Witam wszystkich.
Za radą wyczytana na forum zmniejszyłem palenisko wykładając boki wewnątrz kotła cegłą szamotową.
Pierwszą warstwę zrobiłem dosyć ściśle spasowaną, żeby ładnie i stabilnie się trzymała, kolejne dwie warstwy już z około 1 centymetrowym luzem i przerwy
uzupełniłem wełną niepalną.
Przy paleniu od dołu wszystko jest ok.
Ostatnio jednak dwa razy rozpalałem od góry i w momencie , gdy cały zasyp jest rozżarzony, w piecu następuję głośne dudnienie- tak jakby coś przesuwało się po rusztach.
Czy to możliwe, że cegły pracują pod wpływem temperatury ??
Czy źle zrobiłem, że pierwszą warstwę dałem na styk, tzn, bez luzu ?
Trochę się boje teraz palić, żeby nic nie uszkodzić, a demontować trochę mi szkoda :(