Cytuję sam siebie, ale kontekst jest tu niezbędny. Otóż zachciało mi się wczoraj jeszcze tonki do tych wziętych 3t na zimę tysiąclecia. Jadę na skład - nie ma problemu, sprzedamy panu po starej cenie, bo dowód zakupu nie kłamie. Nasza firma troszczy się o klienta, będzie pan zadowolony. Tylko kierowca przyjedzie za 2h, bo jeszcze ma parę kursów do wykonania.
Sypię sobie zawsze do worków po około 2/3 objętości, co odpowiada 25 kg +/- 1kg. Lata praktyki, a raczej tony praktyki, hehe hehe. Zważyłem tydzień temu 10 losowych worków na dobrej wadze, średnią przemnożyłem przez ilość worków - 2998 kg. Może być, w granicach błędu.
No dobra, przyjechał na fajrant w piątek około 17. Odczekałem 24h, aby paliwo nabrało mocy urzędowej i jadę z nim do wora. Folia, na której miał leżakował przez noc pozostała suchutka, zero śladów mokrego, pył.Tym razem zamiast 40 worków z 1t wyszło ledwo 37 worków. Zważyłem 10 worków - średnia 25,10 kg. Ciśnienie skoczyło, więc dla jego rozładowania zawziąłem się i zważyłem pozostałe worki - suma około 920 kg zamiast tony. Chyba, że... 0,920 t x 480 zł = 441,60 zł
Sprzedawca jednak bardzo solidny - zamiast po 480 zeta sprzedał Piast23 z tej starej kupy po starej cenie 440 zeta jak się umówiliśmy. Za 420 zł pewnie też by tego Piasta 23 sprzedał jak komu 480 zeta za drogo :)
I tak to z tymi cenami panowie jest. Klient ma być zadowolony, że kupił tanio.
ps. tak sobie myślę, że jednak może to i dobrze, że mi tam 80 litrów 'wilgoci własnej' miału nie dorzucili gratis do pełnej tonki ;)