Treść opublikowana przez tosiekplock
-
Jak Zmniejszyć Piec Pomocy...
zrób wsad z cegieł szamotowych i zacznij palić od góry - tak jak napisał przedmówca; przestudiuj dokładnie stronę czysteogrzewanie.pl; koniecznie poczytaj też o problemach nieocieplonych kominów - i zastanów, czy na piętrze nie będzie warto ocieplić dodatkowo komina; przynajmniej tymczasowo - do czasu wprowadzenia się na piętro; no i na poddaszu nieużytkowym polecam ocieplić komin na pewno; mam znajomego, któremu zaczęły wychodzić wykwity w pierwszym sezonie - zresztą na tym i innych forach też znajdziesz takie historie; pozdrawiam
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
no właśnie mam to samo - frędzelki też dobre określenie; jeszcze jednak powalczę z miarkownikiem - mam dwa rodzaje węgla aktualnie, więc może pokombinuję coś z mieszaniem, temperaturą zadaną itd. samo czyszczenie pieca faktycznie "komfortowe" - jeśli można tak powiedzieć - właściwie to od mocniejszego dmuchnięcia odpadają te frędzelki; myślę, że suszarką do włosów można by piec wyczyścić :) i to mnie powstrzymuje jeszcze przed odstawieniem miarkownika - bo piec w środku suchy, matowy, nie ma w śródku "strupów" smoły, czy szklistych warstw; tylko bardziej martwię się o komin - czy w kominie jest ten sam efekt kożucha; czy raczej w kominie ciąg już jest na tyle duży duży, że frędzelki :) wylatują w powietrze, a te cięższe opadają na dno? komin ma typowy przekrój jednej cegły - więc już jest znacznie większy od szczelin na wymienniku, i myślę, że przekrój komina jest za duży, żeby kożuch narósł na tyle, żeby zablokować ciąg - i że samoistnie co jakiś czas odpada; no ale pewności nie mam - a doświadczenie małe (to mój trzeci sezon) jak wspominałem wcześniej komin czyściłem zawsze na koniec sezonu - i też tylko dlatego, że wypada chociaż raz w roku szczotkę przeciągnąć - w środku był czyściutki, po całym zimowym sezonie może wyjmowałem z wyczystki pół wiadra suchej sadzy (ze zdjęć LastRico - które wszyscy pewnie znają - sadza numer 1, więc ta najmniej szkodliwa)
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
@mac65 dzięki - Twój wpis jest chyba tym, na co czekałem, żeby się utwierdzić w swoich podejrzeniach; wracam na razie do dmuchawy - tym bardziej, że miarkownik nie wpłynął chyba w ogóle na osiągi i czas palenia; może po tegorocznym sezonie pokombinuję jeszcze z klapką na PW w górnych drzwiczkach - ale w tym już dam sobie spokój (a w międzyczasie poszukam drzwiczek, bo nie chcę psuć jedynych, które są piecu - w razie czego będą na wymianę) pozdrawiam
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
no tak, tylko że przy paleniu dmuchawą kożucha nie ma - przy paleniu dmuchawą spokojnie mogłem czyścić piec co dwa tygodnie (i też dlatego, żeby go wyczyścić, a nie dlatego, że już musiałem to robić); teraz - przy miarkowniku - nie wiem, czy piec dałby radę tydzień; czyściłem go w ub. czwartek i wczoraj już dało się wyczuć, że ciąg jest znacznie słabszy, a wymiennik dobrze zarośnięty (właśnie zaraz idę na czyszczenie - czekam aż wygaśnie) a dymu przy rozpalaniu jest trochę, i bardzo rzadkiego, także nie jest to lokomotywa - i na pewno kożuch nie powstaje na etapie rozpalania, tylko potem jak piec już się uspokoi i nie dymi w ogóle; a nawet bym powiedział, że większość kożucha powstaje pod koniec palenia - kiedy sprawdzam wieczorem (rozpalenie ok. 15) jak wygląda palenisko, to kożucha nie ma, dopiero następnego dnia widać że kożuch znacznie zwiększył rozmiary; nie mam też drzwiczek do powietrza wtórnego - PW dostaje się do pieca tylko tyle, ile piec sam zasie przez otwory boczne (nie mam zdjętej dmuchawy);
