Od dwóch tygodni (14 dni) posiadam kocioł Sas compact 10kW ze sterownikiem ST555. Wcześniej przez dwa miesiące (bo tyle mieszkam na nowym lokum) miałam kocioł Metal Fach Sokół 14kW (w skrócie kopciuch na wszystko). Stary piec nie ukrywam, że był prosty i nieskomplikowany. Aczkolwiek sadza straszna, częste czyszczenie, jak się trafiło na bardziej kaloryczny brykiet drzewny, to temperatura zamiast zadanej 60 st, potrafiła skoczyć powyżej 80, ale jakoś się w nim paliło i było ciepło. Przeszłam na kocioł nowej generacji z powodu nieukrywam wygody - stała temperatura w domu, stała temp CWU, podajnik dzięki, któremu nie trzeba co 4 godz biegać do pieca.
Ale przechodząc do sedna - kocioł zamontowany przez firmę, wszystko podłączone, pompa CO jest (wcześniej nie było), zawór trójdrożny jest. Przyszło do pierwszego rozpalenia, wszystko okej. Metraż jaki ogrzewam to 51 mk, mieszkanie na parterze w niewielkim bloku (cztery mieszkania w kwadracie), grzejniki żeberka żeliwne sztuk 3 plus grzejnik łazienkowy. Do tego CWU z bojlera. Wszystko byłoby okej gdyby nie to, że raz, popiołu jest bardzo dużo (potrafie w przeciągu tygodnia wynieść 3 te szufladki), dwa popiół to w wiekszosci duże i małe spieki (spieki się robią na palenisku, najbardziej z jednej strony, jakby vis a vis podajnika), trzy - przez te 14 dni spaliłam 200 kg, co daje nam 14 kg na dzień :O mam wrażenie, że chyba jest coś nie tak. Jeśli się mylę bedę wdzięczna za wyprowadzenie z błedu.
nastawy jakie mam wyglądają tak (nastawy jakie miał już piec nadane przez producenta) :
temp zadana 50 st.
czas podawania 13 sec
czas przerwy 58 sec
siła nadmuchu 30 %
praca podtrzymania 20 sec
przerwa podtrzymania 20 minut
bieg wentylatora w podtrzymaniu 50%
tryb pracy - ogrzewanie domu
załączam zdjęcie wyglądu mojego popiołu.
Na koniec mam jeszcze jedno pytanie... czy jest coś takiego jak ekogroszek orzech ??