Witam!
To mój drugi sezon z Warmetem 18,5 kW. Ruszta od początku były przeszkodą w paleniu ciągłym, bo ruszt szybko się zapopielał i brakowało powietrza wtórnego. Po przerusztowaniu lewarkiem przednia część tzn. ta od cegieł dostawała trochę powietrza, ale reszta popiołu szła w kierunku popielnika i skutecznie blokowała dostęp powietrza. Gorzej jak pomiędzy wpadł jakiś kamień będący w węglu. Ruszta w Warmecie moim zdaniem całkowicie nieprzemyślane- za wąskie szczeliny pomiędzy rusztem a blachami. O zgrozo podobnych rozwiazan jest coraz wiecej. Po kilku dniach palenia trzeba było wygaszać i czyścić kociołek. Pozostawały też niedopałki. Zamówiłem je, bo tak do końca nie zdawałem sobie sprawy jak dokładnie one działają. No nie jest to tak jak np. w kotle Hef Mini plus miarkownik i boczne otwory do powietrza wtórnego-super sprawa- taki wybrałem do rodziców. Tam ruszt działa na zasadzie sita. Od kilku tygodni jednakj mam spokój. Zdemontowałem ruszta i wreszcie można palić bez wygaszania. Popiół opada sam. Czasem trzeba mu pomóc. Oczywiście wizyta w kotłowni wskazana co kilkanaście godzin, aby przerusztować kawałkiem żebrowanego pręta.