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
po pierwszych dniach palenia na miarkowniku zauważyłem, że znacznie szybciej przyrasta jasnobrązowy kożuszek suchej sadzy na ścianach kotła i na wymienniku; nie było tego efektu przy paleniu dmuchawą - a przynajmniej nie w tym tempie; zastanawiam się czym to może być spowodowane - czy wcześniej, przy paleniu dmuchawą, ten lotny popiół - tak bym go raczej nazwał - został wydmuchiwany w komin - kiedy dmuchawa pracowała w wyższych obrotach? a teraz, przy paleniu miarkownikiem, ciąg powietrza jest spokojniejszy w trakcie spalania, i przez to więcej popiołu osadza się na ściankach pieca? czy ten sam efekt jest w kominie? czy raczej osadzanie się kożucha dotyczy tylko pieca? po dwóch sezonach palenia dmuchawą czyściłem komin dwa razy - tak dla świętego spokoju - i był na całej długości czyściutki (nawet po przygodach z węglem ze skladywegla.pl oraz taniopal.pl), po całym sezonie - nie palę latem - wyjmowałem z wyczystki może z pół wiadra suchej sadzy; teraz się zastanawiam, czy za chwilę nie będę musiał czyścić komina, kiedy zarośnie mi kożuchem :) ale z drugiej strony ten kożuch jest na tyle suchy, że raczej w kominie odpada sukcesywnie samoistnie pod wpływem ciągu; czy może się mylę? wcześniej rozpalałem też przy pomocy dmuchawy - może nie od razu, ale w momencie, kiedy zaczynało się palić grubsze drewno, zamykałem drzwiczki, odpalałem sterownik, i dmuchawa sama podbijała temperaturę do zadanej - i często do tego momentu rozpalało sie na tyle ostro, że płomienie wchodziły momentami w wymiennik, i to pewnie też pozwalało zachowywać jako taką higienę tej częsci pieca, i sam ciąg - aż świstało - wydmuchiwał pewnie z komina lotne części; teraz całe rozpalanie jest znacznie spokojniejsze i może przez to szybciej zarasta tym kożuchem? dodam, że w obu wypadkach - przy miarkowniku i dmuchawie - temperatura kotła ustawiona na 55 stopni (czyli sterownik nie pozwala jej zejść poniżej 60); zaznaczam, że i tak przez większość czasu temperatura nie spadała poniżej 60 stopni - a 55 osiągała już w ostatnim etapie dopalania koksu; pomijając dymienie w pierwszych dwóch godzinach od rozpalenia, spalanie bezdymne, po otwarciu drzwiczek zasypowych krótkie niebieskie gazowe płomienie - czyli powietrze w odpowiedniej ilości (zarówno przy miarkowniku jak i dmuchawie); przejście na miarkownik - przynajmniej na tę chwilę mi się tak wydaje - nie wpłynęło jakoś zauważalnie na długość palenia jednego wsadu; no i się rozpisałem - ale głównie mi chodzi o ten kożuch z sadzy i ewentualne zarastanie komina, przejmować się czy nie? zastanawiam się jeszcze, czy np. po sobotnim czyszczeniu pieca, po całym tygodniu palenia miarkownikiem, nie przegonić go jednorazowo starym sposobem na dmuchawie, żeby właśnie mocniejszy ciąg przedmuchał komin raz w tygodniu?
- Kocioł C.o. 15Kw Kontra 25Kw - Pilnie Proszę O Pomoc!
- Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
jeszcze parę uwag - może się przyda takim lamusom jak ja :) (szkoda, że nie można edytować postów - a raczej można, ale tylko przez kilka pierwszych godzin); jeśli po zamontowaniu miarkownika zauważymy, że śruba (albo inaczej - podstawa miarkownika) nie oddaje swoją temperaturą tego co widzimy na termometrze (nie nagrzewa się), to znaczy, że miarkownik zapowietrzył się przy montażu; ja tak miałem - już bluzgałem, że kupiłem uszkodzony; bierzemy klucz, cofamy śrubę 2-3 obroty, aż zrobi psssssssssss i wypłynie kilka kropel wody - wtedy można go dokręcić z powrotem; tylko uwaga przy odkręcaniu, żeby nie wystrzelił jak korek z szampana :) piszę o tym, bo nigdzie nie spotkałem info o możliwości zapowietrzenia miarkownika, i również w instrukcji nie ma słowa o takiej możliwości; druga sprawa to śruba rzymska - bez niej raczej na pewno nie wyregulujemy dokładnie miarkownika, bowiem jedno oczko łańcuszka to bardzo dużo; a co do samego miarkownika - widzę, że na pewno będzie znacznie lepiej niż z dmuchawą (sterownik (ST-85) odpowiada teraz tylko za zał./wył. pompek); trudno jeszcze mówić o osiągach itp, ale już widzę, że węgiel spala się znacznie lepiej, nie osadza się sadza/smoła, a ta która gdzieś tam zalegała w kątach komory spalania, odpada sukcesywnie "grubymi strupami" - i to mimo tego, że cały czas palę tym produktem węglopodobnym, kupionym w zeszłym roku na taniopal.pl; aż jestem trochę zły - chociaż zimy i zimna nienawidzę - że jest tak ciepło za oknem i nie mogę przećwiczyć palenia z zasypaniem komory do pełna; teraz tylko tak przepalam wieczorami, głównie z myślą o CWU; pozdrawiam!
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
zamontowałem właśnie miarkownik (Afriso) w swoim sasie uwt; więc a propos tego kroćca - może komuś się przyda ta informacja; wystarczy otworzyć zawór tego kroćca, podstawić wiaderko i przystąpić do odkręcania śruby w miejscu, w którym będziemy montować miarkownik; oczywiście wcześniej zamykamy wszystkie zawory przy pompkach i przy rozdzielaczach - w skrócie wszystkie możliwe, do których mamy dostęp (ja tak zrobiłem, fachowcem nie jestem, więc co się dało, to na wszelki wypadek zamknąłem); no i wystarczy spuścić może z pół wiaderka wody - od razu nie będzie spływała, dopiero kiedy odkręcana śruba (ta w miejscu miarkownika) zacznie zasysać powietrze; no i bez zalania, dosłownie bez uronienia choćby jednej kropli (pomijając tę wodę w wiaderku) można spokojnie zamontować miarkownik; potem odkręcamy wszystkie zawory, uzupełniamy wodę w instalacji, i gotowe; teraz czeka mnie zabawa z ustawianiem miarkownika pozdrawiam
- Orzech Workowany Z B&e Energy
- Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
-
Orzech Workowany Z B&e Energy
na pewno masz rację, ale do taniopal.pl im jeszcze daleko; tam - w zielonych workach - możesz kupić (pół)bruntatny młody czeski węgiel za 880 zł i do tego tak mokry, że możesz się zachlapać przy otwieraniu worka; a wracając do B&E - u mnie na składach wszędzie kombinują; tzn. albo jawnie sprzedają jakieś gó... albo ewidentnie mieszają lepszy sort z gorszym; raz pomieszają sortyment a innym razem dwa węgle różne jakościowo; i zawsze też dochodzi jeszcze z 50 zł za transport; u mnie ten węgiel (o tym sortymencie, bo skąd toto jest to się nigdy nie dowiesz) - na podobno najlepszym składzie - kosztował w zeszłym chyba 630zł; do tego 50 zł workowanie, i do tego 50 zł transport; razem mamy 730zł; ja zużywam na sezon 2 - 2,5 tony węgla - (odpada u mnie palenie poza sezonem pod CWU - kolektory); dwa