Już teraz, przy ustawionych 65*, kocioł dobija do 70-71*
W ogóle, to wydaje mi się, że za późno zaczyna się obniżanie mocy palnika. Działa z pełną mocą do momentu osiągnięcia tych 65*, później stopniowo schodzi do mocy minimalnej (wtedy temperatura już przekracza te 65*) i wchodzi w nadzór. I jeśli w nadzorze nie załączy się podłogówka, albo grzanie CWU (co rzadko się zdarza przy zerowych temperaturach na zewnątrz), to kocioł się wygasza.
Spalanie około 20 kg na dobę, przy temperaturach 0* i lekko powyżej. Kocioł pracuje w FL i grzeje dodatkowo zasobnik CWU o pojemności 200 litrów. CWU jest ustawiona na 50* z histerezą 5*
Może przy CWU coś zmienić? Zauważyłem, że kilka załączeń kotła w ciągu doby jest właśnie do grzania CWU.