-
Postów
33 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
O sobie
-
Płeć
Mężczyzna
-
Lokalizacja
śląsk
Ostatnie wizyty
10301 wyświetleń profilu
Osiągnięcia dawiniel
-
Lazar Lazar Unikomfort - Odradzam - Opinia Użytkownika
dawiniel odpowiedział(a) na dawiniel temat w Kotły z podajnikiem
Witam, Tak jak obiecałem zamieszczam fotke zasobnika. Farba idealna, bez uszkodzeń i bez jakiegokolwiek zaczątka korozji. Trochę nie bardzo rozumiem co kolega Pieklorz ma na mysli pisząc, że mam korozję przy motoreduktorze skoro na moich zdjeciach nie ma tam tej części slimaka. Co do jasnego rdzawego nalotu na kolanku wynika ona tylko i wyłacznie z tego, że cały ten złom od wymiany leży na dworze - czyli kilka dni a już następnego dnia po wyjeciu był pięknie czerwony. Jesli chodzi o kolanko to zupełnie nie rozumiem sformułowania, że nie ma ono styku z węglem - a z czym skoro wewnątrz chodzi ślimak i przesuwa wegiel. Załączam fotkę z wnętrza kolanka w którym widać jak pięknie wegiel wytarł sobie rowek aż do całkowitego osłabienia ścianki. Teraz czynniki o których wspomina Pieklorz: 1. mokry węgiel - nie wyschnie w otwartym worku - pewnie by nie wysechł jesli polerzy tydzień czy miesiąc - u mnnie leży ponad półtora roku w kotłowni w której jest około 28 stopni w lecie i w zimie dodatkowo worki są rozszczelniane na dole aby była cyrkulacja - to jest tez odpowiedź na prawdopodobną wilgoś w kotowni wiosną czy zima... wilgoci brak 2. Kopczyk jest piekny, wysoki i nie ma sytuacji aby sie zapadał. Nigdy nie miałem też sytuacji gdy zabrakło opału bo dosypuję na bieżąco - wiec teoria w gruzy 3.nawiew, wywiew - na etapie projektowania kotłowni i stawiania ściany zrobiłem nawiew 170 średnicy w formie peryskopu - czyli nawiew kończy się w kotłowni na wysokości 20cm (wysokość wentylatora do pieca) a na zewnatrz jest pociagnieta na około 1,6m do góry aby nie nawiewałolewego powietrza. Wyciąg to standardowy komin wentylacyjny z ICOPAL-a,dedykowany tylko dla kotłowni. Piec w momencie gdy jest ciepły komin moze chodzic z otwartymi wszystkimi drzwiczkami - grama dymu. Komin to ICOPAL z wkładem ceramicznym. 4. ciąg kominowy - komin wyciuagnięty ładnie ponad kalenicę - ciąg bardzo dobry, nie ma szansy na cofki nawet przy najwiekszych wichurach czy w trakcie nizu i osiadającej mgle. Wydaje mi się więc, że w tej sytuacji nie ma co stawac w obronie rodzimego bądź co bądź producenta, bo dali ciała na całej linii. Gdybym miał jeszcze znajomych w instytucie metalurgii żelaza chetnie oddałbym ten złom celem analizy z czego jest zrobiony. -
Lazar Lazar Unikomfort - Odradzam - Opinia Użytkownika
dawiniel odpowiedział(a) na dawiniel temat w Kotły z podajnikiem
No to jutro wam wrzuce fotki z zasobnika - idealny bez śladu rdzy. Piec chodzi cały rok a w lato przechodzi na ogrzewanie CWU. Węgiel jest sezonowany ponieważ trzymam zawsze trzymam zapas i palę tym z roku wcześniejszego. Każdy worek przed włożeniem do kotłowni jest rozszczelniany a dodatkowo pół tony zawsze jeszcze czeka zupełnie otwarte przed wsypaniem i się grzeje w kotłowni. W zasobniku jest idealnie suchutko, nawet kropli pary nie ma na klapie, która widziałem u znajomego jak pokazywał mi swój zasobnik. Spalanie jest idealne i zawsze piękny duzy kopczyk na retorcie więc o paleniu na slimaku o którym wspomina Pieklorz. Maksymalny nastaw, który mam to 1:6. Zresztą gdyby kolega Pieklorz zerknął jak wygląda końcówka slimaka (jest idealna) chyba powstrzymał by się od takiego komentarza. Ewidentnie widać, że Lazar zaoszczędził na materiale i wsadzili jakis zasiarczony materiał. Węgiel, który spalam z Atex-u ma certyfikowany 1% zasiarczenia więc to też nie powinno być powodem takiego stanu rzeczy. Dla Kolegi pieklorz zdjęcie z końcówki ślimaka na której jak wspomniał palimy............. -
