Na wstępie chciałem się przywitać ponieważ jestem tu nowy i...zielony:) Do tej pory miałem styczność z kotłami gazowymi w których moja rola polegała na kliknięciu ON na sezon i OFF po sezonie ;)
Ale do rzeczy. Otóż kupiłem domek w którym od 8 lat pracował bez awaryjnie kocioł firmy Constalex model Monster KWM SGR 19kw (chyba już nie ma tej firmy i ktoś inny ich przejął). Według karty gwar. pozostały osprzęt to:
-palnik PŻM D-23
- wentylator WPA07
- sterownik RK2006L2-z
dodatkowo jest boiler 140l
Jeśli chodzi o domek to jest to około 130m powiedzmy średnio ocieplony (okna plastikowe, styropian chyba 10cm wełna na strych też około 10-15 cm). Grzejniki z termostatami.
I teraz jaki jest mój problem - otóż zacząłem palić od września. Początkowe ustawienia poprzednich właścicieli były dość dziwne (podawanie 0,8s przerwa 10s, wentylator 100% (bo zapchane kanały powietrzne). Po lekturze forum wyczyściłem kanały ustawiłem piecyk i wszystko chodziło ładnie, a moje spalanie było około 16kg na dobe (worek 25kg starczał na 1,5 dnia). Jednak temp. na dworze wynosiły 10-15 stopni stąd dobre spalanie. Kiedy temperatury zaczęły spadać w okolice +5 stopni ciągle miałem takie samo spalanie. Pojawiły się nawet 2-3 noce z lekkim przymrozkiem i nie zrobiło to żadnego wrażenia na piecu. Któregoś dnia zauważyłem że kocioł spalił mi worek na dobę mimo braku chłodniejszych dni i od tego momentu się zaczęło kombinowanie ustawieniami;) Dodam, że w między czasie nic nie było zmieniane, a paliwo jest ciągle to samo z tej samej dostawy (zresztą poprzedni właściciele też takiego używali) i ma wartość opałową 25-27MJ. I teraz tak - zauważyłem, że miałem troszkę za małą dawkę paliwa - podawanie 10s, przerwa 75s, wentylator 30%. Na tych ustawieniach miałem ładny popiół, ale jak zwiększyłem więc podawanie na 12s, a przerwę na 65s to wtedy spalanie zmalało do około 20kg na dobę. Co prawda miałem więcej niedopalonego groszku, ale spalanie lepsze. No i czytając różne fora wywnioskowałem, że spalanie byłoby ok gdyby nie to, że było około 5-8 stopni na dworze, a z 11 grzejników odpalone były dwa na maksa i trzy na trójeczkę, a mało tego z dnia na dzień...rosło mi spalanie. Potem przez kilka dni palił mi równe 25kg na dobę, a od ostatnich 3 dni już ponad worek na dobę czyli około 30kg, tymczasem na zewnątrz temperatury nie spadają (ciągle około +5), a raz nawet było +9. Wyczyściłem 3 filtry siatkowe w filtrach skośnych, piec jest czyszczony w każdy weekend, groch suchy i ciągle ten sam. Więc co może być nie tak? Poprzedni właściciele również potwierdzają, że palił im worek na półtora dnia a w mrozy worek na dobę, a tymczasem mrozów brak, a ja już spalam około 30kg. Raz tylko miałem sytuację, że musiałem wygasić piec na 2 dni i po ponownym rozpaleniu nie chciał mi grzać CWU, ale chyba było za mało wody - mam takie kwadratowe naczynie w łazience z nierdzewki w łazience i było praktycznie puste, a podobno ma być w nim około połowa wody. Dopuściłem wody i odpowietrzyłem pompę CWU i ruszyło grzanie CWU.
Aktualnie moje ustawienia wyglądają tak:
Temp zadana - 56 stopni
histereza - 4 stopnie
modulacja mocy - tak
współczynnik modulacji czuwania- 6
współczynnik modulacji grzania - 4
czas przerwy 65s
czas podawania 11,7s
czas podawania w podtrzymaniu - 25s
czas postoju w podtrzymaniu 15min
temp. cwu - 40 stopni
dmuchawa 30%
przedmuchy wentylatora - tak
czas przedmuchu - 20s
czas przerwy przedmuchu - 2min
opóź. wył. went w podtrzym. - 19%
tryb załączenia pompy co - Auto
tor cwu - jest
podwyż. temp. przy grzaniu cwu - 5stopni
temp. min. kotła - 46.
Przysłona wentylatora według mnie jest na 1/3, ale ciężko ocenić bo jest zamontowana jakby tyłem do mnie (foto).
Na tych ustawieniach teoretycznie kociołek pracuję OK - tzn. do z 52 stopni do zadanej 56 dochodzi około 9-15 minut i w podtrzymaniu jest około 20 minut. No ale to spalanie ciągle rośnie powoli.
Ogólnie ja bawiłem się tylko podawaniem, przerwą i mocą nadmuchu. Pozostałych parametrów nie ruszałem po poprzednich właścicielach.
Dodatkowo wyczytałem o czymś takim jak zawór 4D i raczej go nie posiadam, ale mam taki jakby wymiennik ciepła (proszę wybaczyć moją niewiedzę - pokazałem go na foto).
Co mogę mieć źle ustawione? Ewentualnie co mogło się zapchać, zabrudzić itd, że z dnia na dzień kocioł zaczął palić więcej i spalanie to praktycznie ciągle powoli rośnie mimo takiej samej temperatury na zewnątrz (na plusie).
Przepraszam, że się trochę rozpisałem, ale chciałem wszystko szczegółowo opisać;)