sobol
Stały forumowicz-
Postów
310 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Ostatnia wygrana sobol w dniu 24 Czerwca 2022
Użytkownicy przyznają sobol punkty reputacji!
Informacje o ogrzewaniu
-
Co ogrzewam?
Dom 140m2, lekko docieplony. Ściany 4 cm. styro, dach 12 cm wełna.
-
Instalacja
Miedź, panele stal, bojler 120l.
-
Źródło ciepła
PEREKO QmPell EVO 18 kW, bufor 800l.
O sobie
-
Płeć
Mężczyzna
-
Lokalizacja
Śląsk
Ostatnie wizyty
2072 wyświetleń profilu
Osiągnięcia sobol
-
Na „twarde dane”, spróbuję odpowiedzieć danymi rzeczywistymi. W Europie nie wycina się średnio ok. 60% powierzchni lasów. Wycina się średnio ok.60% przyrostu masy drewna. Nie trzeba tu głębokiej wiedzy dendrologicznej, żeby stwierdzić, iż masy drzewnej w istotny sposób przybywa. W dodatku przyrost ten jest intensywniejszy niż kilkadziesiąt lat temu, w związku z większą ilością azotu w glebie (rolnictwo, motoryzacja). Jednocześnie rośnie zalesienie. Jak widać, te rzekomo spalone lasy nie tylko istnieją, ale w dodatku rozrastają się. Import drewna np. z Kanady, która również sprowadza je z Europy, odbywa się ze względu na jego cechy (np. drewno konstrukcyjne), a nie z powodu niedoboru jako takiego. W kotłach przemysłowych spala się odpady tartaczne, (m.in. kora) zrębki (gałęziówka), surowiec drzewny, który nie nadaje się do wykorzystania przemysłowego, oraz „całe drzewa”, w postaci np. wierzby energetycznej. Drewno, jako surowiec ekologiczny, pozyskuje się dla budowy dachów, produkcji papieru, stołów, krzeseł, podłóg, zabawek, łuków i trzonków do ekskluzywnych sztućców. Palacze jedynie sprzątają po traczach, cieślach i stolarzach. Jeśli poświęcisz temu tekstowi jedną minutę, to w tym czasie – uwzględniając już „straty” na wycinkę – w polskich lasach przyrosło nam 50 kubików drewna.
-
Moje nieco prowokacyjne wpisy, spowodowały, że dyskurs zaczął dryfować w stronę emocji. Mea culpa. Masz rację, że w obecnej sytuacji, posiadanie zapasowego źródła ciepełka jest bardzo racjonalnym posunięciem. Nie dla każdego osiągalnym. Całkiem sporą grupę ograniczają warunki lokalowe, brak w pobliżu rury z gazem czy wreszcie finanse oraz ewentualne inne okoliczności. Palnik w zasypowcu, nawet w tym eco design, czyni kocioł bezklasowym. Urządzenie musi przejść badania, jako całość. Tu popieram podejście majsterkowiczów pod tytułem: „jak oni nam tak, to my im tak”, co grozi jednak zaliczeniem do grona „groźnych przestępców, podlegających surowej karze”. Pozostańmy przy pellecie, bo tego dotyczy temat wątku. Moce wytwórcze są wystarczające. Co więcej, jak zapewniają producenci, w każdej chwili mogą być rozbudowane. Ogranicza ich jedynie niedostateczna ilość surowca. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek do tego, żeby ograniczać w sposób tak drastyczny pozyskiwanie drewna. Mówią o tym ludzie od lat związani z lasami. Co więcej, można środkami administracyjnymi ograniczyć eksport surowca poza obszar UE. Ponadto, bioróżnorodność zapewnia praca leśnych ludzi. M. in. (tak!, tak!) wycinka oraz sadzenie pół miliarda drzew rocznie, a nie religijne uniesienia „obrońców przyrody”. Ich nie przekonamy, ale decydentom warto przypomnieć, że modłów do świętego dębu zaniechaliśmy już jakieś tysiąc lat temu. Wiem, że moja bazgranina nie wstrząśnie rynkiem i sumieniami odpowiedzialnych za „odcinek walki ze skutkami chwilowych zawirowań w zaopatrzeniu ludności”. Jednakże, jeśli przewodnicząca sejmowej podkomisji zajmującej się tematem, wywodząca się z większości rządzącej, oskarża ministerstwo od pogody i sasanki o sabotowanie prób naprawy sytuacji, to chyba coś tu nie sztymuje, ale pierwsze oznaki trzeźwienia się pojawiły. Zapobiegliwość, to ze wszech miar godna pochwały cecha. Tylko po co wystawiać ją na próbę tam, gdzie racjonalne działania decydentów mogą ją ograniczyć do robienia zakupów? Darz Bór!
