Skocz do zawartości

Mayu

Forumowicz
  • Postów

    21
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia Mayu

Ciekawy

Ciekawy (3/14)

  • Pierwszy post
  • Współtwórca
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. dzięki Sambor!!! Faktycznie jest!!! Wcześniej nie zauważyłem tego otworu ze względu na umieszczenie zasobnika w taki sposób, że ciężko było wetknąć tam głowę by rzucić okiem i jakoś umknęło mi to też w tej instrukcji, której wycinek wrzuciłem. Jeszcze raz dzięki :)
  2. Witam. Mam zasobnik CWU firmy Kospel model WW-120. Czytałem już na forum o możliwościach podłączenia czujnika temperatury, ale mam pytanie: czy można wymontować z tego bojlera termometr i w jego miejsce wstawić czujnik i jak to zrobić? Chodzi mi o to czy można się spodziewać tam kapilary/pochwy, z której można zdemontować bez konieczności spuszczania wody z bojlera termometr w miejsce którego można by zamontować czujnik od sterownika pompy ładującej CWU? Heh wyszło zdanie wielokrotnie złożone ;)
  3. Zgadza się - dlatego chcę tak właśnie zrobić. Nie wiem czy na wszystko starczy funduszu ale sterownik i siłownik można dokupić później. Możesz podać co wybrałeś tzn jakiej marki i jaki model sterownik i siłownik bym miał na uwadze. Miarkownik oczywiście jest.
  4. Tak chcę właśnie zrobić w przyszłości bo aktualnie to zbyt duży wydatek by wszystko na raz ogarnąć. Sam piec pochłonął sporo środków a drugie tyle wygląda na to ze trzeba by włożyć w osprzęt, materiały i robociznę. Wszystko byłoby super gdybym wtedy mógł tylko włożyć świecę do pieca i nią grzać cały dom ale niestety muszę jeszcze kupić opał na zimę. Chyba wspominałem o tym, że wymiana pieca nie była planowana. Dlatego pytałem na początku o troszkę tańsze rozwiązanie w instalacji ale teraz skłaniam się ku temu by zrobić to tak jak przykazał producent pieca. Przykładowe instalacje podane przez niego były tu: https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/17905-prośba-o-pomoc-przeróbka-instalacji/?p=189851 Sęk w tym, że to co tam jest wygląda dla mnie sensownie. Tylko, że będą trochę kosztować. Wybrałem wariant drugi ale w tym sezonie nie dam rady na siłownik i sterownik jeszcze wydać kasy. Być może moje uproszczenia tego schematu we wcześniejszych postach były nie do przyjęcia. Ok to zrozumiałe nie jestem fachowcem. Dlatego wycofuję się z tego. Ale gdy do tych zalecanych przez producenta instalacji nadal macie zastrzeżenia i próbujecie je zmieniać to ja już mam wtedy masakrę w głowie bo nie wiem czy producent nie do końca wie jak ten piec zamontować czy też Wy chcecie pokazać, że wiecie lepiej. Zdaję sobie sprawę, zawór różnicowy jest zbędny z powodu zbyt cienkich rurek do grzejników ale w przypadku awarii prądu w sugerowanym przez Was rozwiązaniu pompa i zawór zwrotny w szeregu mogą nieźle zatamować swobodny przepływ wody i w obiegu CO i CWU więc dlatego wygląda jakby miał wszystko przelewowy przyjąć na siebie. Dla mnie to jest bez sensu. być może rurki są za cienkie ale teraz nawet w przypadku braku prądu potrafią mi grzać te grzejniki nie na pełnej mocy ale jednak wiec jest i tak zawsze chyba lepszym rozwiązaniem żeby w przypadku takiej sytuacji woda mogła swobodniej przepływać przez układ niż żeby ją coś jeszcze bardziej dławiło. Wygląda na to, że trochę na siłę próbujecie go modyfikować przy okazji robiąc mi papkę w mózgu - z całym szacunkiem i bez obrazy. Zadając pytania tu mam jeszcze większy mętlik w głowie niż miałem. Wybaczcie ale chyba zrezygnuję z pomocy zanim zwariuję i zacznę rzucać mięsem. Dzięki mimo wszystko za chęć jej niesienia i pozdrawiam.
  5. Zdecydowałem się na 4D na razie manualnie a potem automatykę. Nadal jednak nie wiem jakie w proponowanych przez Ciebie i sambora zmianach będzie zabezpieczenie przed awarią pomp lub prądu. Całą "para" pójdzie w naczynie przelewowe?
