kaloryfery uruchomił wieczorem, gdy dojechałem wszystkie grzejniki grzały i było ciśnienie, rano wszystko padło, zeszło do zera, dziś napuściliśmy sprężonego powietrza do wszystkich pętli wyszło że powrót z sypialni jest nieszczelny, jak tylko napuścił powietrze natychmiast zeszło do zera, wiec nie ma wątpliwości ze to pex, nie stosował złączek na pexie pod wylewką, jedyne połączenie to połączenie pexa z kaloryferem do którego jest dostęp. Mam jeden zaślepiony grzejnik w łazience zamierzam poprowadzić powrót z zaślepionego grzejnika i podłączyć go z powrotem kaloryfera z którego schodziło ciśnienie, to pomieszczenie sąsiaduje z łazienką gdzie na ścianie nie ma jeszcze płytek, zrobię kanał w tynku w pokoju i nie trzeba będzie ciąć wylewki zrywać paneli i wzywać kogoś z kamerą termowizyjny żeby ustalić przeciek zdecydowanie mniej roboty. Co myślicie???