-
Ktoś tu postulował nacjonalizację Olczyka? Jedynie min. Motyka groził czymś w rodzaju skupu interwencyjnego, co zapewne spowodowałoby, że w lipcu płacilibyśmy za towar w cenach z lutego. Ale on chyba nie udziela się na tym forum. Wreszcie jakiś merytoryczny komentarz.
-
Przecież opisany przypadek nie uchyla się od nałożonych na siebie ciężarów. Jedynie chamska spekulacja utrudnia mu dojście do celu. Na takich, którzy odważyli się „żyć na 110%” wyrosła potęga Ameryki. Tam jednak nie byli oni przedmiotem pogardy.
-
Tak będziemy sobie dowcipkować, ignorując realia? Powtarzam, że sytuacja nie dotyczy mojego, dość komfortowego, położenia. Wyobraźmy sobie sytuację kogoś, kto zarabia nieco ponad średnią krajową. Kosztem wyrzeczeń i kredytu, wybudował sobie domek. Kotłownia niewiele większa od łazienki, bo tak się teraz buduje. Ocieplenie się zrobi metodą „temy rencamy”, tylko na materiał trza nazbierać. Nie stać go w tej chwili na pompę ciepła i zasłanie dachu panelami, więc wstawił pelleciaka. Ratę trzeba zanieść do banku, pokoik przydałoby się urządzić, bo potomek w drodze. Jest fajowo, tylko wszystko się odrobinę odwlecze, bo właścicielom tartaków w ciągu nocy trocina podrożała o 100%. Tak sama z siebie. Pech chciał, że w tym samym momencie niewidzialna ręka wolnego rynku, wymiotła towar ze składów i magazynów. Nie ma zmiłuj, trzeba wycenić na 3000 zł., dla dobra klienta. No cóż, wolny rynek wymaga czasem ofiar. Po jednej stronie. Pocieszmy się, że kiedy drożeje pellet, tanieją lokomotywy i armatohaubice. I co tu narzekać. Jak który już ma tego pelletowca, to niech wstawi jeszcze piec na ekogroch, zasypowca, gruntową pompę ciepła, wrzuci na dach panele, koniecznie z magazynem i nie zawadzi koksiak na podwórku. Powinien jeszcze zaopatrzyć się w pellet, węgiel i drewno na pięć lat. Będzie miał wybór, co odpalić najmniej drogo. A zachciało się chamstwu po pałacach szlajać! No.
-
Piszę to z pozycji kogoś, kto ma zapas w piwnicy, ponadto ewentualny zakup palety za 3000 zł. nie doprowadzi go do bankructwa. Jednocześnie nie uzurpuję sobie prawa do kpin i okazywania pogardy tym, którzy są w gorszej sytuacji. Prawa kapitalistycznego rynku, to dalece nie prawo dżungli. Klasyczne opracowania, dotyczące idei wolnego rynku, podkreślają znaczenie etyki. Właśnie zachowania wysoce nieetyczne dostawców, są źródłem frustracji konsumentów. Oczywiście należy wziąć pod uwagę zwiększone koszty produkcji w porze zimowej, jak i to, że wyłączony z produkcji zakład generuje koszty, nie przynosząc zysku. Jednakże przyznawanie sobie bonusu tylko z powodu braków w podaży, przeradza biznes w żerowanie na bezbronnym. Położenie konsumentów pelletu, trafnie opisał już w XVIII-tym wieku Ignacy Krasicki: Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie. Dwóch wilków jedno w lesie nadybali jagnię; Już go mieli rozerwać, rzekło: "Jakim prawem?" "Smacznyś, słaby i w lesie!" - Zjedli niezabawem.
