Skocz do zawartości

wojtekwojtek-3

Nowy Forumowicz
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez wojtekwojtek-3

  1. wojtekwojtek-3

    Kocioł DS MPM

    Mam grube rury, a grzejniki panele i kilka fawirów aktualnie zadaną temperaturę uzyskuje w ok 1.5 h od rozpalania. Instalacja to grawitacja bez pompek. Słyszałem że bufor jest wymagany aby certyfikat 5 klasy był ważny
  2. wojtekwojtek-3

    Kocioł DS MPM

    W tym albo przyszłym roku przyjdzie mi wymienić kocioł na nowy, i zastanawiam się właśnie nad MPM DS. Aktualnie mam górniaka o mocy 17 kw,palę tylko węglem, ogrzewam dom ok 150m, dwie kondygnacje, piwnica gdzie jest kocioł nie jest ogrzewana. Ściany ocieplone natomiast dach nie. Instalacja stara, z grubymi rurami, w dodatku zbiornik wyrównawczy nie jest podłączony osobną rurą, tylko do jednego z pionów. W związku z tym mam kilka pytań. 1. Czy z takim kotłem musi być bufor ( wymóg prawny?)? 2. Jak odbywa się palenie w takim kotle, czy ,można zasypać całą komorę załadunkową bez obawy o zbytnie rozpalenie ? 3. Czy lepiej zainstalować niższą moc, aby palił pełną mocą i wytwarzał wyższą temperaturę spalin, w związku z tym że komin mam murowany bez wkładu ?
  3. Piec jest uszczelniony i rozpędza się jak pisałem max 6-8 temp zadanej(tylko w początkowym okresie palenia, zostawiam szczelinę aby nie odcinać gwałtownie dopływu powietrza i gazy mogły się spokojnie spalić). Czopucha w kominie nie ruszam. Jednak miarkownik ma jakąś histerezę, tym bardziej bez pompy, ale jest ok. Przynajmniej ja tak robię, a ojciec (75 l) robi nawali całą komorę i jeszcze górkę robi, drzwiczki dowiera minimalnie, jak temperatura przekracza 90 to zamyka czopuch(tak się nauczył i tak palił od dołu 10 lat od kiedy mamy ten piec)... W takiej konfiguracji to miarkownik nie robi nic.
  4. Kilka dni po ostatnim wpisie doszło do dwóch solidnych wybuchów pod rząd(aż klapka miarkownika trzasnęła), w sumie dużo było w tym mojej winy bo najpierw rozpaliłem od góry a potem trochę dosypałem. Ale na drugi dzień ojciec chciał wyczyścić rurę spalinową z pieca, i okazało się że trzeba ją wymienić,bo już jest praktycznie przepalona. Rurę wymieniliśmy, teraz jak rozpalam to na dół daję 3 kawałki drewna, potem zasypuję to kilkoma łopatami węgla czasami znów daję kilka kawałków drewna poziomo, dodatkowo układam również 2-3 kawałki pionowo przez całą komorę spalania i do końca zasypuję węglem i rozpalam od góry. Do tej pory jak na razie brak wybuchów oraz fuknięć. Temperatura nastawiona na miarkowniku to zwykle 60, początkowo waha się od 58 do 68, jednak potem jest stabilna. Przykładowo dziś pierw nastawiłem na 60, jak się ustabilizowało to stwierdziłem że przestawię na 70 i zobaczę co się będzie dziać, temp wahała się do 66 do 78 ale się ustabilizowała i aktualnie jest 70. Klapka powietrza pierwotnego nie domyka się, tylko jest ustawiona szczelina ok 0,5 - 1 mm, rozeta powietrza wtórnego gdzieś na pół, jak była całkowicie otwarta to gasły płomienie. Przez początkowe kilka godzin w komorze spalania jest mniej bądź więcej żółtych płomieni nawet jak regulator przymknie klapkę(reguluję minimalną szczelinę PP tak aby była jak najmniejsza jednocześnie aby nie zgasić płomieni) potem pomarańczowe płomienie znikają i są płomyki niebieskie takie jak przy spalaniu gazu ziemnego. Przykładowe zdjęcia z dziś: Sytuacja gdy temperatura dobiła do nastawionej i miarkownik prawie całkowicie zamknął klapkę: Kilka minut później temperatura spadła, miarkownik delikatnie odchylił klapkę: Czy taka sytuacja jest dobra ? Mam lekką manię sprawdzania temperatury i co chwila chodzę do piwnicy, przykładowo teraz zrobiło mi się trochę cieplej i poleciałem sprawdzić ile jest, jest ok. 68 :) Rozpaliłem ok 14:30 zobaczymy czy dociągnie do północy.
  5. Witek, jak palił ? Nie zasypował całego na raz, tylko dokładał co jakiś czas. Dodatkowo jak pisałem, zostawiał jeden róg wolny, aby płomień szybciej dotarł na wierzch.
  6. Właśnie wybuchy i fukanie dymem całkowicie odcina powietrze, a paliwo jest świeże i jeszcze gazuje. Pozostawienie niewielkiej szpary na klapce powietrza pierwotnego niweluje ten problem. Coś podobnego napisane jest na forum czyste-ogrzewanie. Chciałbym spróbować z tą kierownicą.
  7. Dzień dobry Posiadam kocioł s6wc classic 17 kw, przez 8 lat palono w nim miałem, od 2 lat palimy węglem. Niedawno zamontowałem miarkownik ciągu, i zacząłem palić "całkowicie od góry" (wcześniej ojciec palił niby od dołu, jednak starał się tak dokładać aby zostawić prześwit w jednym z rogów np. wkładał tam drewno lub rolkę po papierze). Jak rozpalam od początku i zasypuję całą komorę spalania ( do dolnego brzegu drzwiczek zasypowych) to kociołek ładnie trzyma nastawione ok 65 ^C przez 8-10 h, jednak wczoraj zauważyłem że przy dochodzeniu do zadanej temp miarkownik zamyka klapkę i zaczyna ona drżeć, bywają również fuknięcia. Dziś rano było jeszcze trochę żaru, to przegarnąłem do samego tyłu i dołożyłem węgla od przodu ( palenie kroczące), miarkownik zostawiłem zapięty, dodatkowo minimalnie wkręciłem śrubę w klapce. Kocioł dość szybko się rozgrzał do zadanych 60 ^C, jednak na ciągle ustawionej małej szczelince przekroczył zadaną temp i jest ok 65-70 ^C. Na razie śrubkę PP staram ustawiać minimalnie, aby tylko w komorze był płomień. Powietrze wtórne otwarte na full. Moje pytanie, czy klapka powietrza pierwotnego zawsze musi być trochę uchylona ? Czy można zastosować jakąś kierownicę PW ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.