Witam serdecznie w nowym sezonie grzewczym.
Z racji rozpoczecia grzania, chodza po głowie usparawnienia w kotłowni " raczej poprawa komfortu i zmniejszenia kosztów" :)
od 2014 roku jestem posiadaczem kotła sked 20 kw przerobionego na dolniaka z palnikiem szamotowym.(Pale węglem typu orzech) Ogrzewam dom piętrowy ok 150 m2 bez cwu z lat 70. Dom posiada piwnice i ogrzwany garaz (w razie potrzeby), okna palstik . Układ dolnego rozdziału pod grawitacje. czyli 2 calowe rury i misz masz co bylo to kładli od cala do 0,5 Grzejniki alu i stal wysokie (100 cm), niskie: lazienki i kuchnia. W okresach przejsciowych, takich jak teraz temp na kotle maks 56 stopni i nie powiem jest 22 23 st. Nie pale 24 na dobe (tylko maks 12)z racji przegrzewania pomieszczeń. Minus jest oczywiscie taki ze rano w pomieszczenaich jest 18-19 stopni. Bardzo chciałbym to zmienic i utrzymywac komfotrt termiczny 24 na dobe wiec zastanawiam sie nad kilkoma rozwiązaniami. W zeszłym sezonie spalałem 30 kg na cykl
1. kocioł zostaje, dokładam 2 bufory po 1000l w formie szescianu 1m x 1m x 1m ładowane grawitacyjnie, z zaworem klapowym. Wykonane samodzielnie, spięte równolegle + niestety przerobka naczynia wzbiorczego (pojemnosc + przyłacze do kotła) z racji instlacji zaworu 3d. Oczywiście hajcujemy na maks. temp na grzejniki 40-45st
2 dokładamy palnik rynnowy przez drzwi zasypowe jesli oczywiscie sie da ( i tu pytanie do was) i palimy ekogroszkiem. Na allegro mozemy znaleść palniki witkowskiego, a moze udało by sie cos uzgodnic z p2ar. Chyba ze macie inne propozycje.
3 dokładamy kocioł retore pod ten sam przewód kominowy( nie ma mowy o równoczesnej pracy) w 2 pomieszceniu bądz zastępujemy skeda (tej opcji wolał bym uniknąć)