Witam
Panowie zaczynam pierwszy sezon z ekogroszkiem.
Piec Galmet KWPD M 22KW z obrotową retortą i sterowikiem TECH ST-480 z PID.
Sterownik pracuje w trybie PID i nie miałem do tej pory do niego żadnych zastrzeżeń. Nic do tej pory nie regulowałem - super trzyma zadaną temperaturę i narazie wychodzi to całkiem ekonomicznie.
Wczoraj zauważyłem, że palenisko podczas pracy wentylatora np na 40% nie pali się tak jak do tej pory, czyli tak intesywnie, że aż iskry latały po piecu i ogień był taki jakiś agresywny. Teraz ogień pali się dużo spokojniej mimo mocno dmuchającego wentylatora np 80%. Piec osiąga temperaturę bez problemu, ale to nie jest to palenisko. Po wygaszeniu pieca chciałem zajrzeć do retorty i zacząłem wygrzebywać szpachelką żar z paleniska do popielnika i okazało się, że żar jest w palenisku dosyć głęboko - nawet i do 10cm w głąb retorty. Czy to normalne? Czy tak głęboko sięgający żar nie wypali mi po jakimś czasie ślimaka?
Do tej pory pilnowałem, żeby palenisko było było wysoko tak jak zaleca instrukcja a tutaj okazuje się, że na wygląd to palenisko jest wysoko, ale spalanie ekogroszku przenosi się niżej w środek retorty(dlatego ogień jest taki spokojny) a na górze retorty jest tylko rozżarzony popiół który mnie zmylił . Jeśli włączę podajnik ręcznie i wypcham trochę żaru ze środka retorty to ogień znowu jest taki jak na początku czy silny i agrsywny.
Czyli jeśli dobrze to rozumiem, muszę zwiększyć czas przerwy między podawaniem,( tzn w trybie pid nazywa się to korekcją podawania w %)?
Czy może taki głęboki żar w retorcie to norma, ale jednak ten słaby ogień chyba mówi sam za siebie, że coś jest nie tak...
Proszę o pomoc