Poradziłam sobie zmniejszając czas pomiędzy podawaniem do 60. Teraz jest ok, wreszcie piec osiąga spoczynek ;-) Wszystko dlatego że przy tym Stabku szukając dobrych parametrów jeździłam wszystkim czym się dało w górę i w dół i przy takiej jednostce było najlepiej a i tak tragicznie. Nie wiem co to za węgiel (tak, tak, ruski) ale ja sobie z nim nie poradziłam. Jak mnie dłużej nie było to łomem wybijałam z pieca zastygłe stopione coś. Wiem że inni też tak mieli ale czytałam też pochlebne opinie. Pytanie czy prawdziwe czy opłacone. Pozdrawiam.