-
Postów
23 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez byldek
-
Ładne wyliczenia. Reasumując w moim przypadku jedynie bufor ciepła 750l i może będę miał te wymarzone 20 stopni w mieszkaniu. Zamykam temat i nastawiam się na zakup bufora. Żadne sposoby się nie sprawdziły. Rozpaliłem półtorej godziny temu w/g zaleceń i już mam 23 stopnie w pokoju, na piecu 63 i tyle samo na grzejnikach. Pozdrawiam.
-
Paliłem też w zeszłym tygodniu krocząco. Odgarniałem żar i dawałem dwie łopatki węgla. Przy pomocy zaworu czterodrożnego ustawiałem optymalną temperaturę na grzejniki. Tylko do 45 stopni na instalacji udało mi się zejść. Ale w piwnicy podczas całego dnia byłem ze 30 razy. Jak jestem na urlopie to się mogę bawić, ale do komfortu to daleko.
-
Ale nie wiem jakie to ma znaczenie? Mogę dać 3 kilo i składać częściej, ale gdzie tu logika. Na piecu i tak powinno być 55-60 stopni. Jak trochę próbowałem schodzić do 40 na piecu to węgiel się "kisi". Kocioł lepki w środku itp.
-
Palę od góry dwa razy dziennie. Zasyp robię w zależności od temperatury na zewnątrz. Dzisiaj rano ok. 8:30 dałem ok. 6 kg. 60 stopni było do 16-tej i dzieci w samych podkoszulkach bez skarpet biegają. 24 stopnie w mieszkaniu. Przegrzewamy się. Niestety. Przy dużych mrozach które rzadko się zdarzają sypię do pełna, czyli około 10-kg.
-
Wypełniałem to kilka razy w 2016r. Proszę oto wynik http://cieplowlasciwie.pl/wynik/22rl .Tylko Ta moc kotła mnie zaskakuje. W/g tego wyliczenia mam jeszcze za mały kocioł.
-
500l mało? nie mam energooszczędnego mieszkania i nie zależy mi specjalnie na oddawaniu tego ciepła z bufora, tylko aby temperaturę w grzejnikach obniżyć do 40 stopni. To do wytracenia temperatury może starczy? Chodzi oczywiście o koszta.
-
Jak czytam te Wasze odpowiedzi to mam wrażenie że nie zawsze mnie w pełni rozumiecie. Prawidłowa temperatura pracy pieca to 55-60 stopni. Tak. I tak to bez problemu idzie tym kotłem palić (jest klapka zamknięta). Przez 9-10 godzin 60 na piecu. Ale w mieszkaniu mam 24-25 i zimą chodzę w slipach i mam we wszystkich oknach uchylone (mikro). Jak zaworem czterodrożnym próbuję zmniejszyć przepływ "po trochu" to temperatura wzrasta w ciągu godziny i znowu mam 60 na grzejnikach a na kotle 80-90.
-
Czy mógłbyś zrobić jakoś zdjęcie tego palnika? Czy faktycznie zmniejszył moc kotła?
-
Ok, to wieczorem spróbuję bez miarkownika na 2 mm szczelinę zrobić i rozpalić, a potem dam miarkownik na 40 - 45. Z tym że ja już próbowałem wszystkiego. Piec mam 8 lat i nigdy nie udało mi się optymalnie palić. Było już dwóch speców od c.o. Jeden założył zawór czterodrożny i zapalił w piecu, po trzech godzinach picia ze mną piwa, oświadczył że to nic nie dało. Drugi po oględzinach (trzy raz y w ciągu jednego zasypu) zaproponował bufor lub gazowy. :-)
-
Tak właśnie czasowo tą wyciętą blaszką z puszki po piwie. Teraz tylko powietrze z dołu dostaje.
-
Więcej szamotu już się nie mieści, mam 6 szt. pełnowymiarowej jak dołożę to węgiel się nie zmieści. Przy rozpalaniu kocioł ma 15-25 stopni. Miarkownik jest skalibrowany na 45 - 50, i zamyka klapkę po około godzinie, półtora. Przy rozpalaniu jest uchylony na ok. 1 cm.
-
Puszką oczywiście dolną klapę uszczelniłem. Nie da się w tak małym obiegu ustawić 40 stopni na grzejniki. Bo temp. rośnie do 80 i automatycznie 55 stopni na grzejniki idzie. Czyli pozostaje bufor ciepła lub 5 kg ładować i okna otwierać.