lata temu spaliłem ok. 2,2 tony węgla, w zeszłym ok, 2,5 węgla); myślę, że przy paleniu z miarkownikiem i bez dmuchawy wynik byłby jeszcze lepszy; zaznaczam, że nie oszędzam na węglu i palę bez przerwy, rozpalając od góry - tak jak pisałem w innym temacie; więc powiedzmy, że nawet przy 3 tonach różnica na tonie =70zł jest do zaakceptowania - głównie ze względu na pewność pochodzenia; to jest mój pełny trzeci sezon palenia, niby krótko, ale zdarzyło mi się już "przerabiać" tak skrajnie różne jakościowo węgle, że mam naprawdę dosyć, i wolę zapłacić 70zł więcej na tonie, ale widzieć, skąd jest węgiel i że nie jest "uszlachetniany" zanim trafi do mnie do domu; i za ten komfort i głównie dlatego, różnica 70zł jest dla mnie do zaakceptowania; po zeszłym sezonie została mi prawie cała tona "zielonego" orzecha kupionego na taniopal.pl - był tak mokry, że spaliłem 4 worki i kupiłem tonę węgla na miejscowym składzie; tanimopałem.pl nie dało się normalnie palić; teraz, kiedy przesechł przez całe wakacje, nadaje się do ostrzejszego przepalania - i jak cudownie zmienił kolor na brązowy... ...a miał być czarny matowy :) , palę nim teraz głównie z nastawieniem na podgrzanie wody; ale nadal smoli przy spokojniejszym paleniu i dymi jak cholera; mam już jedną tonę z wesołej, i teraz tona którą kupię to będzie pewnie koniec zakupów na ten sezon; gdybym spalał jak mój teść ok. 7-8 ton na rok, to już inaczej kalkulowałaby mi się różnica 70 zł na tonie, ale przy 2,5 jest to różnica do zaakceptowania; a wracając do taniopal.pl to jest jeden plus - dzięki nim odkryłem to forum ;) a mój pierwszy post to właśnie opinia o węglu, który sprzedają
-
Orzech Workowany Z B&e Energy
szacun :) dzięki; mam od nich tonę orzecha z wesołej, tylko tym węglem boję się, że przegnę w drugą stronę - dużo jest opinii, że to węgiel bardzo mocny i w przewymiarowanym piecu - tak jak w moim przypadku - mogę mieć efekt dużego smolenia; na razie go nie ruszam - za ciepło i kiszenie w piecu pewnie gwarantowane; dlatego się zastanawiam, czy nie lepiej w moim przypadku kupić właśnie jedną tonę słabszego węgla jeśli chodzi o wilgotność, to nie mogę nic złego powiedzieć; worki tylko lekko zaparowane od środka, a węgiel po otwarciu suchy; w zeszłym roku naciąłem się na orzech z taniopal.pl (to gó... w zielonych workach) i tam dopiero były "workowe powodzie"... męczę go teraz - na takie ostrzejsze przepalenie (z ukierunkowaniem głównie na CWU) się nadaje, dymi tylko strasznie, ale przesechł mi przez wakacje na dworze i jakaś tam poprawa jest; ale po odebraniu przesyłki w zeszłym roku jeszcze trochę i można by nim było lepieć kule :) taki był "suchy"; pozdrawiam
-
Orzech Workowany Z B&e Energy
Witam, czy ktoś "ćwiczył" węgiel orzech II workowany z B&E Energy; konkretnie http://eko-groszek.o...troller=product (przepraszam, jeśli linków nie można dodawać) to zapewne jakieś mieszanki węgli z Kompanii Węglowej? zamierzam nim palić od góry w piecu miałowo-węglowym (SAS UWT) są tu "magicy" z niesamowitą wiedzą nt. węgla i może ktoś mi coś więcej napisze pozdrawiam
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
