeśli tak to czym? Jeden główny kanał którym leci powietrze z dmuchawy znajduje się z boku pieca i wylot jest w ostatniej komorze. Otwory w komorze spalania są na tylnej ściance, ustawione pod kątem tak jakby 45 stopni do tylnej ściany. Nie są zabrudzone, bo dosyć często je czyszcze. Oprócz tego dwie klapki, jedna na dolnych drzwiczkach, druga na zasypowych. Dmuchawe mam ustawiona na 35, przedmuch 13, przerwa 4min. Jeśli zmniejsze moc dmuchawy po czym poznam, że jest za mała? Słabo będzie się rozpalac, nie będzie dobijac do zadanej temperatur? Pytam dosyć szczegółowo, bo chcę uniknąć powielania błędów. Co do zużycia miału w zeszłym sezonie to zuzylem go 7 ton i 8 dokupilem, która skończyłem niedawno. Więc chyba sporo, 5 czy 6, tak jak piszesz byloby dla mnie do przyjęcia :) generalnie z zużyciem miału do tej pory było w porządku, wyrobiłem sobie taką "miarę", dla dwóch godzin "trzymania" temperatury wrzucam lopate, więc rzucam 4, mam 8h ciepło w domu (rozpalam np o 16 i do wieczora mam spokój), teraz jednak zauważyłem dziś że wrzucając 4 łopaty i rozpalajac około 12, o godzinie 5 już dorzucalem bo do 7 by mi wygasło, więc na oko zużycie wzrosło o 30%, a temperatura na zewnątrz nie zeszła w dół diametralnie. Reasumując najbardziej martwią mnie gorący czopuch i drzwiczki, tak że się nie da przyłożyć ręki. Spróbuję z tymi cegłami oraz z tym termometrem. Jestem chwilowo na telefonie, jeśli mi się uda, złącze zdjęcie kotła i sterownika. Dzięki za odpowiedź Pozdrawiam
  8. Witam szanowne grono, szukam pomocy w ustawieniu kotła. Użytkownikiem kotła jestem drugi sezon, sam kocioł ma ok 5 lat. W pierwszym roku spaliłem sporo paliwa, więc postanowiłem coś z tym zrobić. Nie znam niestety marki kotła ani jego mocy (szukam faktury), wcześniej ogrzewanie ogarniał mój ojciec, niestety jak to bywa, taty już nie ma, a ja nie mam się do kogo zwrócić z pomocą. Wcześniej z mojego punktu ogrzewanie domu to przecież była prościzna, wrzuca się węgiel, podpala i jest :) No cóż, uczymy się na błędach :) Ale do rzeczy. Parametry kotła i domu jakie znam: ok 120m2, komin ok 12m, dom wybudowany w latach 70(parter), dobudowane piętro pod koniec 80. Około roku 2005 ocieplony dom styropianem, w tym roku wymiana okien. około 2014-2015 roku wymiana na aktualny piec. Kocioł ma moc w przedziale 20-25kW. Kocioł jest zasypowy, palone zawsze miałem, rozpalanie od góry.. Posiada dmuchawę WPA-120 umieszczoną na górze kotła, pompę co oraz sterownik. Instalacja CO z rurek stalowych, część instalacji wokół pieca( np zasilanie bojlera) rurki PP (te szare na zgrzewanie). Dodatkowo grzany bojler na ciepłą wodę. Brak miarkownika ciągu. Brak zaworu trójdzielnego. Więc do rzeczy. Mój problem z piecem zaczął się w momencie gdy miał nie dawał rady zająć się od palącego się drewna, drewno się wypalało, piec kisił się w 40 stopniach, kupa dymu i smrodu. Wolny dzień, biorę się za czyszczenie kotła (Ja czyściłem tak porządnie pierwszy raz, wcześniej zawsze tylko komorę spalania). Wszystkie wyczystki komina z całej sadzy, cała sadze ze wszystkich komór pieca też szczotka druciana, wyciory poszły w ruch. Wyczyściłem również dmuchawę, rozkręciłem i usunąłem sadze czy tam bardziej kurz na łopatkach, skręcam, ładuje miał tak do 1/3 (4 łopaty, nie wiem ile to może być kg, 20, 30? zawsze wystarczało na około 8-10h. Temperatura na zewnątrz to 5 stopni). Rozpalam, zauważyłem ze klapka w dmuchawie otwiera się do połowy szerokości a nie tak jak wcześniej około 5mm. Piec szybko dostał temperatury i mocno ją przekroczył(ustawione 52 - dobiło do 59), dodatkowo czopuch gorący oraz drzwiczki zasypowe oraz wyczystki komory wymiennika (te górne) również gorące, co poprzednio nie miało miejsca. Płomień w środku tez dość spory. Koryguje przepływ powietrza na tych nakrętkach obciążających, tak by po otwarciu szczelina miała około 5mm ( tak było poprzednio). Ustawienia na sterowniku bez zmian, czyli temp. 52, przedmuch co 7 minut na 15 sek, włączenie pompy 32 stopnie, moc dmuchawy 45. Udało mi się dojść do ładu, tak by temperatura nie przekraczała temp zadanej (ustalam sobie tolerancje do max +2 stopni). Klapki w dolnych drzwiach lekko uchylone (na monetę), klapki w drzwiach zasypowych zamknięte. I tu pojawiają się moje problemy i obawy. 1 problem: Po około 2h od rozpalenia, przy przedmuchu czopuch jest gorący, drzwi również (wcześniej przyjąłem to jako skutek złego ustawienia tej blaszki w dmuchawie, gdzie przepływ powietrza był spory). Bardzo szybko wypala sie paliwo, wcześniej wrzucając porównywalną ilość miału, przy tej temperaturze na kotle i na zewnątrz wystarczało to na spokojne palenie od godziny 14 do 22 bez dokładania( teraz miał skończył się około godziny 19). Czy mogę przyjąć, że posiadam za duży przepływ powietrza przez kocioł? Jak go w takim razie zmniejszyć ( blaszka w dmuchawie? moc dmuchawy na sterowniku?) i czym mogło być to spowodowane? Wyczyszczeniem wyczystki komina co skutkuje większy cugiem? 2 problem. Płomień jest dość wysoki (co również wskazuje na większy przepływ powietrza) 3 problem: miał nie pali się równomiernie na rusztach. A w zasadzie to pali się w jednym miejscu. Wcześniej przed czyszczeniem również miało to miejsce, więc problem mam, że tak powiem, "globalny" :). Skutkuje to tym, że muszę rozgarniać miał w miejsce gdzie jest żar, no i wtedy z pieca górnego spalania robi mi się piec dolnego spalania :( , a rozgarniając żar na miał, żar mi wygasa, tworzy się kupę gazu i dymu i widzę że piec ma ochotę fuknąć. A i tak zdarza się, że następnego dnia wyciągnę kilka szufelek nieruszonego miału. Dodatkowo, gdy dmuchawa kończy przedmuch, miał zaczyna lekko kopcić, co wcześniej nie było zauważalne (lepiej sie spalało) Edit: Zauważyłem, że w poprzednim sezonie miał wydawał się bardziej wilgotny, taki bardziej zbity, natomiast ten wygląda na suchy, ale czytając różne fora widać, że zdania są podzielone co do wilgotności miału Troszkę się rozpisałem, ale chciałem dokładnie opisać mój problem, trochę się martwię że ciepło ucieka mi kominem i boje się że może mi zapalić się komin jak przekombinuje. Kieruję się więc do Was i mam nadzieje że uda się nam rozwiązać ten problem. Za brak fachowości języka przepraszam :) Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.