Lazar Lazar Unikomfort - Odradzam - Opinia Użytkownika
dawiniel odpowiedział(a) na dawiniel temat w Kotły z podajnikiem
hej, Wegiel suchy jak popiół, jest sezonowany i przed zasypaniem mam zawsze pół tony w otwartych workach. Wegiel certyfikowany z ATEX-u. Pali się bez szlaki idealnie. Lazar zrobił badziewie albo użył niewłaściwych materiałów i słąbej jakosci blachy. -
Lazar Lazar Unikomfort - Odradzam - Opinia Użytkownika
dawiniel opublikował(a) temat w Kotły z podajnikiem
Witam, Jeśli ktoś zastanawia się i przez chwilę przemknie mu gdzieś w głowie piec Lazar UNIKOMFORT to nauczony doświadczeniem zdecydowanie odradzam. Powiem tak, wydając około 10tys złotych za piec miałem nadzieje, że będzie służył kilka dobrych lat i nie jest marketowym wynalazkiem. Rzeczywistość okazała się inna. Po dokładnie 2,5 roku użytkowania spora niespodzianka. Z rury podającej zaczął sie sypać rozdrobniony węgiel. Zacząłem się zastanawiać co jest tego powodem czy przypadkiem nie jakaś dziurka na silikonowym uszczelnieniu. Okazało się, że w rurze gdzie ścianka powinna mieć około 5mm grubosci mamy dziurę :( . Wołamy serwis. Otrzymujemy informację Panie to normalka - musi się posuć, tu zbiera się woda nie dajemy na to gwarancji. Mogło panu pójść to po roku :angry: Po demontażu okazało się, że ze ślimaka też nic nie ma a dodatkowo kolanko podające (niby żeliwny odlew z 8mm grubości) a ścianka jak z papieru. Przerdzewiała i zrobiła się dziura na około 3cm średnicy. Wymienimy to panu.....ponad 1000pln.!!! Chyba więcej nie potrzeba aby wyrobić sobie zdanie na temat jakości. Szkoda, że nasz rodzimy produkt i producent pozwala sobie na taką jakość jak made in PRC. Wszytko ładnie widać na zdjęciach. Miłej lektury i mam nadzieje poprawy jakości wyrobów rodzimego producenta. -
Hej. Masz zbyt małą temperaturę zadana na piecu. Większość producentów proponuje aby nie schodzić poniżej 50 stopni. Stąd na powrocie aby nie stracic gwarancji montuje się zawory TV 45 majace na celu niedopuszczenie aby zbyt chłodna woda była na powrocie. Ja mam 55 stopni zadaną.
-
Hej. Ja palę groszkiem z Piasta. Początkowo miałem sporo z nim problemów. Testowałem, czytałem opinie TIMON-a i innych. W miedzyczasie nawet mieszałem go z czeskim (nawet niezły efekt - brak spieków). W końcu opcykałem mojego Lazara. Jeśli na Piaście pojawia sie duzo spieków to zdecydowanie trzeba zmniejszyć ilość wiatru jak to mówią. Ja robiłem to przez przysłonięcie na wentylatorze takiej metalowej żaluzji na około 1/3 wielkości otworu. Zmniejszenie mocy nadmuchu na 26% przy 100% skali.. Nastepnie regulacja podawania i przerwy do skutku i osiągniecia w końcu efektu. W zeszłym roku poszło na dom 220m2 3,5 tony piasta i 600kg czeskiego. W tym roku jadę tylko na Piaście mądrzejszy i po wielu godzinach z oczami wlepionymi w palnik. Powodzenia z Piastem.
-
Trochę mało napisałeś o budynku jaki ogrzewasz. Trudno wiec powiedzieć czy dużo czy mało. Trochę mała przerwa pomiędzy podawaniami - u mnie rzadko dochodzę do parametrów 1/5 czyli 5 sek podawanie 25 sekund przerwa. Co masz na myśli pisząc przedmuch 45min bo nie bardzo kojarzę taką pozycję na sterowniku.
-
Przesłona na wentylatorze jest mozna powiedzieć na samej obudowie wentylatora. Taka zwykła blaszka z wyciętymi otworami i przykręcona do obudowy centralnie za pomocą jednej nakrętki tzw. motylka. To jest tzw. przysłona na wejściu. Jest jeszcze na wylocie i jej nie widać a widać jedynie taką małą dzwigienkę od frontu na której nałożone są 2-3 podkaładki i skręcone to wszystko jest nakretkami. Łatwo to poznać bo jak tylko włączy sie dmuchawa dzwigienka podnosi się.
