Witam,
na wiosnę planuję zacząć budowę domu i od kilku miesięcy zastanawiam się nad ogrzewaniem. Padło na kocioł na pellet, myślałem o pompie ciepła ale z finansowego punktu widzenia mi się to nie kalkuluje. Dom będzie miał 136m² pow. całkowitej, do ogrzania 110m² (po podłogach), wszędzie podłogówka, grzejników nie chcę bo może w przyszłości będzie u mnie gaz, a może potanieją pompy i wolał bym instalację pod niskotemperaturowe źródło ciepła. Dom planuję budować z betonu komórkowego plus 15-20cm styropianu na ściany, 30cm wełny pod dachem, pełne deskowanie plus ocieplenie podłóg. Dodam że mieszkam na południu, okolice Suchej Beskidzkiej i pamiętam mroźne zimy gdzie przez tydzień potrafiły być temperatury po -25C a czasem i po -30.
Link do wyliczeń ze strony cieplowlasciwie: http://cieplowlasciwie.pl/wynik/6uel Czy ktoś mógł by mi polecić jak powinna wyglądać u mnie instalacja? Jakiej mocy kocioł? Czy z buforem czy bez? (wolał bym bez po kotłownia mała no i cena...) Nie chciał bym się zdawać w 100% na instalatora i łykać wszystko jak kaczka :)
Dobre opinie słyszałem o kotłach kostrzewa i kotłospaw, sterownikach plum i palnikach kipi.
W załączniku dodaję rzuty z projektu.
Z góry dzięki za pomoc.