Witam!
Od jakiegoś czasu śledzę tematy związane z kotłem Kalvis.
Sam jestem jego użytkownikiem. Czy szczęśliwym? Sam już nie wiem.
Postanowiłem podzielić się więc swoimi doświadczeniami z tym kotłem.
Posiadam K2-16 N w układzie bez bufora. (a czytając co piszecie NIESTETY bez bufora)
Kocioł w okładzie zamkniętym, z zaworem 4D. Zbliżony do tego schematy co niedawno zamieścił Sambor.
Tylko wydaje mi się że średnice na obiegu pieca mniejsze niż 38' przez co ciężko na grawitacji uzyskać 60°C na powrocie.
Sam piec spisuje się super. Dobrze się rozpala, na jednym załadunku trzyma ok 10-12 godzin przy temperaturze ok. 0°C, a przy temp. -10°C ok 6-8 godzin. Pale tylko drzewem bukowym i dębowym.
Do smoły w komorze załadunkowej przywykłem, choć nie polubiłem. Nie ukrywam, że i na wymienniku przy czyszczeniu trochę smoły skrobałem. To też jeszcze nie był wielki problem. Ale jak po czyszczeniu kotła rozpaliłem na krótkim obiegu i zapaliła się smoła w czopuchu (a rura jest dość długa) no i pewnie w kominie, to już się trochę przestraszyłem. Dym i smród spalenizny w nowym domu potrafi dać do myślenia. Po całym zajściu wlazłem na dach by wyczyścić komin (schiedel uniwersalny palone ok 3 mies.). Cały w smole.
I tak teraz co tydzień - dwa czyszczę kocioł.
Co dwa - trzy tygodnie robię "wypalanie kontrolowane" - wyciągam rury łączące kocioł z kominem, wlewam setkę benzyny, wypalam smołę , zakładam czyściutka rurę.
Rozpalam w kotle na krótkim obiegu by duża temperatura poszła w komin i choć trochę zwęgliła smołę i przy najbliższym wypaleniu w kotle czyszczę komin, choć smoły i tak nie wyczyszczę.
I takie właśnie hobby znalazłem sobie na wolne soboty. ;)
Wiem, że to nie wina kotła, że jest za dużej mocy. (moja też nie do końca bo uparłem się na 16 KW choć i sprzedawca i instalatorzy wciskali mi 25 KW bo lepiej mieć z zapasem na dom 200 m2).
Na razie ogrzewam sam dół domu ok 120 m2, w przyszłym roku dojdzie 80m2 poddasza więc może kocioł będzie lepiej wykorzystany.
Palę na ok 80-85° na piecu, powrót na 60°, zasilanie grzejników w zależności od temperatury na zewnątrz od 45 do 70° , a podłogówka ok 38°.
Używam miarkownika ciągu więc 10 minut się pali, a 15 kisi. Próbowałem na szczelinie stałej, ale też były duże wahania temperatury na piecu. Teraz trzeba będzie pośledzić posty o zmniejszeniu mocy kotła i coś pokombinować. Mam tylko nadzieję, że będę mógł pozbyć się kiedyś tej smoły z komina w bezpieczny sposób.
Wiem, że nie o tym ten wątek, ale może ktoś coś mądrego i mnie podpowie.
Pozdrawiam.