Chcialbym jeszcze dodać do tematu swoje spostrzeżenia, jakie poczyniłem w okresie zimowym 2011/2012 eksperymentując nieco z prądem jonizacji.
Otóż zmieniałem, regulując nastawą płomienia, prąd jonizacji dla małego płomienia w zakresie 7,5 - 9,5 uA.
No i nawet wtedy, gdy ustawienia były na poziomie 9,5 uA zdarzały się wyłączenia kotła spowodowane błędem jonizacji.
Wniosek mój jest taki, że błąd ten może występować nie tylko z powodu niewłaściwej regulacji kotła, ale też z powodu marnej jakości gazu.
Oczywiście dowodów na to nie mam żadnych, ale jak inaczej wytłumaczyć to, że kocioł chodzi idealnie przez kilka lub kilkanaście dni bez żadnych zatrzymań, po czym nagle wyskakuje błąd E05.
Po resecie kotła wszystko wraca do normy, aż do następnego przypadku. To chyba tylko można wytłumaczyć jakimś dodatkowym azotem w gazie.