Witam. Też przymierzam się do zakupu peleciaka, węgla mam już dość. Mam starego śmieciucha, nie znam mocy, ale to mały kociołek i ogrzewam ok 110 m2. Dom w zabudowie szeregowej, z dwóch stron mam sąsiadów, trzecia sciana jest ocieplona 10 styro, jedna nie. Instalacja w miedzi, rurki 28/18, 7 grzejników alu + drabinka. Przez rok spalam miedzy 2-3 tony węgla orzech, plus 2-3 m3 drewna bo latem grzeje bojler 100 l. Z racji tego, że węgla mam już po dziurki w nosie i w nosie dosłownie też go pełno szukam peleciaka. Wertuje internety, forum, YouTube itp i zastanawiam się nad zakupem Ferroli Biopellet 12 . Nie musze mieć pełnego automatu jak np. BS albo Laguna, ale nurtuje mnie kilka spraw. Chodzi właśnie o to sterowanie pokojowe, boję się, że kocioł zimą będzie mi się zbyt często gasił i odpalał, dobije np do temp 23 i zgaśnie, ostygnie no do 21,5 i znów się odpali. Czytałem w tym wątku, że koledzy mają różnie rozwiązany ten problem (głowice termostatyczne np.) Nigdy nie miałem doczynienia z pelletem, z kotłem z modulacją też nie. Nie bardzo rozumiem jak przebiega ta modulacja w tym kotle? Ustawiam np na 30% mocy i tak startuje, ogrzewa, i gasi się? Zimą np ustawiam na 70%. Czy poprostu kocioł sam staruje sobie od namniejszej mocy i sam stopniowo ją podnosi?