-
-
Niestety to nie wchodzi w rachubę. Mam tylko jednego sąsiada (80lat +) i on ma malutki kocioł 7 KW i nie narzeka bo jednocześnie uwielbia wysokie temperatur w mieszkaniu. Co do uszczelniania cały sznur w obu drzwiczkach wymieniłem uszczelniłem klapę rozciętą puszką po piwie, więc powietrze dostaje teoretycznie tylko z dołu. Co do zasypania częściowo miałem węglowym to mam go niestety tak mało że chyba nic to nie dało. Nie da się niestety 40 stopni na grzejniki puścić bo zaraz temperatura w piecu podnosi się do 80 stopni.
-
W dolnych drzwiczkach nieszczelności już nie ma. Miarkownik mam na ok. 50 i już dawno się zamknął (skalibrowany jest dobrze) . Na piecu mam 78, a na grzejniki przy ustawieniu zaworu na połowę idzie 50, 52. W mieszkaniu 23 stopnie. Jeżeli zawór dam na maksa to około 60-65 stopni w całym układzie(za dużo!!). Nikła poprawa. Jak uszczelnię jutro górę i tego miału wsypię po bokach to może poprawi się coś.
-
Dziękuję za szybkie odpowiedzi. Będę testował te pomysły. Póki co wymieniłem uszczelkę w dolnych drzwiczkach, a jutro zrobię górne. Raczej przy tej ośce nie ma dziur. Będę testował. RCK też mam w planach.
-
Myślałem o tym, tylko te ruszta ruchome! Nie wiem jak to wykonać, aby te ruszta działały i nie uszkodziły szamotu. Mógłbym też zrezygnować z rusztu ruchomego, ale nie wiem czy się to da zdemontować.
-
To kocioł 10 KW z niewielkim paleniskiem. Jakbym jeszcze dołożył szamotu to miałbym chyba 10 cm średnicy paleniska. Pomyślę o tym węglu następnej zimy lub kupię trochę na próbę bo zostało mi ze 2 tony.
-
Idealnie byłoby aby ustawić na piecu 60 a na grzejniki 35,40 stopni, ale wątpię bo od nowości piec mam i zawsze tak było. Zbyt mało grzejników ma w obiegu (wody) i temperatura na powrocie niewiele się różni od wyjścia. Ale spróbuję. Napiszę czy pomogło.
-
A jak zlikwidować ten nadmierny luz osi rusztu ruchomego? Chodzi o dokręcenie tej śruby przy dźwigni rusztu ruchomego?
-
Całkiem szczelnie zamknięty też chyba nie może być? Ale nawet jak uda się trzymać te 60 stopni na piecu to mam saunę w mieszkaniu, a jak na zaworze czterodrożnym dam na połowę (ust. 3) to zaraz do 90 stopni skoczy i już do końca spalania nie da się do 60 stopni zjechać. Mogę go uszczelnić wymianą uszczelki, ale czy aby można go tak szczelnie zamknąć na te 8-9 godzin?
-
Miarkownik ciągu i pompa c.o., brak sterowania. Nie ma czym za bardzo sterować bo piec jest jest prawie zamknięty lub 2 mm otwarty a temperatura jest 70 stopni.
-
Witam! Ogrzewam mieszkanie 60 m2 ( 6 grzejników płytowych, w całym c.o. tylko kilka wiader wody) kotłem zasypowym Zębiec 10 KW, jest ciut za duży na ten metraż i nijak nie mogę utrzymać prawidłowej temperatury w mieszkaniu. Palę węglem od góry, po godzinie jest na piecu 60-70 stopni i tyle samo na grzejnikach. W mieszkaniu mam 24 stopnie i więcej. Mam zawór mieszający przy kotle, ale jak dam na grzejniki mniejszy przepływ to na piecu po chwili jest 90 stopni i więcej. Więc go nie używam. W kotle ułożyłem cegłę szamotową z tyłu aż do góry, 6 szt. Dało niewiele. Nie posiadam zbiornika c.w.u. ani bufora ciepła. Jak "pozbyć" się nadmiaru temperatury? Myślę o buforze 500 l. Czy wystarczy?