6-7 godzin to wynik nawet mniej niż mizerny; u mnie worek 50 kg starczy na prawie 3 dni palenia (w pełnym sezonie zimowym) - piszę prawie, bo przy cięższych mrozach muszę otwierać kolejny worek do trzeciego nabicia, ale średnio 50 kg zużywałem na 3 dni; u mnie jeden wsad - razem z grubszym drewnem na samej górze jest 1-2 cm pod najwyższymi dziurkami doprowadzającymi powietrze; rozpalam zawsze ok. 15 i taki jeden wsad wystarczy - już w pełni zimowym sezonie - do mniej więcej południa następnego dnia; ostatnie 2-3 godziny to już wygaszanie żaru, pompka CO staje, ale coś się tam jeszcze żarzy, i akurat do 15 wygaśnie; gdybym miał prawdziwą kotłownię, w piwnicy i w oddzielnym pomieszczeniu, ten żar mógłbym wykorzystać do rozpalenia kolejnego wsadu, ale gorący żar to dym i w cholerę kurzu, dlatego zawsze czekam aż wygaśnie do końca (zimny popiół można już w miarę czysto ogarnąć), i rozpalam od nowa; mam kotłownię na tym samym poziomie co parterowe pomieszczenia i jak najmniejsze "syfienie" jest dla mnie bardzo istotne; a kotłownię utrzymuję w dużej czystości - można wchodzić w kapciach :) jeśli chodzi o cegły to mam pięć ułożonych poziomo jedna na drugiej, a szósta jest pionowo ustawiona obok nich - w ten sposób można w miarę szczelnie "przysunąć" tylną ścianę paleniska do przodu; nie są wklejone na żadne zaprawy itp. dziury od nadmuchu w pierwszym rzędzie są odsłonięte - do cegieł mają jakieś dwa centymetry wracając jeszcze to tematu stałopalności, to wyżej pisałem o moim rekordzie w zeszłym roku na grubej kostce - rozpaliłem tradycyjnie ok. 15 i z następnym rozpalaniem czekałem prawie do 12 w nocy następnego dnia :) - jakieś 32 godziny na jednym wsadzie - potem już nabijałem trochę mniej węgla, żeby z ponownym rozpalaniem wstrzelić się mniej więcej w popołudniowe godziny;
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
no nie wiem właśnie czy cała woda; ja mam przy tym kroćcu zawór odcinający i nawet złączkę do węża ogrodowego, co by nie łapać wody w wiaderko, tylko wyprowadzić odpływ "na dwór" powiem jak było przy wymianie zaworu zwrotnego - zaczął mi stukać przy załączaniu pompy co i został wymieniony; no więc po zamknięciu wszystkich zaworów przy pompach CWU i CO i po otwarciu zaworu przy tym kroćcu, wypłynęło tylko trochę wody - może ze dwa wiaderka i tyle - faktycznie, tylko jakby woda z pieca; na pewno nie spuściłem nim całej wody z instalacji - nie wiem, jakby było przy otwartych zaworach przy pompkach, ale po zamknięciu zaworów tej wody było może ze dwa - trzy wiadra; i teraz nie wiem właśnie co by było z wodą powrotną, jeśli w takiej sytuacji - po zamknięciu zaworów przy pompach i po spuszczeniu wody przez ten krociec - odkręciłbym jeszcze śrubę w miejscu montażu miarkownika; oczywiście podejrzewam, że przy otwartych zaworach pompy CO, przez krociec mozna by pewnie spuścić wodę z całej instalacji - ale przy zakmniętych było jej tylko dwa-trzy wiadra; tylko się boję, czy przy odkręceniu śruby w miejscu miarkownika nie zostanę zaskoczony wspomnianą wodą z powrotu - bo nie mam jej jak odciąć przed piecem
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
mam jeszcze pytanie; SAS UWT z boku, po lewej stronie na wysokości drzwiczek popielnika, ma coś co się nazywa "króciec spustowy (dopływ wody schładzającej)"; załączam link do schematu, punkt 23: http://www.sas.busko.pl/pl/produkty/sas-uwt/schemat-konstrukcji.html myślałem wcześniej, że to spust wody z całej instalacji, ale w zeszłym roku wymieniałem zawór zwrotny, i tym "króćcem" dało się spuścić tylko część wody - fachowiec, który mi wymieniał zawór powiedział, że to woda tylko z pieca; nie drążyłem wtedy tematu i dokładnie nie wiem, co miał na myśli, mówiąc "tylko z pieca"; i mam pytanie - czy pozamykanie wszystkich zaworów na górze pieca, przy pompkach i spuszczenie wody właśnie tym "króćcem", niby wody tylko z pieca, pozwoli mi na "suchy" montaż miarkownika? skąd ten króciec spuszcza naprawdę wodę, i co z wodą powrotną, która nie będzie odcięta żadnym zaworem?
