Witam szanownych Forumowiczów.
Dom mam około 120m2. Lata 60 te. Mury szczelinowe, pianka krylaminowa podobno wpuszczona ileś lat temu. Ale i tak nie za ciepło.
Na miesiąc idzie mi prawie 1 tona węgla.
Palę obecnie w kotle który wcześniej użytkowała rodzina. Nie wiem dokładnie jeszcze co to za kocioł, bo tabliczka zakopcona,
jak mi się uda wyczyścić to zrobię zdjęcia. Grzejniki stare żeliwne, w sumie 100 żeberek szt. na parterze. Poddasze i piwnica nieogrzewane.
Na pewno zwykły śmieciuch. Ma taką poziomą półkę u góry z wylotem z tyłu. Strasznie kopci w komin i jak otwieram.
Na tej półce kupa sadzy się zbiera i takiej czarnej waty kłęby aż zatykają wylot. W kółko muszę czyścić.
Palę jakimś grubszym węglem kalorycznym kupionym od sprzedawcy w mej okolicy. Zapewniał że najlepszy jaki ma.
Nie wiem już co o tym myśleć, bo straszna mordęga z paleniem, czarny wychodzę z kotłowni.
Dlatego mam pytanie do szanownych Forumowiczów. Da się toto przerobić aby palić czyściej ? I nie dusić się ?