Witam kolegów.
Trochę informacji o mnie piec SAS UWT 23 kw , dom 2 piętrowy ocieplony 8-10 cm,( jak kupowałem piec to dom nie był ocieplony i "spec" doradził mi taką wielkość kotła) instalacja stalowa,kaloryfery w całym domu aluminiowe, powierzchnia mieszkalna 160 m2 plus garaż i piwnice( w garażu i piwnicach tylko rurki C.O. nieocieplone, nie ma kaloryferów), okna plastikowe 5 letnie.
Tak czytam wasze spostrzeżenia odnośnie palenia w kotle UWT to i ja coś powiem i o coś się zapytam. Mam UWT SAS-a już 7 lat i do tego roku paliłem TYLKO drewnem, polanami dociętymi tak aby pasowały do rozmiaru komory paleniskowej pieca, niestety w tym roku skończyło mi drewno i chyba już nie będę miał takich ilości jak kiedyś. Na cały rok potrzebowałem 10-15 m3 drewna (sosna,brzoza, osika,topola), paliłem na dmuchawie i ustawieniach " DREWNO" w zależności od temperatury na dworze musiałem dorzucać częściej lub rzadziej (trochę upierdliwe w duże mrozy) teraz przerzuciłem się na miał bo mam go 3 tony po teściowej ( leży już 4 lata - oczywiście miał, teściowa leży rok) i ........tragedia jakaś syf totalny...zasypałem piec ( 4 wiadra po 10 litrów) aż do dolnej krawędzi gardzieli drzwiczek zasypowych, włożyłem czujnik temperatury spalin, przełączyłem na " MIAŁ" odpaliłem od góry ( fakt nie kopci jak lokomotywa) temperatura nastawiona na piecu 65 stopni, rozpaliło się w ciągu 30-40 minut i paliło się.......8 godzin!!!!!!!!!!następnie czekałem jeszcze 3 godziny aż całkowicie wygaśnie (żaru nie było widać gołym okiem) jak zacząłem wybierać ogromne ilości popiołu to zauważyłem, że jest trochę niespalonego miału ale jest też sporo brył żużla ( spore bryły) i jeszcze jest żar....co muszę zrobić z tym piecem żeby jakoś w miarę efektywnie spalić ten miał który już mam ?
Przejrzałem kilak stron wstecz ale większość z Was pali węglem a ja muszę się pozbyć tego cholernego miału.Ciekawi mnie pomysł z tymi cegłami szamotowymi ale czy przy miale to zadziała?