Skocz do zawartości

Pasia

Nowy Forumowicz
  • Liczba zawartości

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O Pasia

  • Tytuł
    Nowy Forumowicz

O sobie

  • Płeć
    Kobieta
  1. Witajcie :) Planuję zakup dwóch "piecyków" na pellet - automatycznych, z podajnikami, tego typu: https://ekohaus.pl/piec-na-pellet-artel-petit-6-6-1-kw-piec-kominek-piecyk-na-pellet-z-23-vat-p-27.html Piecyki będą stały w dwóch osobnych, niewielkich pomieszczeniach . Ze względu na niewielką powierzchnię, słabą wentylację obu pomieszczeń, jak i świeżo wymienione okna - na bardzo szczelne, wypadałoby doprowadzić powietrze z zewnątrz - i tu pojawia się pewien problem, gdyż niestety oba piecyki będą stały w najbardziej oddalonych od zewnętrznych ścian budynku miejscach. Przewód doprowadzający "przez ścianę zewnętrzną" będzie miał minimum 5, a pewnie sporo ponad 6-7 metrów. Z tego co czytam to za dużo... Pojawiły mi się więc w głowie alternatywne pomysły, ale są one dość nietypowe, więc będę wdzięczna za opinie osób znających się lepiej ode mnie.. 1. Na górze, nad warstwą starej płyty a'la karton gips jest coś w stylu strychu. Zimą okna zamykane, ale bardzo nieszczelne, wiatr tam hula jak chce, a przestrzeń jest dość duża. Oczywiście nadal nie jest to doprowadzenie z zewnątrz, ale powierzchnia jest nieporównywalnie większa, i jak juz pisałam - jest mocno nieszczelnie, więc ze "świeżym powietrzem" nie będzie problemu 2. Podłoga jest " nad przestrzenią wentylowaną", więc istnieje opcja zejścia z doprowadzaniem powietrza pod podłogę - będzie najbliżej i stosunkowo łatwo będzie to zrobić, ale nie wiem czy od strony technicznej będzie to działało jak należy? Będę wdzięczna za każdą opinię Pozdrawiam Kasia
  2. Dziękuję Ci za odpowiedzi. Póki co będę starała sie 1-2 razy dziennie delikatnie w nim przepalać tak jak pisaliście, nie bardzo mam inne opcje chwilowo ;)
  3. a powiedz mi jeszcze Panstan, bo widzę że masz pojęcię - co w kwestii tego szamotu w palenisku? Regularnie coś się wykrusza, to są małe fragmenty, ale jednak, czy coś z tym da sie zrobić?
  4. Dziekuję Wam za wypowiedzi To znaczy żeby było jasne - ja nie rozgrzewam go do kosmicznych temperatur, tylko chodzi o to że to pomieszczenie jest bardzo specyficzne,podłoga to jedynie dechy mocowane jakieś 0,7 metra nad ziemią, ściany słabo ocieplone, sufit z jakiejś cienkiej płyty a'la karton gips starego typu, a wejście prosto z dworu, dlatego szybko sie wyziębia i przepalenie raz dziennie to za mało, dlatego dodatkowo na noc dokładam kilka większych bryłek, ale pilnuję żeby nie rozgrzać go do żadnych skrajnych temperatur. Nie wiem jak wcześniej w nim palono, ale ja robię to ostrożnie, od czasu jak w nim palę nic nie popękało, nie dymiło itd. Wyczystki są dwie, jedna z przodu, jedna z boku. Czyli co radzicie - wezwać zduna żeby obejrzał na żywo? Próbować upierać się żeby właściciel rozebrał ten piec i załatwił coś porządnego? Czy też póki działa to ostrożnie palić w nim? Jeżeli tak to co może zwiastować bliski koniec żywota tego pieca?