-
Lasy oddajmy w ręce leśników. Będzie coraz więcej terenów zalesionych i dostatek drewna jednocześnie. Przypuszczam, że pelleciarzom nie uda się doprowadzić mnie do ruiny. Kotły posiadają jednak również ludzie, dla których 500 zł. coś znaczy, a spalają 5 ton. Dla nich ogrzać się nie za 7000 a za 10000 zł., to czasem kwestia grających kiszek. Cofnięci w rozwoju powiadasz? Jakimi epitetami jeszcze ich poczęstujemy: nieroby, pijaki, dziecioroby?
-
W powyższym wpisie dałem wyraz swojej dezaprobaty dla pomysłu pana ministra. Jednakże nie w obronie interesów producentów i sprzedawców, bo ci, jak widać, dobrze sobie radzą z goleniem nabywców. Interesy producentów, tak czy inaczej są zabezpieczone. Ludzie kupili i nabywają nadal kotły, w których gumowca nie spalą. Zbyt pelletu zapewniony. Światłe rady ministerstwa biją w interes konsumentów. Będzie drożej latem i nieco drożej zimą. Państwo powinno zrezygnować ze ścisłej ochrony kornika drukarza i uznać, że lasy, to bardzo ważny obszar gospodarczy. Wówczas trociny panu Olczykowi nie będą gwałtownie drożały, a jak będzie żądał pół średniej krajowej za paletę, to się swoim produktem udławi. Przy okazji. W jaki sposób i kiedy „państwo przejęło handel węglem i zagwarantowało sobie wyłączność na rynku”? Jeżeli chodzi o rok 2022, to państwo proponowało handlowcom dystrybucję importowanego węgla, ale ci współpracy odmówili.
-
Jest odzew: W przyszłości jako resort będziemy magazynować pellet w celu zabezpieczenia dostaw. Domyślam się, że akcja rozpocznie się w początkach okresu nadpodaży, czyli wówczas kiedy cena powinna spadać. Otóż nie będzie nadpodaży, bo pojawi się na rynku duży nabywca. Sama zapowiedź takiej akcji powstrzyma producentów przed pochopnymi decyzjami o obniżkach. Dodatkowo, po doświadczeniach bieżącej zimy, dojdzie większa ochota do robienia zapasów wśród klientów indywidualnych. Skutek? Latem zapłacimy, jak przy -10 stopni pana Celsjusza. Akcja miałaby sens gdyby kupowano towar poza granicami kraju, ale wówczas podniósłby się klangor, jak to niszczymy rodzimy biznes! Gdzie patriotyzm gospodarczy! A propos. Staram się kupować towary wyłącznie rodzimych producentów. Z pełną świadomością, że ów patriotyzm działa wyłącznie w jedną stronę. Kiedy wielu z nas liczy z niepokojem ostatnie worki, rankiem do własnego tartaku udaje się pan Olczyk i ze zgrozą stwierdza, iż ostatniej nocy podrożała mu trocina o 100%! Nie pozostaje mi nic innego, jak - wiedziony szczerym współczuciem i patriotycznym uniesieniem – wyjąć z portfela 2000 zł. Za paletę.
-
@robert14-83Jeżeli rzeczywiście masz ustawienia, jak opisałeś, to masz na odwrót. Powinno być bufor dół 68*, bufor góra 56*. Grzanie rozpoczyna się od odczytu z górnego czujnika gdy temperatura spadnie do 56*, kończy gdy dolny osiągnie temperaturę zadaną czyli 68*. Temperatura na kotle, powinna być wyższa od zadanej na czujniku dolnym.
