Skocz do zawartości

orcio1

Forumowicz
  • Postów

    16
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia orcio1

Ciekawy

Ciekawy (3/14)

  • Pierwszy post
  • Współtwórca
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Witam szukając ostatnio części do swojego starego pieca camino natknąłem się na taki oto produkt tej firmy https://kotlycamino.pl/p/50/7822/pompa-ciepla-camino-powereco-r32-10kw-3-fazowa-pompy-ciepla.html Stoję przed wyborem nowego źródla ciepła dla mojego domu , dom 120 m z lat 90 ocieplony styropianem 10 ściana podwójna, instalacja grzejniki. Przy obecnych temperaturach spalana ok 4 szufel węgla i dwa załadunki pieca drewna ( pięć camino 18kw) pali się ok 6 godzin i to wystarcza. Co sądzicie o tej pompie?
  2. Ja już drugi sezon podejmuje próby efektownego palenia w camino od góry ale ciagle nie wychodzi. Piec biorac pod uwage jego sprawnosc powinen byc idealnie dopasowany do budynku. Ale zawsze jak pake od gory to zanim piec osiągnie 50 stopni to rozpala mi sie caly zasyp nawet jak klapka powietrza glownego jest uchylona na minimum czyli ok 3mm od poczatku rozpalania do osiagniecia pozadanej temperatury, dymienie z komina i tak widoczne, testowalem juz rozne granulacje wegla nawet ekogroszek. Podejzewam tez sam opał poniewaz inni pisza o skoksowaniu wegla a u mnie o nie wystepuje od razu jest popiół żadne koksiki sie u mnie nie pojawiaja jak bym nie palił i jak duze bryły bym nie wrzucał. Natomiast przy tradycyjnym paleniu zuważyłem że korzystanie z miarkownika ciągu mi się poprostu nie opłaca. Ustawiam srubą regulacyjną klapke powietrza głownego na ok 3mm i tak zostawiam, piec trochę wolniej łapie temperature i przy tym ustawieniu nagrzewa się do 50-55 stopni i dalej ani rusz za to stałopalność znacznie wzrosła nawet przy małych ilościach paliwa w piecu i jest znacznie mniej dymu, jak się rozpali wegiel to wcale go nie widać. Dodam że piec stoji w piwnicy nieogrzewanej a komin ma bez mała 10m wysokoci więc ciąg pewnie tez jest u mnie spory
  3. zgadza sie, gdybym przy obecnych temperaturach spalał cały kocioł węgla to w domu miałybym saune, powierzchnia grzania 120m rozłożona na dwa piętra ale pod mieszkaniami jest jeszcze 80m piwnicy wywyższonej do poziomu gruntu, i tam właśnie kocioł jest zamontowany, sprubuje z jeszcze mniejszją dawką powietrza, w poważniejsze modyfikacje nie chce sie bawić bo w naszej okolicy jest w planach budowa uzdrowiska i nie zdziwi mnie jak ktos wpadnie na pomysł żeby wprowadzić zakaz palenia węglem
  4. Witam, chciałbym odswieżyć temat palenia w camino od góry. Już drugi sezon próbuje i dalej nie wychodzi tak jak potrzeba. Mój piec według producenta ma ok 15kw. Ogrzewa powierzchnie 120m. Budynek dobrze ocieplony. Przy rozpalaniu od góry sypie wegiel (grubość ok 6-13cm) w ilości połowy maksymalnego zasypu czyli ok 15cm gr. czyli tyle ile spalam go przy obecnych temperaturach w normalnym trybie. Na to idzie warstwa drzewa, troche gazet i drobne drzewo na rozpałkę, Podpalam i wszystko ładnie się pali. Klapka powietrza wtórnego uchylona na 5mm, klapka powietrza głównego też na 5mm. Dym z komina wyrażnie widoczny. Przez godzine piec nie może złapać temperatury, pompka co chwile się wyłacza. Ale za to po trzech godzinach osiąga temperature 80 stopni, komin gorący jeszcze na drugim pietrze, cały zasyp rozżarzony. Czytałem że wigiel przy takim sposobie powinien się najpierw odgazować, skoksować a pózniej kiedy warstwa żaru dojdzie do rusztu to powinien się pakić normalnie jak koks. Natomiast w moim przypadku węgiel wypala się od razu. Drzwiczki zasypowe i popielnikowe w tym roku dokładnie uszczelniałem sznurem i przerabiałem mocowanie tak żeby lepiej dolegały, nawet klapki przelizałem papierem ściernym żeby dolegały jak najszczelniej. Z reszta podczas palenia przy temperaturze 80 stopni słychać gdzie piec zasysa powietrze. Stałopalność w tym trybie palenia wychodzi mi ok 6h. Kiedy piec się nagrzeje ( niestety nie mam czasu pilnować go non stop) odcinam dopływ powietrza głównego i załączam miarkownik ustawiony na 55 stopni. Jaka jest przycznyna tego że węgiel nie chce mi się spalać warstwowo tylko najpierw ledwo ledwo a póżniej prawie całą parą, Czy przyczynąmoże być ciągle zbyt silny ciąg kominowy? Komin murowany ma w moim domu wyokość ponad 9m, Przypominam że rok temu miałem podobną sytuacje ale na opale za innego zródła. Wiele osób pisze na forum że u nich stałopalność wynosi po kilkanaście godzin, jka o takiej mogę pomażyć
  5. Witam, przeglądam wątek o paleniu od góry już od kilku miesięcy, sam próbowałem tak palić ale nie wiem czemu ale zużycie węgla wychodziło mi większe niż w przypadku tradycyjnej metodoy. Pale w piecu camino sześcioczłonowym(żeberka w środku) z miarkownikiem, pompą wspomagającą obieg, powierzchnia ogrzewania to dwa piętra łącznie 120m, z czego połowa to stare grzejniki żeliwne a druga połowa nowa instalacja z aluminiowymi żeberkami, dom jest ocieplony od zewnątrz styropianem 10cm, plus granulat w szczelinach między ścianami dwuwarstwowymi, strop cienka warstwa kramzytu i styropian 6cm. Na maksymalnej ilości węgla jaka mieści się w piecu razem z drzewem na rozpałke przy temperaturze 60 stopni na piecu i ok minus 5 na zewnątrz, zasyp wytrzymuje ok 7h później temperatura zaczyna spadać, testowałem już węgiel z różnych składów, w tym podobno jeden z kopalni Wieczorek, o różnej grubości z kostką włacznie i zawsze dzieje sie tak samo najpierw piec wolno nagrzewa wodę w obiegu a jak zapala sie węgiel to od razu cały zasyp, testowałem też różne ustawienie klapki od powietrza wtórnego, od początku tej zimy w komin poszło już prawie 3 tony węgla, 1 tona miału, 1 tona brunatnego, 250kg koksu i ok 7m drzewa sezonowanej osiki więc raczej to nie jest najleprzy wynik, nie wiem co dalej robic i czy coś robie źle, pomocy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.