Witam
Od dłuższego czasu czytam różnego rodzaju fora na temat żywotności kotłów CO i w końcu zdecydowałem podzielić się swoim przypadkiem. Po ośmiu sezonach mój SAS 12kw UWG dokonał żywota. Osobiście nie nadzoruję temperatury na piecu i sposobu palenia. Mogę dodać jedynie że opalany był 50/50 drewno/węgiel. Powiem szczerze, że jestem trochę zawiedziony że "pociągnął" tylko 8 lat. Wydaje się że mógłby jeszcze posłużyć gdyby nie korozja blachy przy ujściu czopucha, bezpośrednio nad płaszczem wodnym. Na zdjęciach widać małe dziurki, ale jak dobrałem się do nich na poważnie za pomocą pogrzebacza to niewiele z tego fragmentu zostało. Reszta konstrukcji wydaje się nie naruszona przy uderzeniu słychać głuchy dźwięk.
Dziwni mnie zatem erozja akurat w tym miejscu. Jakie jest Państwa zdanie. Wina sposobu palenia czy może jednak jakaś wada?
Pozdrawiam
Piotr