Witam. Jestem świeżym użytkownikiem pieca z podajnikiem Defro Duo UNI 15, sterownik K1PV2. Piec hula trzeci sezon, dom kupiłem na rynku wtórnym. Do ogrzania jakieś 120m2 - podłogówka + 7 grzejników i bojler CWU 250L. Poprzedni właściciel palił miałem na jakichś autorskich nastawach. Ja kupiłem porządny (ponoć) ekogroszek i wystartowałem z ustawień fabrycznych - palę z PID. Chciałem skonsultować z bardziej doświadczonymi "palaczami" następującą rzecz. Otóż, ustawiłem temp. zadaną na kotle na 57 stopni, CWU na 48 stopni. Kociołek w miarę szybko osiągnął zadaną temperaturę i pracował bez większych odchyłek do momentu osiągnięcia temp. zadanej w pomieszczeniach (dałem 20,5 stopnia). Dom ogrzewał się jakieś 6h do zadanej temperatury, w połowie procesu zaobserwowałem niedopalony groszek w popielniku wobec czego zmniejszyłem moc kotła na 98%. Po ogrzaniu domu do temperatury zadanej piec wskoczył na chwilę w nadzór. Kocioł wychłodził się do 45 stopni po czym znowu rozpoczął pracę w trybie pompy równoległe. Od tego momentu na sterowniku przy temp. zadanej pojawiła się wartość -10 stopni (skąd się to wzięło i dlaczego?) a kociołek pracuje w zakresie temperatury 44-49 stopni i nie podchodzi pod temperaturę zadaną (zdjęcie w załączniku). Słabo wygląda temperatura spalin i powrotu. W domu jest ciepło jak na all inclusive w Egipcie, poskręcałem grzejniki i piecyk sobie pyka. Pytanie tylko czy to tak ma wyglądać - w innych wątkach czytałem, że powinienem pracować na temperaturze kotła 65 stopni, 55 stopni powrotu i spalinach w zakresie 70-130 stopni, a moje osiągi są dalekie od tego. Będę wdzięczny za wskazówki.