Witam wszystkich forumowiczow. Jestem tutaj nowy, ale mam powazny problem i licze na pomoc.
Zachecony tym m.in. tym watkiem postanowilem zakupic kociol U24 25kW. Kociol zostal zainstalowany latem, ale wlasciwe od teraz zaczela sie jego eksploatacja. I tu jest sie problem. Kociol wybucha! Probowalem 2 rodzaje wegla, roznych sposobow regulacji w drzwiach zaladunkowych i trzeciego powietrza z tylu. Bez rezultatow. Sytuacja wyglada w ten sposob, ze kiedy miarkownik zaczyna sie przymykac zaczynaja sie strzaly co kilka-kilkanascie sekund. Z instalatorem nie moge sie dogadac (twiedzi, ze kotla nie zna i nie wie co z tym zrobic). Zglosilem problem bezposrednio do Klimosza i czekam na przyjazd serwisanta, ale nie wiem kiedy to nastapic, a w piecu trzeba palic... W tej chwili wyglada to tak, ze co 1-2 godziny dosypujemy 1 lopate wegla i tak sie meczymy. Wsypanie wiekszej ilosci opalu powoduje strzały.
Kominiarz wyczyscil komin, ale stwiedzil, ze byl OK. Ciag kominowy tez podobno wyglada na mocny, chociaz nikt nie zrobil pomiarow przed instalacja. Zaczalem sie zastanawiac czy to nie problem z przewymiarowaniem, ale nawet jesli, to moim zdaniem kociol nie powinien sie tak zachowywac. Dom ma ok. 140m kw, nieocieplony, stare okna na jednym pietrze, na drugim nowe + bojler na 130l.
Co mozna jeszcze zrobic? Przynajmniej do czasu przybyc serwisantow, chociaz i tak nie wierze cudowne polepszenie sytuacji po ich przyjezdzie. Poprawic wentylacje w kotlowni? Doprowadzic swierze powietrze pod sam kociol? Palic na wyzszej temperaturze (w tej chwili na miarkowniku mam 60*C)? Ewentualnie docelowo zmniejszyc moc kotla do 18kW przez zdemontowanie jednego segmentu (koszt ok. 1000 zl)?
Przepraszam za taka a nie inna forme mojego posta, ale jestem zdenerowany, bezsilny i zdesperowany.