http://imageshack.us/photo/my-images/19/camerazoom2013041522302.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/7/img20130415222722.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/39/img20130415222741.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/542/img20130415222805.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/801/img20130415222813.jpg/
Zasyp uszykowalem niepelny, jakies 3/4 mozliwosci
powietrze wtorne otwarte na max
przepustnica w czopuchu ustawiona na srodkowe ustawienie
Mam dziwne wrazenie ze "szefowa" na koniec palenia dorzucila jakies smieci(gazety,papiery) do spalenia.nie wiem bo nie bylo mnie w domu
Ogolnie jak sie teraz nad tym zastanawiam to z tego co sobie przypominam to na poczatku uzytkowania przez pierwsze 1,5 miesiaca nie bylo problemu z sadzami,palilo sie dobrze a nawet bardzo dobrze(czopuch otwarty na max ,wtorne tez max) i wtedy w/w szefowa zasugerowala ze piec za mocno "goni" i wtedy zaczalem kombinowac i zamykac ten czopuch i chyba wtedy zasyfil sie ten komin. jutro jestem wdomu to sprobuje spalic caly zasyp na czopuchu otwartym na max).ponadto przez pierwszy miesiac z wyczystki nic nie wyciagnalem a teraz jest wiadro sadzy na 1,5 tygodnia