Witam serdecznie.Jestem nowy na forum.Z racji tego ,że na sąsiednim forum spotkałem się tylko z krytyką co do zakupionego kotła , i praktycznie żadnej pomocy , postanowiłem spróbować u Was , mam nadzieje , że mnie naprowadzicie na dobrą drogę , bo kocioł mnie puści z torbami.....
Ale do rzeczy.
Miesiąc temu wprowadziliśmy się do nowego domu.Dom wybudowany 5 lat temu , jednak dopiero go wykończyliśmy i zamieszkaliśmy.Do tej pory (do miesiąc temu) ogrzewany sporadycznie kominkiem z płaszczem wodnym. Instalacja podłogowa na całej powierzchni 230m2. Dom dość dobrze ocieplony , pozostały do ocieplenia tylko dwie ściany szczytowe. Instalator zaoferował mi tłoka 25kW , sterownik Titanic 1S. zasobnik wody Elektromet 220l z podwójną wężownicą.NIe mam zaworu 3 ani 4 drożnego.Pompa CO i CWU. Spalanie kotła po ustawieniu przez instalatora.......50-60kg na dobę!!!!! Ekogroszek 25 do 28 kaloryczności. PO tygodniu jego walki poddał się i powiedział ,że tyle musi palić.Zacząłem sam ustawiać. W tej chwili spalanie mam ok 30-40 kg miału(tej samej kaloryczności). Nie mam pojęcia jak już zejść niżej. TO jest jakaś masakra.....W tej chwili mam takie ustawienia:
Temp.zadana 55
Przerwa w podawaniu: 5 min
Dmuchawa: 5 (w skali do 11)
Czas przerwy w podtrzymaniu: 8min , krotność 0.
Na tych ustawieniach dochodzi do 60,5 st , potem trzyma ok 48 minut , spada max do 41st , po 20 minutach osiąga zadane 55 i cykl się powtarza. W czasie grzania podaje paliwo 3-4 razy. W domu mam ok 23 st.
Co mam zrobić by palić mniej? W popielniku nie ma dużo spieków jak na miał.POpielnik oprózniam co 2-3 dni i jest pełen.