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
ja rozwinąłem trochę twój patent z wiertarką i szczotką; żeby nie "wchodzić" do pieca poświęciłem jeden wycior do szczotek, uciąłem rączkę, a końcówkę trochę "ukantowiłem" kątówką - co by lepiej ją trzymała wiertarka i w ten sposób czyszczę :) parę minut i piec wyczyszczony; pozdrawiam wszystkich posiadaczy przewymiarowanego SASa UWT 23kw (u mnie na 150m ocieplonych 15 cm styropianu...) odświeżam trochę temat, bo z niego można dowiedzieć się najwięcej o tym piecu; ja palę od góry, mam sterownik i dmuchawę; w palenisku mam 6 cegieł szamotowych przy tylnej ścianie, klapkę popielnika mam zamkniętą, ale podłożyłem monetę 1 zł i jakaś szpara została; na górze, mam podniesiona klapkę przy dmuchawie - tę ze śrubkami - w stanie spoczynku nie leży na płasko, a pod trochę większym kątem - koniec śruby spoczywa na dwóch większych nakrętkach, tak mniej więcej na wysokości 2 cm - dzięki temu palenisko zasysa więcej powietrza wtórnego; i tak się pali, bardzo czysto i bez większego dymu, w porywach skacze rzadko do 68-70, przez większość czasu oscyluje w granicach 60-65 stopni, a dmuchawa załącza się pierwszy raz dopiero po bardzo długim czasie - ustawione mam na sterowniku 50 stopni, ale zanim temperatura spadnie do tego poziomu to węgiel dawno przejdzie w etap wypalania koksu, i efekty uboczne niskich temperatur już mi nie grożą; dojrzewam powoli do założenia miarkownika - zrobiłbym to już dawno, ale zniechęca mnie przymus spuszczenia wody z instalacji, albo zalania kotłowni :) palę orzechem - głównie "dwójką"; jeden wsad wystarczy mi na ok. 24 godziny (mój rekord 32 godziny - ale na grubej kostce, której miałem dwa worki; okazała się bdb jakości, paliła się długo i powolutku krótkimi niebieskimi gazowymi płomykami - zero dymu; niby potem zamówiłem ten sam węgiel na tym samym składzie, ale to już nie było to samo) co się z tym piecem namordowałem to się namordowałem... chcę sprawdzić w tym roku palenie miałem - jutro przywiozę od sąsiada worek, bo właśnie zamówił na ten sezon :)
-
Czy Zima 2013/2014 Będzie Zimą Stulecia ?
po to, żeby zasilać swój budżet; Niemcy (z Duńczykami) to najwięksi na świecie producenci urządzeń dla energetyki odnawialnej (wiatraki, solary, elektrownie wodne, itd); dlatego są najgłośniejszymi piewcami przechodzenia na energię ekologiczną - ale nie w trosce o choroby skóry (dziura ozonowa) czy suszę w polskim ogródku, tylko w trosce o portfel niemieckiego obywatela; wiadomo, że im więcej ograniczeń i kolejnych restrykcji dot. CO2 tym większy popyt na urządzenia, które produkują; i tyle