Witam,
Dostałem w spodku dom z lat 80/90, instalacja grzewcza bardzo prymitywna - kopciuch, jedna pompa, jakiś prosty sterownik, grzejniki blaszaki, nie ma bezpośredniej rury do zbiornika. Bojler co prawda jest wpięty, ale grzeje tylko wtedy kiedy grzeją grzejniki na dodatek nie ma na grzejnikach w ogóle zaworów, żeby wyłączyć grzanie.
Jak dobrze rozumuje najprościej byłoby założyć zawory na grzejniki? Zostawić otwarte ze dwa i grzać wtedy CWU? Tam jest grzany garaż co generuje koszty, podobnie część pokoi chciałbym odcinać, a na zimę utrzymywać jedynie aby nie zamarzło - rozważam też zalanie instalacji glikolem, bo to aktualnie bardziej weekendowy dom. Zastanawiam się czy zawory zakładać termostatyczne , ale z samymi nakrętkami - a głowice dać tylko tam gdzie będą potrzebne np. w garażu czy dać zwykłe zaworki wkręcane?.