  6. Tak, zgadza się, 2 piętra ok 6-7m od zasilania pieca do najwyższego punktu. no to dobrze, że nie musi być aż tak wysoko. Czekam na odpowiedzi na pozostałe pytania. Dzięki
  7. Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy ma swoje życie a pomaganie na forum to nie praca etatowa. Wybaczcie zatem, że zadaję kolejne pytania zanim otrzymałem odpowiedzi na poprzednie ale czas mnie nagli a temat wisi w powietrzu bez odpowiedzi gdy ja z wypiekami na twarzy czekam na jakąś zerkając co chwilę - niewiedza jest męcząca ;) W międzyczasie poczytałem o wyższości zaworu 4D nad 3D i znowu mam wątpliwości, w którą stronę iść. 3D z termostatem to wyjście o wiele tańsze niż 4D z siłownikiem i sterownikiem ale podobno korzystne głownie dla ochrony pieca. Rozważam cały czas kupno 4D i na razie manualną z nim zabawę i eksperymenty z nastawami a może w przyszłości siłownik i czujnik. Producent pieca zaleca taką instalację jaką podałem w pierwszym poście i na której bazowałem. Dla przypomnienia: Ale podaje też taką opcję: Która z nich jest lepsza, efektywniejsza a na dłuższą metę również oszczędniejsza jeśli chodzi o zużycie opału? Pomóżcie mi proszę w dokonaniu wyboru i zaprojektowaniu instalacji, Muszę to ogarnąć do następnego weekendu a jeszcze zamawianie i oczekiwanie na części mnie czeka. Dlatego wybaczcie mi moją niecierpliwość. Oczywiście czekam również na odpowiedzi dotyczące mojego wcześniejszego posta i jakieś uzasadnienie. Dziękuję z góry i czekam z niecierpliwością.
  8. Przeglądając fora natrafiłem na takie informacje, że w przypadku zastosowania pompy na zasilaniu naczynie przelewowe powinno znajdować się min 30cm ponad najwyżej położonym elementem układu a w przypadku zainstalowania pompy na powrocie to musi być 0,7 x H (wysokość podnoszenia słupa wody przez pompę). Dla pompy, którą mam wysokość podnoszenia to 4m czyli 0.7 x 4m = 2.8m ponad najwyżej położonym elementem CO. To jest chyba wyciąg z normy PN-91/B-02413 ale mogę się mylić. http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1900517.html Jeśli zawór różnicowy jest zbędny to jakie będzie zabezpieczenie w przypadku awarii pompy CO lub braku prądu? (te ostatnie nadal dość często występują u mnie)
  9. Czyli chodzi CI o coś takiego? Pewnym problemem może być jednak umieszczenie naczynia przelewowego 2.8m nad najwyższym grzejnikiem bo według norm i parametrów mojej pompy to tak wychodzi. Jednak jest to możliwe do uzyskania po pewnych zabiegach. Ale pozwól, że zapytam Cię jeszcze o taką koncepcję jako wyście alternatywne na wszelki wypadek. Wygląda na to, że ten sposób byłby droższy ale czy równie dobrze spełni założenia, o których pisałem w pierwszym poście? PS. Zdaję sobie sprawę z tego, że do każdej pompy sterownik musi być ale o tych sprawach później jak już zatwierdzimy projekt ;)
  10. mak Chodzi o dołożenie dodatkowej pompy czy przeniesienie tej z zasilania ?
