Skocz do zawartości

czarnygsxr

Nowy Forumowicz
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez czarnygsxr

  1. Ja nawierty robiłem wyżej, gęściej i mniejszym wiertłem. Zobacz z której strony się spieka i z tej daj mniej otworów. Więcej daj tam gdzie nie dopala. Zauważyłem, że im wyżej są otwory tym wyżej zaczyna się palić węgiel w retorcie i mniej się skleja. Ja mam podajnik z lewej strony i dmuchawę od przodu kotła. Powietrze zatem wlatuje u mnie zgodnie z kierunkiem ruchu zegara. Dużo powietrza szło mi z tyłu retorty. Im dalej tym słabiej dmuchało. Zatem na początku dałem mniej otworów (jeden rząd) i dalej coraz więcej (do trzech rzędów).
  2. Mam ten palnik drugi sezon. W pierwszym męczyłem się strasznie i nie wychodziłem z kotłowni. Czy mocny węgiel, czy słaby bez różnicy. Dużo spieków, niedopały. Ogólnie tragedia. Nastawy krótkiego podawania i długiego bez zmian. Mało wiatru i dużo wiatru bez zmian. Uszczelnianie też nie pomogło. Serwis dosłał dowierconą koronę, poprawy nie zauważyłem. Postanowiłem trochę pobawić się ze starą koroną i efekty są zadowalające. Zaślepiłem dolne(pionowe) szczeliny i nawierciłem dużą ilość okrągłych otworów śr 5mm na obwodzie w jej górnej części. Spieków brak. Piec dochodzi do zadanej temperatury. W tym roku palę słabym groszkiem, ok 22mj i wcale tego opału nie idzie więcej niż mocnego. Zrobiłem próbę i na tym samym węglu założyłem koronę dosłaną przez serwis. Oczywiście z jednej strony spiek a z drugiej nie dopala. Po dwóch dniach wróciłem do swojej. Nie uszczelniam teraz korony żadnym uszczelniaczem kominkowym. Leży sobie i nic poza tym.. Teraz chodzę do kotłowni dosypać groszku i wybrać popiół.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.