Witajcie
Piec posiadam( tzn. paliłem w nim) ok. 3 lata od góry, zasypywałem miałem i rozpalałem. W tym sezonie po wyczyszczeniu komina wujek posiadacz podobnego pieca zaproponował bym próbował palić od dołu( ucze się więc uciążliwe jest rozpalanie przed szkołą, szybciej było by dorzucić). Podczas 1 rozpalenia nie było większych problemów ale gdy po jakimś czasie poszedłem do pieca było na nim 72 stopnie, a ustawione było 55. Zmiejszyłem czas przedmuchu z 60sec na 40 i temp. spadała. Następnego dnia chcąc napalić miałem nielada problemy gdyż przed zasypaniem miałem ok 60stopni (dołozyłem 3 dość płaskie szufle miału) i spadło do około 45. wyłaczyłem na komputerek i otworzyłem wsypowe drzwiczki i tak porządnie dmuchnęło czy jak to można nazwać i się zaczęło palić. Z komina na początku wydobywało się kłęby takiego jasnegogo brązu/białego dymu, po jakieś godz. taki daym pojawia się na jakiś czas. Na sterowniku mam ustawione 50%, moc dmuchawy 06, czas przedmuchu 38sec, czas miedzy przedmuchami 4min. Jak ustawić najlepiej na takie palenie te czasy? W czym jest problem? Jak najlepiej palić w tym piecu, jakieś porady.
Z góry dzieki za pomoc
ps. nie jestem dobrze obeznany w tych tematach gdyz mam 17 lat, w wlocie do komina na piecu jest otwarte na maxa. Komin jest z takich czerwonych wkładów kwadratowych.
Piec wygląda tak: