Witam,
Właśnie kupuję działkę z przylegającym hektarem lasu sosnowego. Las jeszcze nie w wieku produkcyjnym, ale jakieś przecinki będzie się robić, no i wiadomo - gałęzie, itd.
Obecnie w domu jest jakiś malutki kocioł, bez bufora, więc będę robił instalację od zera.
Nie chcę palić węglem, zakładam, że będę raczej palił pół na pół drewnem własnym iglastym i kupionym (raczej liściastym). W miejscowości nie ma gazu, więc też chcę palić latem na cele CWU.
Zastanawiam się, jakie są najlepsze opcje, żeby wygodnie można było palić też sosną, w tym drobnicą - gałęzie, szyszki, itp. ale żeby przy okazji nie lało się za dużo smoły.
Podejrzewam, że kotły zgazowujące tu odpadają? Może po prostu jeden z kotłów dedykowanych do drewna, z dużą komorą ładunkową, moc pewnie coś koło 15kW, i do tego spory bufor. W piwnicy jest dużo miejsca, więc nawet 2tys litrów się spokojnie zmieści. Więc zakładam, że jeśli napalę na max mocy przez kilka godzin, to będzie się ładnie spalać i nagrzeję bufor do rana...
Dobrze by było, żeby można też wrzucać zrębki, brykiety ze słomy, itp. Obok są rolnicy, więc może nawet swoją brykieciarkę bym kupił (nie wiem na ile ten hektar lasu dostarczy drewna co roku).