-
Niesiony forum przez weekend robiłem próby z przysłoną wentylatora. Oczywiście wylotu, którą w końcu znalazłem. U mnie jest to rozwiązanie z klapką obciążoną takim malutkim obciążniczkiem w formie kilku podkładek na 4cm dzwigni podłaczonej do klapki przymykajacej wewnątrz wentylatora. Oryginalnie ma ona chyba zadanie zamykania dopływu powietrza w momencie zaprzestania pracy wentylatora. Zastanowiła mnie jednak ta dzwigienka i pozycja podkładek, która jest regulowana. Dzięki przesunieciu podkładek, ku dołowi uzyskuje efekt przymknięcia klapki ponieważ siła grawitacji i dźwignia powoduje, że musi wzrosnąc cisnienie na wylocie żeby podnieść klapkę i dopuścić powietrze na retortę. Efekty jakie uzyskałem dość mocno mnie zaskoczyły. Mogłem zdecydowanie bardziej otworzyć wlot powietrza na wentylatorze, dopuszczając tym samym więcej tlenu, oraz zmniejszyć obroty wentylatora przez co stał się mniej głośny. Z pewnościa także spadło zużycie prądu:-). Paliwo na retorcie ładnie się żarzy, zdecydowanie mniej sadzy na rusztach i płomieniówkach. Piec bardzo ładnie i szybko dochodzi do temp zadanej. Popiół wyglada bardzo przyzwoicie i zdecydowanie lepiej niż na wcześniejszych nastawach. Zapewne jest jednak coś z tą stratą kominową ponieważ czopuch jest cieplejszy niż miało to miejsce przed wprowadzeniem zmian - chyba jednak coś za coś. Muszę jednak przyznać, że nie obserwuję większego zużycia. Poobserwuję jeszcze kilka dni i będę wiedział na 100%. Obecnie testuję 3 rodzaje węgla z Atex-u. w cenach 800-kamienny Bobrek, 760 kamienny z brunatnym - podobno super mieszanka i 720 z Piasta. Przetestowałem mieszankę za 760 i nie bardzo jestem zadowolony, ładnie sie spala, ale idzie tego strasznie duzo. Następnie zasypałem tańszym grochem z Piast-a i jestem dośc mocno zaskoczony, efekt zdecydowanie lepszy. Może z tego powodu, że jest drobniejszy lepiej się dopala i piec ładnie wchodzi na obroty. Został mi Bobrek, jest jednak doś mokry wiec poczekam aż doschnie, żeby widzieć różnice. Po zakończeniu testu będę dalej kombinował z przesłoną na wylocie i dam znać jak postępy.
-
Rozumiem tylko w moim rozwiązaniu nie ma regulacji na wylocie z dmuchawy. Jest tylko moc nadmuchu i wlot na dmuchawie.
-
Moj wniosek jest taki, że otwierając przysłonę na max i dopuszczając sporo tlenu a regulując tylko mocą nadmuchu mam problemy z osiągnięciem zadanej temp. tzn bardzo długo chodzi piec jak i pojawia sie bardzo duża ilość spieków. Oznacza to większe zużycie węgla.
-
Też to zaobserwowałem - śliczny popiołek znaczy więcej spalanego węgla - bardzo dziwne, ale prawdziwe.
-
Łopatologicznie moim zdaniem wentylator i jego regulacja mocy bez regulacji przysłony nie może istnieć samodzielnie. Przeprowadziłem sporo testów także pracy pieca na 100% otwartej przesłolnie i regulacji tylko parametrami kotła i mocy nadmuchu. Efekt był taki, że albo spieki (chociaż mój obecny węgiel ma straszną do tego tendencję), albo kocioł chodził i chodził zanim osiągnął zadaną temperaturę. Spalanie wtedy wyglada pięknie to fakt, śliczny, spokojny płomyczek i brak sadzy nawet po kilku tygodniach spalania. Cóż z tego jeśli efektwłasciwy nie był osiągany. Teraz trwaja dalsze - pewnie nigdy nie kończące się próby z nastawami tym razem także przymykanie wlotu wentylatora. Powodzenia z waszymi zabawami.
-
Ciekawe rozwiązanie - słyszałem cos o mieszaninie peletu z eko groszkiem. Chyba podobne efekty, ale jeszcze nie próbowałem.
-
widzę, że kolega pozbył się szuflady?;-) - słabiutkie to rozwiązanie w tych kociołkach prawda. Przesypuje się to poza burty i wogóle taka lipa - widać, że firma Lazar nie zadbała o ten szczególik. Popiołek niczego sobie - zsadzenie też wyglada całkiem - ja w weekendzik wrzucam parę szczap czy tektur i po sadzy śladu. Pieknie wtedy czyści sie płomieniówki. Polecam.
