Ok, rozpaliłem o godzinie 11, mamy 14stą i już jestem w szoku, odpaliłem oczywiście od góry, wsypałem wiadereko węgla po zaprawie, na wierzch 4 łupki drewna plus rozpałka. Ustawiłem temperaturę na 60 stopni, i tak trzyma już przez 3 godziny, oczywiście gdy tylko mi spadnie do 59 stopnii, nadmuch sobie bardzo ładnie po 1,5 minucie podciąga do 63 stopni i tak w kółko. Ciekawe do której mi tak pociągnie ? Druga sprawa, jak winien zachowywać się dym w kominie ?