Skocz do zawartości

wratchild

Forumowicz
  • Postów

    30
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez wratchild

  1. Potwierdzam, z kotłem ogarnięte, minus zniknął, kociołek hula na zadanej temp. +/- 3 stopnie. Teraz z kolei zawór oszalał, nabrał 10 stopni ponad zadaną temp. Może to musi chwilę się pohuśtać w celu ustabilizowania. Ok, w takim razie zabieram się za dopracowanie popiołu. Fajne te bezobsługowe piece
  2. Dzięki za wskazówki. Różnicę między temperaturą zaworu i kotła już rozkminiłem, spróbuję ustawić tak jak mówisz. Jak u ciebie wygląda temperatura powrotu? Przy 40 stopniach temp. zadanej zaworu osiągasz powrót 55 stopni zalecany przez Defro? I czy nie jest tak, że jak mam przewymiarowany kocioł to przy zadanej temperaturze 65 stopni na kotle sporo ciepła pójdzie w niebo? Palę krótko, nie wiem jak będzie wyglądało zużycie opału.
  3. Grzebałem w sterowniku na piecu ale nie widzę takiej opcji żeby ten minus 10 na kotle wyłączyć. Jedyne co potrafię to wyłączyć regulator pokojowy ale to też jest słabe bo żeby cokolwiek sprawdzić muszę latać do kotłowni i temperatura skacze w domu. Da się to jakoś inaczej wyłączyć? Może w ustawieniach serwisowych? EDIT: Znalazłem dostęp. Menu ustawień --> regulator pokojowy tryb --> obniżenie mocy kotła Skasowałem obniżenie do zera, zobaczę czy temp. podskoczy do zadanej na kotle. Pytanie czy przez to nie będę miał upału w domu? Skoro kocioł jest przewymiarowany to może powinienem obniżyć temperaturę zadaną CO z 57 stopni do np. 45?
  4. Strzał w 10-tkę! Mam regulator pokojowy i na piecu sparowałem go z kotłem. Czyli tym minus 10 na kotle i minus 17 na zaworze się nie przejmować, tak ma być? Doczytałem już, że mój kociołek jest za duży dla tego domu -niestety, kupiłem wszystko w pakiecie i jakoś muszę sobie z tym poradzić :( Krótko obsługuję ten sprzęt, ale popiół wydaje się ok, spieki są drobne, rozsypujące się w palcach, po obniżeniu mocy do 98% groszku w popiele nie ma. Martwiły mnie tylko te różnice w wartościach zadanych i rzeczywistych.
  5. Witam. Jestem świeżym użytkownikiem pieca z podajnikiem Defro Duo UNI 15, sterownik K1PV2. Piec hula trzeci sezon, dom kupiłem na rynku wtórnym. Do ogrzania jakieś 120m2 - podłogówka + 7 grzejników i bojler CWU 250L. Poprzedni właściciel palił miałem na jakichś autorskich nastawach. Ja kupiłem porządny (ponoć) ekogroszek i wystartowałem z ustawień fabrycznych - palę z PID. Chciałem skonsultować z bardziej doświadczonymi "palaczami" następującą rzecz. Otóż, ustawiłem temp. zadaną na kotle na 57 stopni, CWU na 48 stopni. Kociołek w miarę szybko osiągnął zadaną temperaturę i pracował bez większych odchyłek do momentu osiągnięcia temp. zadanej w pomieszczeniach (dałem 20,5 stopnia). Dom ogrzewał się jakieś 6h do zadanej temperatury, w połowie procesu zaobserwowałem niedopalony groszek w popielniku wobec czego zmniejszyłem moc kotła na 98%. Po ogrzaniu domu do temperatury zadanej piec wskoczył na chwilę w nadzór. Kocioł wychłodził się do 45 stopni po czym znowu rozpoczął pracę w trybie pompy równoległe. Od tego momentu na sterowniku przy temp. zadanej pojawiła się wartość -10 stopni (skąd się to wzięło i dlaczego?) a kociołek pracuje w zakresie temperatury 44-49 stopni i nie podchodzi pod temperaturę zadaną (zdjęcie w załączniku). Słabo wygląda temperatura spalin i powrotu. W domu jest ciepło jak na all inclusive w Egipcie, poskręcałem grzejniki i piecyk sobie pyka. Pytanie tylko czy to tak ma wyglądać - w innych wątkach czytałem, że powinienem pracować na temperaturze kotła 65 stopni, 55 stopni powrotu i spalinach w zakresie 70-130 stopni, a moje osiągi są dalekie od tego. Będę wdzięczny za wskazówki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.