Ilu ludzi tyle opinii. Ile opału tyle różnic. U mnie z drewna więcej popiołu mi się wydawało, ale mam bardzo mało popiołu w węglu i dużą kaloryczność więc tu może być różnica. W kaflaku regulujemy porcją paliwa (od góry i raczej nie dokładamy, chyba że kiepskie paliwo) im dłużej palimy(powyżej 1.5-2h) tym więcej strat.Jak trzeba nosić na piętra to węgiel lepszy szczególnie dla kręgosłupa, ale i efektywność wysoka. Jak ktoś ma gdzie i blisko trzymać drewno to jak najbardziej, choć często w miastach są to konstrukcje zoptymalizowane na węgiel. Nie dusimy za mocno pieca bo jest masa akumulacyjna która to przyjmie (tak jak bufor) ale tez nie przesadzamy z cugiem bo sporo pójdzie w eter. Ciągłe palenie z dokładaniem to tylko z podkową albo w kuchni. Dodatkowo jak zamykamy żar to przy węglu jest ok, można małe koksiki zamknąć i zaoszczędzić, natomiast przy drewnie po otwarciu możliwe, że będzie wtedy zapach wędzarni więc trzeba czekać aż mocno się wypali i będzie praktycznie czarno co też generuje straty.