Witam mam od 2 lat domek ok 70m/2 w tamtym roku paliłem węglem i koksem musiałem wstawać w nocy dosypywać by było ciepło, kotłownia była na zewnątrz, w sumie było ok po za tym ze przed każdym wyjściem trzeba było sie ubrać... , teraz rozbudowałem troszkę kotłownia jest w przedpokoju(tzn piec został nie ruszony,dostawione ścianki), problem jest taki ze szybko stygną grzejniki, tzn napalę nawet do 110* parzą ale po godzinie już temperatura jest 70-80* pomimo ze piec zasypany jest ,porostu się wypala powoli nie dając ciepła,w nocy nawet jak wstaje 3 razy muszę hajcować na max by znowu rozgrzać do 110 czemu tak się dzieje? instalacja pełna grawitacyjna, pale węgiel ,ekogroszek,drewno,koks już wszystkie możliwe mieszanki piec mam 5letni,powrót idzie pod podłoga, a zasilanie na strychu.W tym roku spuściłem cała wodę i od nowa wypełniłem ,grzejniki sa odpowietrzone bo równomiernie są ciepłe po dłuższym paleniu nawet na dole
PIEC TAKI
LINK