  11. Witam. Wiele by pisać o tym ile już czasu spędziłem na robieniu doktoratu z centralnego ogrzewania ale im więcej wiem tym wiem mniej. Niestety lokalni fachowcy wiedzą tyle samo. Dlatego sam muszę zaprojektować sensownie instalacje a właściwie jej przeróbkę a potem stać z batem nad instalatorem ;) .Ale to mi już sen z powiek spędza. Dlatego poddałem się i po 2 miechach szperania i czytania całego internetu nie obeszło się bez zadania pytań i prośby o pomoc. Stary piec szlag trafił. Kupiłem nowy Defro Optima Komfort 15Kw bez elektroniki. http://www.defro.pl/kotly-z-optima-komfort.html Dom przedwojenny nieocieplony, z oknami plastikowymi, 125m2 powierzchni użytkowej, dwa piętra, kotłownia w piwnicy, stara instalacja w miedzi, pojemność układu ok 200l, bojler 100l, sterownik pompy z czujnikiem przylgowym. Dobru ciąg kominowy. Aktualnie rury fi28 obejmują połączenie z zasobnikiem cwu (zasobnik poziomy zainstalowany ok 0,5m od pieca i kilkanaście cm powyżej niego) oraz pompę z bypassem. A już pod sufitem kotłowni zredukowane są do fi22 gdzie następuje rozdzielenie na dwa piony. Od pionów do grzejników rury fi16. Schemat aktualnego połączenia (jeszcze ze starym piecem) pokazuje, że nie było to zbyt bezpieczne połączenie (najlepszy fachowiec w okolicy je robił kilkanaście lat temu): Jeden z zalecanych przez producenta pieca przykład montażu: A ja chciałbym zrobić to przy użyciu jak najmniejszej ilości elektroniki, czujników i urządzeń pobierających prąd ale oczywiście tak by to miało sens, czyli żeby piec miał ochronę temperaturową, by w domu było ciepło a w zasobniku cwu woda po nagrzaniu się nie oddawała później tego ciepła grzejnikom po wygaśnięciu w piecu. Teraz musiałem robić to manualnie tzn jak piec przygasał to "odcinałem" zasobnik i wtedy woda o wiele dłużej i cieplejsza była dostępna w kranie. Ale nie zawsze tego pilnowałem. Dodam, że w piecu rzadko palę "ciągle", jest raczej codziennie "przepalany". Wymyśliłem coś takiego jako kompromis pomiędzy tym co jest a tym co bym chciał zważywszy na ograniczone fundusze. Proszę Was teraz o ocenę tego czy poniższy schemat ma sens, czy poprawnie zadziała tzn czy spełnione zostaną powyższe założenia. Jakie poprawki ewentualnie nanieść. Gdy w tej kwestii zostanie wszystko wyjaśnione będę miał kolejne pytania ale tym potem. Z góry dzięki.
  12. Ok o to mi chodziło a tamten wątek kolegi lysy1l czytałem róznież. Dzięki. Teraz czas sprawdzić składy czy oni wiedzą co mają ;)
  13. Szukam nie tylko tu ale ogólnie w necie info na temat doboru węgla. Czytam o gatunkach, o kopalniach ale na dobrą sprawę nie znajduję nic co by rozwiało moje wątpliwości. Bo okazuje się przy tym, że jest o wiele więcej parametrów poza grubością węgla i jego kalorycznością, które trzeba poznać. I znowu doktorat trzeba robić. Mało tego. W okolicznych składach to nie wiem czy sami sprzedawcy będą zorientowani co sprzedają jeśli się nie zgłębią w papiery od dostawcy bo jedyne parametry jakie znajduję na składach to właśnie grubość (kostka, orzech, groszek itd), kaloryczność, gatunek i oczywiście rodzaj opału (kamienny, brunatny). Siedzę od rana dziś i przeglądam tylko te forum za radą lysy1l by znaleźć odpowiedź ale znowu jestem w kropce bo po prostu nie znam się na tym. Nazwy kopalni, węgle płomienno-gazujące lub gazujące itp - kurcze, znowu muszę się uczyć wszystkiego. Już tyle czasu poświęciłem tematowi by zrozumieć i poprawnie, optymalnie palić a teraz znowu kolejna przeszkoda. Więc nie zostaje mi nic innego jak zostać znowu "expertem", tym razem w dziedzinie opału zanim go kupię bo ci, którzy już są expertami na tym forum nie zawsze chcą się podzielić swoją wiedzą tylko odsyłają do wyszukiwarki lub do postów, które nigdy nie przedstawiają dokładnie takiej samej, identycznej sytuacji. Bez obrazy, czytam je ale nie zawsze potrafię wszystko ogarnąć - pytania zadaje w ostateczności. lysy1l - nie chcę się z Tobą spierać bo masz rację, natrafiałem między innymi na Twoje posty i wiem, że znasz się na rzeczy. Pomóż, doradź - podziel się swoją wiedzą.Dzięki.