-
Ustawienie parametrów pracy kotła pelletowego Ustawienie pieca na pellet Metal-Fach
sobol odpowiedział(a) na kitek19984 temat w Kotły pelletowe
Może masz ustawiony tryb letni? Wejdź na stronę METAL-FACHTechnikaGrzewcza. Tam znajdziesz wiele filmów instruktażowych. Zarówno dotyczących kotła, jak i sterownika. -
Czyli sukces! Mierzyłeś temperaturę spalin? Widzę, że od razu wstawiłeś jakieś konstrukcje. Nie myślałeś, żeby wypróbować kocioł bez przeróbek? W końcu bliźniaczy Ogniwo Bio Duo, osiągnął zadowalające wyniki przy takim obiegu spalin:
-
@PioBin, @bobbuilder Poniekąd słuszne uwagi, koledzy poczynili. Proponuję pójść dalej. Pozbawić górników podstawowego wynagrodzenia, pozostawiając deputat i zupę regeneracyjną. Wówczas kupujemy Pieklorza po 1540 zł/t. a Karlika luzem nawet za jedyne 1290 zł/t. „Gospodarka PRL centralnie sterowana” czyli socjalizm? Wręcz przeciwnie, najdzikszy z kapitalizmów! Klient (PGG), będący w sytuacji zbliżonej do tej posiadacza kotła na pellet, ogłasza przetarg na wykonanie zadania. Stający do przetargu (związki zawodowe), świadomy położenia ofiary, miarkuje się jedynie, by nie zadusić nioski. Wolny rynek pełną gębą! Tak się powszechnie, niesłusznie zresztą, uważa. Tak na marginesie. Kolega @bobbuilder z jakiego to powodu, opuścił czeluście matki Ziemi? Czyżby słabo płacili, albo (o zgrozo!) udał się na emeryturę, poprzedzoną urlopem górniczym? Jeżeli przyczyna była inna, proszę wybaczyć niewczesny żart.
-
Do nich dochodzą medycy, którzy mają w arsenale działa najcięższego kalibru. Ale cofnijmy się do tzw. adrema. Nie będę ukrywał, że z przekory włączyłem się do dyskusji. Bawi mnie to święte oburzenie. O co w tym chodzi? Chyba nie o to, iż cena tony węgla może ewentualnie wzrosnąć o 35 złotych? Tak, górnik nie wydobywa jednej tony miesięcznie. Sam należę do poszkodowanych, którzy ewentualnie będą musieli wysupłać tę sumę, a mimo to sypiam dobrze i zdrowo. Od pewnego czasu, celebrytów drażni obecność na plażach i w kurortach, ich zdaniem nieuprawnionych do tego, grup nienależących do najlepiej uposażonych. Może tym razem idzie o to, że na stokach Dolomitów, mogą się niebawem pojawić osobniki niegodne szusować?
-
Od przyszłego miesiąca, średnia w PGG będzie faktycznie wynosiła 12 000 zł. W ubiegłym roku 10 000, ale był to rok wyjątkowy. Górnicy pracowali 6 dni w tygodniu, nierzadko i w niedzielę, co podbiło zarobki. Te 8,5 tys, na rękę osiągną pracownicy z najdłuższym stażem i najwyżej wykwalifikowani, jak sztygar, kombajnista, strzałowy czy przodowy zmiany. Reszta niżej, a stanowiska kierownicze znacząco wyżej. Wynika z tego, że spora grupa górników otrzyma wynagrodzenie nie tak daleko wyprzedzające średnią krajową. Czy to bulwersujące? Niech każdy oceni sam. Kwotę, która dla sektora węglowego stanowi brutto, miedziowi biorą na rękę. Czego im nie wypominam, nie zazdroszczę i gratuluję.
