Skocz do zawartości

Arczi75

Nowy Forumowicz
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Arczi75

  1. Udało mi się rozruszać klapkę krótkiego obiegu, dymienie przy zasypie zdecydowanie mniejsze. Próbuję palić z odkręconą rozetą drzwi zasypowych o ok. 2 obroty, dotychczas była dokręcona do oporu i powietrze dostawało się tylko przez nieszczelności. Co do problemu z utrzymaniem temperatury to problemem jest chyba rzeczywiście węgiel a konkretnie jego granulacja. Teoretycznie jest to orzech 2 ale ma bardzo dużo grubych kawałków, które potrafią zatkać ruszt i otwory do wymiennika tak, że praktycznie nie ma ciągu.
  2. Witam do mac65 Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź. Rzeczywiście wydaje mi się, że problemem może być za mała ilość powietrza w kotłowni. Tak jak radzisz przepalam piec drewnem raz na tydzień i próbuję mechanicznie czyścić klapkę krótkiego obiegu jednak przy pięcioczłonowym piecu nie jest to proste;-). Taki zabieg pomaga jednak na krótko. Spróbuję przepalić drewnem trochę dłużej może to pomoże. Mam jeszcze pytanie o stabilność temperatury na piecu. U mnie przy nastawie miarkownika na 80 stopni temperatura potrafi spaść do 50 czy to jest normalne?
  3. Dziękuję za zainteresowanie problemem. W zasadzie smoła w komorze i wycieki nie są problemem samym w sobie, problemem jest śmierdzący dym, który wydobywa się przy każdym otwarciu drzwiczek zasypowych. Kłopot polega na tym, że nie mam prawdziwej kotłowni a piec stoi w piwnicy na wprost klatki schodowej i chcąc nie chcąc tę "perfumę" czuć w domu. Czy można coś poradzić na wydymianie podczas załadunku pieca? Jak można skutecznie wyczyścić klapę krótkiego obiegu (zarasta smołą i z czasem nie daje się otwierać do końca)?
  4. Witam szanownych forumowiczów Jestem zupełnie "świeży" jeżeli chodzi o palenie w u24 użytkuję go od września ubiegłego roku. Generalnie jestem zadowolony ale mam małe "ale". Chodzi mianowicie o smolistą lub raczej oleistą maź, która pokrywa wnętrze kotła i wylewa się przez rozetę w drzwiach zasypowych. Początkowo sądziłem, że jest to wina opału (paliłem czeskim węglem brunatnym) jednak problem nie ustąpił po zmianie opału: groszek z bobrka a obecnie orzech z Wesołej. Kocioł mam pięcioczłonowy 37 kW, ogrzewa ok. 200 m w starym nieocieplonym budynku. Na piecu staram się utrzymywać ok. 70 stopni na grzejniki idzie woda o temp. Ok. 50-60 stopni (zawór czterodrogowy).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.