Jeśli piec zaczyna pracować prawidłowo przy ciągu naturalnym( uchylone drzwiczki popielnika ) to moim skromnym zdaniem , po przeanalizowaniu Twojego wpisu podejrzewałbym dmuchawę i sterownik.Nie wiem jaką masz , ale moc dmuchawy powinna być tak ustawiona , aby w momencie kiedy pracuje ( po osiągnięciu zadanej temperatury powinna się oczywiście wyłączyć , co pewien ustawiony czas robiąc około minutowy przedmuch) płomień nie był ,,rozdmuchiwany,, Za duża moc i za duża ilość powietrza schładza palenisko i opał... świadczy o tym temperatura twojego czopucha , która w momencie kiedy dmuchawa pracuje dłuższy , powiedzmy 15 minutowy czas powinna być znacznie wyższa , 150-200 C .Kiedy kocioł osiągnie zadaną temperaturę i wentylator będzie załączał się w trybie przedmuchu , 90-100C jest OK.Co do ilości powietrza..popatrz ile w stanie jest przeciągnąć palenisko , kiedy wyłączasz wentylator a uchylasz drzwiczki popielnika a jak mocno dmucha wentylator .Moim zdaniem on jest przyczyną tego , a dodatkowo wszystkie palne gazy wydmuchujesz w atmosferę. Druga rzecz ..klapka w wentylatorze - nie może być tak ustawiona ,że kiedy wentylator nie pracuje całkowicie odcina dopływ powietrza. Jak klapka całkowicie odcina powietrze , temperatura szybko spada..włącza się huragan powietrza z dmuchawy i zamiast rozpalać opał schładza go i wydmuchuje gazy w komin...efekt...wentylator prawie cały czas pracuje i tak w koło macieju. Konkluzja/ zjedz z mocą wentylatora na 15-20% na początek ,jak dalej bedzie szedł ja huragnan ogranicz na wentylatorze powierzchnię wlotu powietrza.Klapkę wentylatora ustaw tak za pomocą znajdującej się na nie przeciwwagi , aby w stanie kiedy wentylator nie pracuje lekko sie ,,wachała,, w rytm wiatru czy ciągu w piecu powinna lekko od czasu ,,poklepywać przy domykaniu ..nie może zamykać się na amen.4 wiadra na noc na 8 godzin to makabra przy tej powierzchni domu , nawet bez ocieplonego stropu.