  14. Hey. Witam ponownie. Przetestowałem palenie od góry w tym piecu według waszych wskazówek i jest ok, więc w tym sezonie dam mu jeszcze szansę ale będę palił raczej kombinując oba sposoby: rozpalać od góry węgiel ale po jego wypaleniu nie gasić tylko dokładać drzewo - muszę się go pozbyć bo w przyszłym sezonie chyba jednak zmienię kocioł na wspomniany przeze mnie wcześniej Red/Heiztechnik. Czas wypalania faktycznie się wydłużył z 3-4 godzin do ok 6-7 na węglu, drzewo wypalało się w 2 godziny dlatego tylko raz nim paliłem w ten sposób. Jednak bardzo powoli się nagrzewa woda w instalacji więc ciepło to dopiero po jakichś 2-3 godzinach można odczuć w domu. Teraz jeszcze nie ma mrozów ale w zimie nie będzie to zbyt fajne jednak i tak będę palił tym sposobem. Dymu prawie nie widać jak z komina leci. Zrobiłem tak jak pisał kolega darecho i zasłoniłem szczelinę płytką szamotową a do kanału górnego dodałem "zawirowacze" własnej roboty ;) Wcześniej oczyściłem konkretnie piec ale przez tę zasmoloną powłokę nie udało mi się przebić. Podejrzewam, że ta warstwa skutecznie obniża sprawność pieca i stąd problem z nagrzaniem go. Znajomy na te słowa wspomniał o jakimś magicznym proszku, który to kupił jakiś czas temu w sklepie z kotłami itd. a który to wrzucało się na rozżarzony węgiel (a nawet koks) i który w wyniku reakcji powodował odwarstwianie się tego smołowego, twardego nalotu na wewnętrznych ściankach kotła co umożliwiało zeskrobanie go. Jest coś takiego? Czytałem wiele postów na forum na temat tej twardej powłoki i nikt nie wspominał o tym by był jakiś magiczny środek do jej usuwania. Jeśli macie jakieś pojęcie na temat jego istnienia oraz o tym czy jest bezpieczny i dla mnie i dla kotła to dajcie jakieś info. W między czasie był też Pan, który sam spawa piece a o którym pisałem już wcześniej. Ma jeden wzór o różnych mocach i nie spawa jakichś wynalazków czyt. czyichś projektów. Mówił z sensem jednak nie jestem pewien czy konstrukcja jego pieca jest jakaś lepsza od tych ze sklepu. Jednak zwrócił mi uwagę na kilka rzeczy w instalacji, które by poprawił, np że on jest zwolennikiem instalowania pompki na powrocie a nie zasilaniu, że zawór zwrotny powinien być ustawiony w poziomie. Z tego co się dowiedziałem to mój zawór zwrotny nie jest zaworem zwrotnym tylko jakąś popierdułką - membrana ze sprężynką, która już dawno pewnie jest zawalona jakimś syfem przez co nie do końca się przymyka a przez to woda krąży przez pompkę i częściowo wraca z powrotem na nią. Jest jeszcze kilka kwestii do rozwiązania choćby taka: czy lepiej ustawić by pompka załączała się przy niższych czy wyższych temperaturach wody? Przy jakich konkretnie temperaturach? Ktoś z Was wyczaił jakieś optymalne ustawienie? Druga kwestia to jak optymalnie ustawić zawory kulowe na wlocie i wylocie bojlera (o ile to możliwe za ich pomocą) by woda w nim w miarę szybko się nagrzewała i bardzo powoli się wychładzała. Teraz niestety jest tak, że jak woda w układzie jest już chłodna bo w piecu przygasa to i woda w kranie chłodna. Wydaję mi się, że bojler powinien trzymać jeszcze kilka godzin to skumulowane ciepło a nie wyziębiać się tak szybko jak kaloryfer. Ale w tej chwili najbardziej potrzebuję informacji jakim węglem najlepiej palić jeśli chodzi o górne palenie? Kostka, orzech, groszek? Jaka kaloryczność? Im wyższa tym lepiej czy być może do tego typu palenia wskazana jest niższa kaloryczność? Wiem, że w instrukcjach kotła czasem jest taka notka ale tutaj poza jakąś tam normą jej nie znajduję tak samo jak i w instrukcji do prawdopodobnego następcy. Próbuję to na chłopski rozum wziąć i tak: grube kęsy dłużej się wypalają ale nie wejdzie ich dużo do kotła i będzie dużo luk powietrza czyli to nie jest dobre. Drobny węgiel dobrze wypełni komorę kotła ale też szybciej się wypalają jego małe kawałki, z których się składa. Więc co jest optymalne? Jaki rozmiar i jaka kaloryczność? Proszę o szybkie info bo chciałbym zamówić w tym tygodniu odpowiedni opał. Dzięki z góry i jeszcze na pewno się odezwę jak skończę kombinować ;) Pozdrawiam
  15. krzych64 - zawór bezpieczeństwa jest za naczyniem, nie widać go na zdjęciu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.