Skocz do zawartości

BeciaO

Forumowicz
  • Postów

    34
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez BeciaO

  1. Nie zamykaj szybra. Jak nie zamknę szybra to wszystko się spala natychmiast ,ściana komina jest tak gorąca ,że nie można jej dotknąć. szyber nie zamyka całego wlotu tylko część i ja teraz nie ustawiam go w pozycji zamkniętej tylko na pół zamknięcia .Jeśli rozumiesz o co chodzi .(zamknięty godzina 9.Otwarty godzina 6 a ja ustawiam go na wpół do ósmej) Masz przewymiarowany kocioł. ​Do tej pory sprawował się świetnie. Nie możesz tego wiedzieć tylko z jednego postu.Kocioł ma takie parametry jakie ma i innego na razie (daj Panie Boże jak najdłużej ) nie będzie. Ile dajesz tego powietrza? Przy rozpalaniu otwarte drzwiczki popielnika i szyber.Po osiągnięciu 50 -60 stopni przymykam szyber na wpół do ósmej i drzwiczki popielnika zostawiam 0.5 cm dziurki . Piec nie ma żadnych innych otworków ,łańcuszków ,ani nic .Piec wygląda tak https://plus.google....sts/3u6Y6euzd6Z
  2. Witam.Bardzo proszę o pomoc fachowców i znawców tematu ,a także bardziej doświadczonych. Jestem palaczką od 6 lat.najpierw palenie od dołu 6 ton (wiadomo jakie efekty cieplne -rano 17 stopni, wieczorem sauna ) Później 3 lata temu dzięki forum od góry wynik 3.5 - 4 tony ciepło bez biegania do kotłowni. Diabeł chyba podkusił mnie by tym razem kupić Marcela. Piec mam stary żeliwny noname ,ale do tej pory sprawował się doskonale ,więc jest taki jak trzeba do powierzchni domu itp.Ale....nie ma dmuchawy ,ani miarkownika ciepła. Węgiel się nie spala ,a na razie wkładam do pieca dwie ,trzy ,czasem 4 łopatki węgla przysypuje dużą ilością drewna i rozpalam od góry.Po zamknięciu -teraz przymknięciu szybra i dolnych drzwiczek przy 50 - 60 stopniach na piecu przestaje się palić ,przygasa i nie tyle ,że się spieka -po prostu się nie spala .Idę wieczorem do pieca a tam ślady żarku i bryły węgla nie spalone.Tzn drobniejsze kawałki się spalają ,a te grube w 20 %.Co będzie gdy nałożę tego węgla do pieca półtora wiadra budowlanego, jak w zeszłym roku, w zimie i wystarczało na dobę ,przy mrozach na dzień lub noc. A teraz co -zgasi się ,nie spali się .Poza tym jak tylko przymknę komin od razu robi się czarny dym w środku pieca.Boję się ,że zatruję się czadem ,gdy zejdę pewnego razu do piwnicy by zobaczyć co tam w piecyku słychać .Co robić . Próbuję zostawić lekko uchylone drzwiczki od popielnika tak na 0,5 cm.Czy to jest jedyna metoda poradzenia sobie z tym węglem Pomóżcie
  3. Witam .Droga Lolito bardzo dziękuję za zainteresowanie i pomoc.Póki co podjęłam decyzję o zakupie Zębca dolniaka 17 KW ,gdy zajdzie potrzeba i przerobieniu instalacji tak by piec mógł równocześnie grzać wodę.Jaksie to wszystko wydarzy ,napiszę co zaszło i jak sprawuje się nowy kocioł . Decyzja niełatwa a podjęta dzięki Waszej forumowicze pomocy Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę dużo Ciepła
  4. oto piec" cudo" z przodu ,boku oraz wewnątrz dla ułatwienia umiesciłam pudelko zapałek.pzodrawiam miłego oglądania https://plus.google.com/u/0/114287283133826230520/posts/3u6Y6euzd6Z
  5. Koledzy kocioł ma wyjście spalin mniej więcej w dwóch trzecich wysokości z tyłu jeśli otworze szyber i drzwiczki popielnika to ciag wciagnie wszystko do komina łącznie ze mna ,gdy akurat znajde się zbyt blisko nawet kiedy wszystko jest zamnknięte to słychać bardzo leciutki cug zapomnijmy o jakichś kratkach w drzwiczkach czegoś takiego nie ma po prostu na dole drzwiczki popielnika ze skobelkiem ,nad nimi tuż tuz drzwiczki do rozpalania tez bez żadnych kratek ze skobelkiem i na gorze drzwiczki do wsypywania ale niezbyt duże ten ułamany szpadel akurat się mieści ,wiadro nie z resztą zaraz wrzucę fotki
