Cześć,
Jestem w posiadaniu pieca z KOTREM'u KWMP2 18/26, ogrzewa na chwile obecną on Dom nieocieplony z lat '70 jedno piętro (ok 70m) okna platki./ dach ocieplony wełną papą wyłożony i 120L bojler. W niedługim czasiem dojdzie ok 50m podłogówki. Na początku paliło się w miarę dobrze, jak brałem po pare woróków z marketu na przepał, żar ok spalanie też, sadzy malutko. Natomiast teraz jak zakupiłem wegiel 3t wszystko sie zaczło dupcyć. Otóż robią się spieki, spieki raczej spalone ale cieżko mi to stwierdzić ogólnie to łatwo się kruszą, płomień jest któtki, lekko niebieskawy na spodzie ale ogólnie to żółty, w kotle zauważyłem że jest dużo sadzy (suchej/ płatków) i chyba dużo pali ok 35kg na dobe przy +7C, ale to nie są pewne info. Sterownik jaki mam to Rapid 5u a ustawienia to:
Podawania co: 320s
Moc went: 25%
Podtrzymanie:80m
Przedmuch 1: 25s
Przedmuch 2: 200s (probowałem 120s)
Podtrzmanie went 1:25s
Podtrzymanie went 2: 120s (próbowałem 200)
Przysłony na wentylator nie ma, regulować można ją jedynie tymi śrubkami, teraz jest otwarta na maxa jak dmucha.
Temp powrotu jest ok, bojlera również tak jak zadana.
Chyba podałem dość informacji potrzebnych do dania jakiejść diagnozy
Znająć moje szczęscie to pewnie węgiel lichy albo z piecem coś nie tak.
Każda rada zostanie sparwdzona i efekt spiasny tutaj :)
Z góry dzięki za pomoc
Pozdrawiam
NoxVILL