  5. Witajcie Od prawie 3 lat wynajmuję pomieszczenie około 25m2 w starym domu z lat 30/40 w którym stoi, jak podejrzewam równie stary piec kaflowy. To 3 sezon grzewczy w którym w nim palę, piec nie był remontowany, nie moge również doprosić się o informację kiedy był ostatnio czyszczony z sadzy, czy jakiś zdun w ciągu ostatnich 10 lat go widział itd - jednym słowem nieco ciężko dogadać się z właścicielem domu w tej kwestii. Chciałabym prosić doświadczonych forumowiczów o opinię na podstawie zdjęć i opisu, na temat stanu pieca, tego co powinnam zrobić, poprawić itd Zdaje sobie sprawę że na odległość, z samych zdjęc cudów sie nie zdziała, ale chodzi mi tylko o to że macie na pewno kolosalnie większe doświadczenie ode mnie z takimi piecami, więc może komuś jakiś fakt "wpadnie w oko", ktoś coś doradzi itd :) Z góry przepraszam za niefachowe słownictwo W piecu zawsze paliło się baaaardzo dobrze, ciąg wsteczny wystąpił może ze 2 razy na te 3 zimy i to chyba jakieś dziwne warunki atmosferyczne były, bo wszyscy się na to samo skarżyli. W piecu palę nieco niezgodnie ze "sztuką" palenia w kaflowcach, głownie z tego powodu że potrzebuję jak najbardziej stabilnej temperatury całą dobę (jest to pomieszczenie hodowlane na drobne zwięrzeta egzotyczne) a dodatkowo przy bardzo mocnym załadowaniu węglem i silnym otwarciu dolnych drzwiczek piec zaczyna mocno stukać co uznałam za ostrzeżenie ;) więc palę spokojniej, przez dłuższy czas. Drzwiczki nie są idealnie szczelne, muszę przyznać że zazwyczaj zostawiam kilka większych brył na noc przy zamkniętych, ale nie zakręconych drzwiczkach, pali sie wtedy żywo, ale bez przesady, tak że piec utrzymuje wysoką temperaturę całą noc, ale nie rozgrzewa się już o wiele bardziej. ( przy okazji moje pytanie - czy na prawdę zostawianie takich większych bryłek , palących sie wolno na noc jest tak niebezpieczne jak to niektórzy twierdzą?) Do napisania tematu skłonił mnie fakt że zauważyłam ostatnio w palenisku kilka fragmentów jak to na początku myślałam - kamieni z węgla ;) Po dokładniejszym przyjrzeniu się okazało się że w komorze paleniska są pewne ubytki w szamocie, którymi na ten moment najbardziej sie martwię, starałam sią ując to na zdjęciach. Ruszt wydaje się ok, drzwiczki tak jak pisałam nieszczelne, albo raczej nie da sie domknąć ich całkowicie, jest też pewna szczelina patrząc od góry. Kafle nie są jakoś mocno popękane, fuga (?) w niektórych miejscach częściowo wykruszona, jedno większe pęknięcie między kaflami na górze pieca, nigdy nie dymił, mimo wszystko uszczelniłam uszczelniaczem kominkowym, podobnie jak wejście rury do komina. Czujnik dymu i czadu w pomieszczeniu założyłam, kupiłam taki dobrej jakości, nigdy nie nie aktywował w związku z czadem, ze 2-3 razy zareagował tylko na leciutkie nadymienie. Martwi mnie też nico bardzo nierówne rozłożenie temperatury na kaflach - i nie mam tu na myśli rozkładu poziomego lub pionowego, ale dosłownie na dwóch kaflach obok siebie potrafi być 90 i 60 stopni - tak to wygląda jakby każdy kafel żył swoim życiem... Będę wdzięczna za każdą opinię. Tak jak pisałam jest to pomieszczenie wynajmowane i nie mam wpływu na to jaki piec tam stoi i w jakim stanie, ale w miarę możliwości zrobię co można żeby było bezpiecznie :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.