Skocz do zawartości

pandomin

Nowy Forumowicz
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia pandomin

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie

Najnowsze odznaki

1

Reputacja

  1. @miki1212 - jeśli dymiącemu palaczowi podmienisz węgiel na drewno to zmienisz tylko kolor dymu. Dopóki będzie rozpalał a potem zasypywał a nie odwrotnie to niewiele sie zmieni. Mam tu takich agentów na dzielni którzy na drewnie robią nam wędzarnie i codziennie wybierają papieża. Węgiel można spalać praktycznie bezdymnie w tych piecach w temperaturze hutniczej ale trzeba odwrócić "tradycje". I nie chodzi tylko o lenistwo, w kamienicach większość pieców jest na węgiel, pozatym trudno o utrzymanie drewna bo piwnice wilgotne. Do tego trzeba targać na 3-4 piętro. Sam wolę moje 400-450kg (na 2 piece) rocznie wtargać niż 800-900 kg drewna. Ale będzie mała modyfikacja więc może 1 piec na drewno przejdzie z ciekawości, zobaczymy. Choć ciekawi mnie komentarz pod moim filmem na yt, że w klasycznych piecach kanałowych drewno nie jest zalecane, a jedynie w piecach bezkanałowych i innych przystosowanych.
  2. Ilu ludzi tyle opinii. Ile opału tyle różnic. U mnie z drewna więcej popiołu mi się wydawało, ale mam bardzo mało popiołu w węglu i dużą kaloryczność więc tu może być różnica. W kaflaku regulujemy porcją paliwa (od góry i raczej nie dokładamy, chyba że kiepskie paliwo) im dłużej palimy(powyżej 1.5-2h) tym więcej strat.Jak trzeba nosić na piętra to węgiel lepszy szczególnie dla kręgosłupa, ale i efektywność wysoka. Jak ktoś ma gdzie i blisko trzymać drewno to jak najbardziej, choć często w miastach są to konstrukcje zoptymalizowane na węgiel. Nie dusimy za mocno pieca bo jest masa akumulacyjna która to przyjmie (tak jak bufor) ale tez nie przesadzamy z cugiem bo sporo pójdzie w eter. Ciągłe palenie z dokładaniem to tylko z podkową albo w kuchni. Dodatkowo jak zamykamy żar to przy węglu jest ok, można małe koksiki zamknąć i zaoszczędzić, natomiast przy drewnie po otwarciu możliwe, że będzie wtedy zapach wędzarni więc trzeba czekać aż mocno się wypali i będzie praktycznie czarno co też generuje straty.
  3. Kiedyś ktoś podawał na forum jakiś pobieżny sposób, że należy policzyć łączną powierzchnię pieca (wszystkie grzejne) i przemnożyć przez jakiś współczynnik w stylu 200-250W/m2 (tu moge się mylić) dla średniej temperatury pieca rzędu chyba ok. 80 stopni. Ale radziłbym zajrzeć do dobrej książki tak jak radzi sambor bo nie jestem pewien, jestem palaczem, nie zdunem. Natomiast jest to silnie zależne od temperatur jakie osiągamy na ściankach, inna będzie gdy np u mnie dół (wys paleniska) 100 góra 60 (wysokość czopucha) a inne gdy damy więcej paliwa(lub rozpalimy jeszcze letni piec) i będzie np 120-130 dół 80-90 góra. Dzięki temu można w razie potrzeby lekko przegiąć i szybciej dogrzać kosztem efektywności (podwyższamy również temperaturę spalin na czopuchu) i ewentualnie zdrowia pieca jeśli pójdziemy za wysoko..
  4. W takim razie jestem nikt :) bo palę (i uczę innych) w tych piecach od góry i własną procedurą, nawet efektywniej niż oni(jankesi+doktory) i to właśnie orzechem II 29-30 bo jedynie taki sensowny w okolicy znalazłem w workach. Pytanie było o samą sprawność pieca więc przytoczyłem jedyne empiryczne dane jakie znalazłem (oprócz skandynawskich 75-85% ale to raczej nowsze konstrukcje i na drewno). Zatem przedział podany wyżej przez HP79 wydaje się adekwatny (20-80%) uwzględniając palacza i to co mówisz. Gdyby zaś oceniać całosezonową efektywność palacz-piec-paliwo to natomiast musielibyśmy tu wrzucić wtedy wszystkich palaczy, nie tylko od kaflaków. A wtedy podejrzewam, że niejedne puszki bez bufora również zostały by z tyłu, szczególnie w porach przejściowych i przy kiepskim palaczu. U jednej osoby zredukowałem spalanie ok. 70% zwiększając jednocześnie temperaturę i komfort obsługi. Zła opinia o piecach kaflowych to mit, wszystko rozbija się jak zwykle o edukację i pomyślunek. Można wygodnie, czysto i efektywnie (jak na leciwą technologię). A z nową technologią (jakiś sterownik czy coś) pewnie można by i lepiej.
  5. Prawda, a z orzecha 29MJ? 8kWh. I dlaczego połowę mam obniżyć skoro sprawność do 75% (albo 71-72% wg norm amerykańskich) przy paleniu od dołu z mimowszystko niezbyt idealną ulepszoną procedurą palenia (najpierw smołujemy szamotowy wymiennik a potem dokładamy porcjami na wierzch ).
  6. Nie bardzo wiem o co Ci chodzi i dlaczego odrazu ciśniesz komuś podającemu dane z polsko-amerykańskich badań z Krakowa. 3kg węgla to 24kWh. Mówisz o zachowaniu energii, a podajesz moc. Nic tu sie nie trzyma kupy. Nie pomyliłeś czasem wątków?
  7. Wbrew pozorom kaflok ma bardzo dobrą efektywność, ale jedynie przy poprawnej obsłudze (palenie od góry bez dokładania i odpowiednie sterowanie drzwiczkami. Są badania z Krakowa (lata 90) przy paleniu od dołu nawet 71-75% (węgiel i brykiet drzewny). Od góry i przy dobrej obsłudze jest dużo więcej, nie mam badań natomiast ilości wegla spadają drastycznie (ok 3kg węgla dziennie zamiast 5-6). Cegły w środku mogą mieć do kilkaset stopni (strona w kontakcie ze spalinami), w zależności jak kto pali. Spokojnie można wypalać sadzę. Ale potrzeba czasu żeby ciepło przeszło na zewnątrz. Polish Coal Tile Stoves.pdf
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.