  6. Drodzy Panowie bardzo dziękuje wam za rady ,sporo już dzięki nim rozjaśniło się i podjęłam decyzję ,po pierwsze już czwarty hydraulik powiedział ,żeby nie zmieniać jeszcze pieca ,więc sprawa odłożona ,postanowiłam kupić wspomniany Zębiec dolnego spalania ,oczywiście nie teraz żeby stał i niszczał tylko jak zajdzie potrzeba ,postanowiłam również lekko przerobić instalację ,by piec grzał również wodę ,bo to czyste marnotrawstwo jak się pali prawie cały rok i niemieć z tego wody tylko dodatkowo jeszcze 100 na miesiąc za gaz płacić.Mam jeszcze do panów jedna tylko prośbę. jeśli któryś z Was zechciałby napisać mi w kilku punktach jak mam to zrobić ,żeby przy temperaturze ujemnej pójść do pieca chociażby trzy lub cztery razy na dobę. W tej chwili sytuacja wyglada tak -temperatury dodatnie ,ale już zimno w nocy około zera o 5 rano rozpalam ,czasem jest jeszcze żar czekam aż się rozpali przy około 40 stopniach wrzucam 1 łopatkę (ułamany szpadel) węgla czekam do 50 stopni wrzucam dwie łopatki i chwile czekam aż się rozpali i wrzucam jedna łopatę mokrego flotu) czekam aż się rozpali do 60 -65 stopni i zamykam szyber i popielnik (pisałam wcześniej ,że drzwiczki nie są szczelne) w domu szybko jest ciepło-wbrew pozorom i opiniom ,ze bez pompki ani rusz takie palenie wystarcza do 14-15 ,jak jest dzień słoneczny nawet do 18 , później powtórka jak jest zimno to jeszcze około 21 -22 dokładam na noc Kiedy temperatury są ujemne chodzę do pieca co 2 - 3 godziny.Pieca nie można dokładnie zamknąć ,i na pewno z tego powodu idzie mi więcej opału ,mam za to "komfort " ,że na pewno nie zaczadzimy się .teraz kolejny problem z wsadem do pieca.Pierwszego roku jak zaczęłam tu mieszkać kupiłam nieświadomie czeski ,groszek brunatny (na szczęścicie tylko 2 tony i 3 tony zwykłego orzecha.Groszek wybuchał nie można było wrzucić więcej niż dwie łopatki ,bo następowała eksplozja .,nie wspominam już o energetyczności tego pseudo węgla >jednak z obawy przed wybuchami boję się wrzucić do pieca np całe wiadro węgla na jeden raz ,teraz jak wrzucam swoje dwie lub trzy łopatki tego węgla jest tylko trochę , do pieca zmieściłoby się dużo więcej ,ale 1 .Strach przed wybuchem 2 strach przed zagotowaniem wody -jeszcze mi się nie zdarzyło.Teraz jak dorzucam do pieca i więcej jest pyłu jakiegoś to tez buchnie ,ale już nie tak jak wtedy.ten piec w ogóle ma straszne "cugi" czasem pali się normalnie ,ale czasami aż huczy kiedy się rozpala i wtedy właśnie najbardziej bucha muszę wszystko poprzymykać i wtedy dokładać jak nie ma w środku szalejącego ognia ,boje się więc wsypać więcej węgla ,że zasypię ten żar i znowu wybuchnie. napiszcie mi proszę w punktach co i jak w jakiej kolejności mam robić ile węgla nasypać na co zwrócić szczególną uwagę ile czasu mniej więcej czekać (dodam ,że nie palę papierosów ,więc siedzenie w kotłowni nie należy do ulubionych moich zajęć -nastawiam więc w kuchni minutnik na 10 -15 lub 20 minut i jak zadzwoni to schodzę). Może uśmiejecie się czytając ten post ,lecz ludzką rzeczą jest błądzić jednak głupotą w tym błędzie pozostawać i nie szukać rozwiązania i lepszej drogi. Pozdrawiam serdecznie ,z góry dziękując za cierpliwość. Z poważaniem Beata
  7. Dziękuję to dla mnie bardzo cenne wskazówki ,ale naprawdę popiół na flot????? ja flot "rozrabiam z wodą" ale wiem ,że to podobno jest bardzo szkodliwe dla kotła,poza tym był u mnie dziś hydraulik -monter pieców i popatrzył na mój 28 letni piec i powiedział ,że jest dobry i jeszcze długo będzie służył ,więc znowu nie wiem czy kupować nowy czy czekać aż ten się rozcieknie .powiedział mi ,że na pewno nie jest tak wydajny i oszczędny czyli częściej biegam do kotłowni i palę więcej opału ,ale ,że temu piecowi nie dorównują nowe ,więc znowu mam dylemat .a Wy jak byście postąpili w takiej sytuacji?
