Jestem na etapie szukania firmy, która obliczy mi jaka ilość pieców akumulacyjnych jest mi potrzebna. Zazwyczaj proponowane są po 2 piece akumulacyjne o mocy 2kW każdy lub po jednym piecu 4kW (łącznie 8kW). Zaskoczyła mnie oferta jednej z firm, która proponuje system paneli - jeśli dobrze rozumiem jest to ogrzewanie na podczerwień. Wyliczenia, które otrzymałam:
Zdarza mi się, że opracuję komuś kosztorys, zaplanuję moc grzewczą np. 5Kw, a Klient mi się pyta, a proszę powiedzieć dlaczego ktoś mi zaplanował ogrzewanie akumulacyjne, ale 10kW. Jeszcze raz taka moc! Otóż system akumulacyjny musi nocą nadrobić także pracą za dzień.
Przeliczmy koszty eksploatacji:
- piece akumulacyjne w taryfie nocnej – 10kW x 0,29zł = 2,90zł
- panele grzewcze w taryfie dziennej – 5kW x 0,57zł = 2,85zł
Można przyznać, że wynik praktycznie identyczny, stawki za energię się wahają, przyjmijmy, że wynik równy.
Na poszczególne pomieszczenia należy zamontować następujące moce grzewcze: (dla wys. 3,7m)
- pokój 23,98m2 2x650W + 1x900W
- kuchnia 23,26m2 2x650W + 1x900W
Moc: 4,4kW
Nasi Klienci osiągają koszt ogrzewania na poziomie 3-5zł średnio miesięcznie za 1m2:
Zrobimy symulacje dla 6zł, 50m2 x 6zł = 300zł średnio miesięcznie x 7 miesięcy grzewczych 2'100zł na całą zimę.
Czy te obliczenia mają sens? Czy jest możliwe, że koszt eksploatacji tych paneli jest podobny do pieców akmulacyjnych? Nie ukrywam, że są one bardziej estetyczne i jest to powód, dla którego się nimi zainteresowałam. Boję się jednak, że te 2100zł za całą zimę jest nierealne.