Wiec tak,
komin ma 25/14, trochę dużo mi się wydaje skoro jako przykład ktoś dal 14/14 ale co tam
chata według tego linku co podrzucił Ryni by miała 227 metrów ale coś chyba tam pomyliłem bo nie wydaje mi się źeby było aż tak dużo
Wyczyściłem komin (nie był zawalony mocno), ustawiłem szyber na max (był trochę przymknięty jak sprawdzałem przez dziurę w piecu), wyskrobałem piec w środku tyle ile moglem z tego co się wypalało na samym początku i odpaliłem normalnie, najpierw drzewo żeby zaskoczyło a potem dopiero dodawany węgiel czyli według zaleceń producenta i tego co pisał Ryni. Strasznie dymi na długim obiegu i przy dokładaniu muszę przełączać na krotki, tak jak było wspomniane, trzeba uważać, jak się rozbujał to jak nie dym to ogień nawet potrafi huknąć po otwarciu. Działa, dochodzi do okolic 60 stopni i go odłącza czujnik, spada do okolic 40 i znowu otwiera mu dopływ powietrza i się pali. Jak to będzie funkcjonować przy dużych mrozach to nie wiem i trochę mnie martwi to ale na ta chwile daje rade, nawet szybko nagrzał dom. Wydaje się mało ekonomiczny ale możliwe, ze to mój brak wprawy przy paleniu tym sposobem i w przyszłości będzie już lepiej. Dziękuje za pomoc. Dzieki Ryni za objaśnienia, nawet dla takiego laika jak ja porady były zrozumiale wiec moglem sobie z tym problemem poradzić.