  8. Dziekuję za odpowiedź.Własnie poczytałam trochę forum i zaczynam zastanawiać się czy nie przerzucić sie na górne spalanie Wiele głosów za ,że bardziej ekonomiczne itp.Na pewno trochę trudniejsze ,lecz zachęcająco wygląda perspektywa włożenia wsadu do pieca zapalenia go i następna wizyta za 17 godzin jak niektórzy piszą czy to prawda czy raczej mogę tylko pomarzyć. Może warto poświęcić się i nauczyć czegoś nowego z korzyścią dla portfela przede wszystkim Dzwoniłam do firmy produkującej ogniwa i zapewniali mnie tysiąc razy ,że to kocioł dolnego spalania w końcu naprawdę nie wiadomo komu wierzyć inne kotły ponad tysiąc zł droższe. Mam jeszcze trochę czasu do namysłu ,chętnie posłucham rad innych forumowiczów.co zrobilibyście mając około 3000 na piec i montaż ,warunki jakie opisałam w pierwszym poście?Czy palenie górną metoda jest możliwe do opanowania w krótkim czasie na poziomie dobrym lub bardzo dobrym ? Aha no i jeszcze mam około tony Flotu ,który zamierzam spalić a tego na sucho się nie spali -im lepsze "błoto " tym lepiej.
  9. Szanowni Panowie.Zwracam się do was zapytaniem jaki kupić kocioł.Do tej pory używam 28 letniego kotła -NO name podejrzewam ,ze robiony spalanie dolne jedyne parametry jakie posiadam to wys 100cm głęb 50 szer 40 cm na dole drzwiczki od popielnika ,wyżej też na dole drzwiczki od pieca oraz na górze ukośne drzwiczki do wsypywania węgla .Więcej danych nie posiadam jaki komin itp nie wiem -choć może powinnam ,ale nie wiem i tego się trzymajmy. Używam opału głownie węgiel -orzech ,drewno różnej jakości raczej suche choć nie zawsze ,zrębki drzewne ,flot wiosną i jesienią na noc kilka łopatek na dobry żar. .Dom ocieplony ale dawno styropianem i wełną pod sidingiem pow ok 160 -180 m2 mieszkam tu dwa lata na sezon spalam około 5 ton węgla 1 tonę flotu i kilka metrów drewna ,ale przy tym starym piecu ,którego nawet się nie zakręca i nie można szczelnie zamknąć ,mam w zimie ponad 20-22 stopnie rano w najzimniejszym pomieszczeniu 17-18 stopni.kaloryfery starożytne ,grube ,obieg grawitacyjny,bez żadnych pompek ,wiatraków itp.W sklepie zachęcono mnie przede wszystkim ceną około 2500 zł do pieca Ogniwo classic 17 kw , z miarkownikiem ciepła to jedyne usprawnieni e,na które chce się zgodzić w każdym razie na pewno nie będę mieszała do tego prądu.Zachęcano mnie również do kotła Rakoczy ,żywiec i zębiec ,tak naprawdę nie wiem teraz co wybrać nie chciałabym zmieniać metody palenia ,ale nie chcę tez rezygnować z opalania tańszym opałem jakim jest flot w okresie wiosennym i jesiennym ,jednocześnie dodam ,że u mnie okres grzewczy jeśli jest taka potrzeba może trwać cały rok ,więc palę po prostu wtedy kiedy jest mi chłodno w lecie tez jak pada kilka dni pod rząd i temperatury nie szaleją. Proszę wypowiedzcie się na temat nie zasypując pytaniami o dane ,po prostu doradźcie mi jaki kocioł będzie dla mnie najlepszy. Z góry dziękuję Z poważaniem Beata
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.